Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szpetni czterdziestoletni

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,9 (213 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
18
8
37
7
82
6
43
5
16
4
7
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376480282
liczba stron
264
słowa kluczowe
Osiecka, lata STS-u,
język
polski

Inne wydania

Młodość Agnieszki Osieckiej przypadła na lata pięćdziesiąte, odwilż i październik 1956 roku. W Szpetnych czterdziestoletnich przybliża nam niezwykłą atmosferę tamtych czasów. Jazz i wykopki, zbigniew Cybulski i Marian Eile, łódzka Filmówka i Piwnica pod Baranami –, prywatny leksykon Osieckiej to barwny zbiór zjawisk, postaci i miejsc ważnych dla niej samej i dla ówczesnych pięknych...

Młodość Agnieszki Osieckiej przypadła na lata pięćdziesiąte, odwilż i październik 1956 roku. W Szpetnych czterdziestoletnich przybliża nam niezwykłą atmosferę tamtych czasów. Jazz i wykopki, zbigniew Cybulski i Marian Eile, łódzka Filmówka i Piwnica pod Baranami –, prywatny leksykon Osieckiej to barwny zbiór zjawisk, postaci i miejsc ważnych dla niej samej i dla ówczesnych pięknych dwudziestoletnich . Agnieszka Osiecka skończyła pisać Szpetnych czterdziestoletnich na początku stanu wojennego, w kwietniu 1982 roku. Pierwsze wydanie, okrojone przez cenzurę, ukazało się w 1985 roku. Dziś oddajemy do rąk Czytelników, książkę uzupełnioną o usunięte wówczas fragmenty, zdjęcia i rysunki.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1385
goskrzys | 2015-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2015

Pełna sympatycznej nostalgii opowieść o polskich latach 50.: o młodości, która podniosła głowy po śmierci Stalina i nastaniu tzw. odwilży, o zachłyśnięciu się dostępnymi fragmentami kultury zachodniej, o wulkanie młodej twórczości kulturalnej, o próbach ubarwienia szarej rzeczywistości, obalenia jej przez kpinę i śmiech.

Nie ma tu jednak nic na temat powojennego chaosu, represji wobec środowisk antykomunistycznych - a przecież Osiecka nie pisała swoich wspomnień na bieżąco, ale dopiero w latach 80. Miała więc odpowiedni dystans i była z pewnością bogatsza o wiedzę o tym, co działo się wówczas poza artystycznym światkiem Warszawy i Krakowa (choć uparcie twierdzi, że była politycznie naiwna i przez rodzinę odsuwana jak się da najdalej od bieżących wydarzeń politycznych). To, jak dla mnie, czyni jej wspomnienia nie do końca pełnymi i lekko podkoloryzowanymi. U Hłaski, który o tym okresie pisze zaledwie kilka lat później - jest więcej szczerości, więcej goryczy i prawdy, więcej śmiechu przez łzy. U Osieckiej - wszystko zdaje się być trochę zbyt lukrowane, zbyt różowe.

Nie mniej jednak, czyta się to dość dobrze. I można wyrobić sobie pewien obraz tamtych czasów - przynajmniej z perspektywy wchodzących w życie młodocianych artystów, łaknących miłości, radości i wyrwania z szarej codzienności. Że jest to zaledwie pewien wyrwany fragment rzeczywistości w zasadzie nie można mieć do autorki pretensji. Nikt przecież nie mógł spodziewać się po tej lekturze epopei, dokumentu epoki.

Szkoda tylko, że ten świat oddala się coraz bardziej i dla następnych pokoleń może być już znacznie mniej zrozumiały. Bo jak na przykład współczesnemu nastolatkowi wyjaśnić istotę buntu Tyrmanda i jego kolorowych skarpetek? Z biegiem lat to wszystko może się wydać zupełnym absurdem. Ale przecież takie to właśnie były czasy, taka rzeczywistość. Pełna absurdów...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia bez cenzury 2. Polskie koksy

Książka po prostu rewelacyjna. Jednym z powodów jest to, że daty ograniczone są do minimum, bo przecież to nie one są najważniejsze w historii. Przez...

zgłoś błąd zgłoś błąd