Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...

Wydawnictwo: Drzewo Babel
5,66 (10302 ocen i 474 opinie) Zobacz oceny
10
361
9
718
8
740
7
1 985
6
1 932
5
1 949
4
659
3
1 078
2
331
1
549
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Na margem do rio Piedra eu sentei e chorei
data wydania
ISBN
8390423073
liczba stron
215
słowa kluczowe
powieść, miłość
język
polski

Każdy potrzebuje zwierciadła, w którym mógłby się przejrzeć. Pewnie dlatego jedna połowa świata rozgląda się za swoją drugą połową. Paulo Coelho w swojej książce opowiada o spotkaniu dwojga ludzi po latach rozłąki. Miłość, która w nich zasnęła, budzi się powoli, pośród wątpliwości i obaw przed porażką. Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze...

Każdy potrzebuje zwierciadła, w którym mógłby się przejrzeć. Pewnie dlatego jedna połowa świata rozgląda się za swoją drugą połową. Paulo Coelho w swojej książce opowiada o spotkaniu dwojga ludzi po latach rozłąki. Miłość, która w nich zasnęła, budzi się powoli, pośród wątpliwości i obaw przed porażką. Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga... Ale czy miłość jest w stanie uchronić przed samotnością? Nie zapominajmy, że Bóg ukrył piekło w samym sercu raju .

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 178
Magdalena | 2012-07-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Nie umiem tego wyjaśnić, ale jestem uprzedzona do Paula Coelho i bardzo krytyczna w sprawach jego książek. Moja przygoda z jego twórczością zaczęła się od Alchemika, co podobno nie jest najlepszym posunięciem. „Nad brzegiem rzeki Piedry...” trochę złagodziło moją niechęć do tego autora. Lecz wydaje mi się, że nie jest to zasługa samej książki, tylko momentu kiedy dostałam ją w ręce. Jest to kolejna książka, w której spotykamy zagubionego księdza. Choć może słowo „zagubiony” tu nie pasuje. On dobrze wiedział na czym stoi, co czuje. To Ona tego nie widziała.

Książka ta opowiada historię dwojga ludzi, przyjaciół z dzieciństwa, którzy nie widzieli się jedenaści lat. Jednak nieustannie wysyłali do siebie listy. Ich przyjaźń przetrwała. W ostatnim liście Pilar dowiaduje się, że jej przyjaciel przyjeżdża do Madrytu na wykłady i proponuje spotkanie. Kobieta zgadza się, choć jest bardzo zdenerwowana. Boi się, ponieważ uświadamia sobie, że tak naprawdę nie zna go już tak dobrze jak dawniej. Wiedziona impulsem postanawia zaryzykować i pojechać do Madrytu. Wykłady okazują się bardzo dziwne. Dotyczą wiary, jednak nie takiej jak myśli. Jej przyjaciel mówi o nieznanej bogini, która jest odpowiednikiem Maryji. Zgromadzeni w sali ludzie, słuchają jej przyjaciela z wielką uwagą. Po wykładzie dochodzi do ich spotkania, jednak młodzieniec jest nieswój, unika odpowiedzi na pytania dziewczyny dotyczące wykładu, oraz jego życia. Pilar jest zdezorientowana i niepewna. Jej sytuację pogarsza nieoczekiwane wyznanie mężczyzny. Od tego momentu zaczynają się ich przygody. Dziwne obrzędy, spotkania, ludzie sytuacje. To tylko nieliczne przykłady, z którymi Pilar jest zmuszona się zmierzyć. Prowadzi wewnętrzną walkę ze sobą, stara się odnaleźć w tym świecie. Gdy jest już pewna swoich uczuć i wydaje jej się, że teraz wszystko się ułoży dostaje decydujący cios. Przyjaciel, z którym chciała spędzić resztę życia jest w seminarium. Do tego ma dar uzdrawiania. Jakiego wyboru dokona mężczyzna? Co zwycięży: miłość do Boga czy do kobiety? Jak zachowa się Pilar, czy jest gotowa się poświęcić?

Paulo Coelho jest dobrym pisarzem. Jego książki mają podwójne dno, są uniwersalne. Jednak jak mówiłam wcześniej nie jestem do niego przekonana. Bardzo nie podobał mi się wątek ze specjalnymi „mocami” mężczyzny. Trochę za bardzo naciągane jak dla mnie. Taka sama sytuacja jest z dziwną boginią, zdecydowanie za mało rozwinięta. Jednak książka sama w sobie ma jakąś magię. Jest owiana tajemniczą, wieczorną mgłą. Pocieszające jest to, że po nocy zawsze przychodzi dzień.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Uwikłani w płeć

Zmęczyła mnie czytanie Butler. Język tej książki jest tak ciężki, że wrzucona do wody przebiłaby dno.

zgłoś błąd zgłoś błąd