Zobaczyć Sorrento i umrzeć

Cykl: Jan Morawski (tom 3)
Wydawnictwo: Rozpisani.pl
6,65 (68 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
7
8
14
7
20
6
8
5
11
4
4
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394078607
liczba stron
348
język
polski
dodał
emindflow

Konstancja Radolińska, młoda Polka podróżująca po Europie, płynie do Neapolu na spotkanie ze swym prawie narzeczonym, Janem Morawskim, bohaterem Zbrodni w błękicie. Mężczyzna jednak w ostatniej chwili zmienia plany i rozżalona dziewczyna zaczyna podejrzewać, że Janowi na niej nie zależy. Przypadkowo Konstancja wpada na trop spisku anarchistycznego, którego pierwszym aktem był udany zamach na...

Konstancja Radolińska, młoda Polka podróżująca po Europie, płynie do Neapolu na spotkanie ze swym prawie narzeczonym, Janem Morawskim, bohaterem Zbrodni w błękicie. Mężczyzna jednak w ostatniej chwili zmienia plany i rozżalona dziewczyna zaczyna podejrzewać, że Janowi na niej nie zależy. Przypadkowo Konstancja wpada na trop spisku anarchistycznego, którego pierwszym aktem był udany zamach na króla Włoch. Bez wahania postanawia rozwikłać tę zagadkę i ostatecznie podbić serce ukochanego. Trafia do luksusowego hotelu w Sorrento, w sam środek międzynarodowego zgromadzenia arystokratów i awanturników, ale to, co miało być wakacyjną rozrywką, wkrótce zmienia się w tragedię, gdyż dochodzi do morderstwa. Dziewczyna bynajmniej nie rezygnuje i do zadania wytropienia spiskowców dokłada sobie nowy cel – upolowanie zabójcy. I nawet nie podejrzewa, że to jeszcze nie koniec niespodzianek. W pogoni za przestępcami Konstancja zagłębia się w zaułki Neapolu, wspina na Wezuwiusz, zwiedza Pompeje, wędruje wokół Sorrento i płynie na Capri. Poznaje także nowe fakty z przeszłości Jana, a przede wszystkim odkrywa samą siebie. W tle tych wydarzeń nieustannie ścierają się dwie rzeczywistości: rodowitych Włochów i turystów okupujących Południe. Ta pierwsza to świat kontrastów – nędzy i ekstrawagancji, żarliwego katolicyzmu i zabobonów, wiary w świętych i w loterię; to nory biedoty w półmilionowym mieście i pizza jedzona na ulicy. Ta druga – to codzienność wypełniona podróżami parowcami, pociągami i powozami; to ekskluzywne hotele i pieczone przepiórki na obiad. Z jednej strony chaos i hałas, z drugiej – etykieta i bedeker.

 

źródło opisu: http://www.tropy.pl/rozczytane/product/zobaczyc-sorrento-i-umrzec

źródło okładki: http://www.tropy.pl/rozczytane/product/zobaczyc-sorrento-i-umrzec

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 649
MałaPisareczka | 2015-01-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Kryminał
Przeczytana: 03 stycznia 2015

Mamy koniec XIX wieku. Konstancja Radolińska wyrusza wraz ze swą ciotką, Victorią Greville, w podróż po wyspach włoskich. Główna bohaterka ma nadzieję spotkać się tam ze swoim narzeczonym, Janem Morawskim, jednakże plan ten się nie powiódł, ponieważ mężczyznę powstrzymały ważne sprawy, co - przez przypadek - podsłuchała młoda Polka. Dowiaduje się nie tylko o spisku o podłożu politycznym, ale nawet o byłej ukochanej Jana - Francuzce o imieniu Eleanor - która wydaje się być jej całkowitym przeciwieństwem. Pełna determinacji Konstancja postanawia rozwikłać zagadkę spisku anarchistycznego, lecz już niebawem "zabawa w detektywa" przekształca się w prawdziwe śledztwo, kiedy to na statku dochodzi do morderstwa...

[...]

Z ciekawością - jako wielka fanka twórczości Agaty Christie, wychowana na Sherlocku Holmesie - przyjrzałam się "Zobaczyć Sorrento i umrzeć". Muszę się przyznać, iż bardzo rzadko sięgam po kryminały polskich autorów. Zastanawia mnie tylko czemu, skoro także w Polsce możemy cieszyć się świetnymi powieściami z polskimi bohaterami w rolach głównych. Przykładem może być chociażby właśnie ta historia!

Fabuła "Zobaczyć Sorrento i umrzeć" skupia się przede wszystkim na zagadce, którą w pierwszej chwili jest zamach na króla Włoch. Tylko przez pierwsze kilka stron, dopóki nie dochodzi do morderstwa. To właśnie wtedy akcja nabiera prawidłowego tempa, czytelnik czuje, że w końcu coś zaczyna się dziać (choć przecież działo się cały czas!), a sama zagadka zaczyna barwić się w ciekawych kolorach.

Podejrzanych jest naprawdę wielu - niemal sama śmietanka towarzyska - a każda z postaci jest na tyle dobrze wykreowany, że posiada swój własny specyficzny charakter. Dlatego też chciałabym się skupić przede wszystkim na głównej bohaterce. Konstancję Radolińska poznajemy jako narzeczoną Jana Morawskiego, genialnego detektywa, lecz posiada tę przypinkę tylko przez dwadzieścia stron. Później czytelnik dostrzega jej odwagę, pomysłowość, a przede wszystkim inteligencję. Autorka nie zrobiła z niej - na całe szczęście - postaci idealnej, ujawniając także jej ciemniejsze strony charakteru, jakimi jest chociażby zazdrość o swojego narzeczonego. Nietrudno zatem zapałać do niej sympatią!

Warto zwrócić jeszcze uwagę na dodatkowy walor powieści, jakim jest osadzenie akcji w roku 1900. Jest to, moim zdaniem, bardzo odważne zagranie, bowiem wtedy autor musi bacznie pilnować się nie tylko faktów historycznych, obyczajów czy kultury, ale nawet języka. Mało kto kończy podobne zagranie z sukcesem. Jednakże Katarzynie Kwiatkowskiej udało się połączenie realiów byłego wieku z wartką historią, poprzez co "Zobaczyć Sorrento i umrzeć" to prawdziwa gratka dla każdego miłośnika literatury.

Nie jest to debiut autorki, zatem bez strachu można podejść także do języka, jako do tej części już doszlifowanej. Styl Katarzyny Kwiatkowskiej jest doprecyzowany w najmniejszym szczególe. Autorka pamiętała o nazwach własnych oraz o wielu wtrąceniach, jakimi jest obce słówko. Zważając na to, iż postaci pochodzą z różnych państw jest to fakt ujmujący. Nie mogę powiedzieć, by pisarka posługiwała się łatwym językiem, bowiem byłoby to kłamstwo. Większość zdań jest rozbudowana, przez co "Zobaczyć Sorrento i umrzeć" czyta się dłużej, lecz z satysfakcją na ustach.

Czy w takim razie omawiana przeze mnie powieść ma jakieś wady? Owszem, a są nią pierwsze pięćdziesiąt stron, przez które przebrnęłam z wielkim trudem. Początkowo ciężko mi było wejść do świata przedstawionego - tak wiele się działo - czego dowodem może być stosunkowo mała czcionka. Jednakże, trud mój się opłacił i resztę książki czytało mi się naprawdę przyjemnie.

Ciut się rozpisałam, ale "Zobaczyć Sorrento i umrzeć" jest tego warte. Zachęcam do sięgnięcia po najnowszą powieść Katarzyny Kwiatkowskiej, jak i po jej wcześniejsze dzieła. Warto wiedzieć, że i my mamy dobrych pisarzy kryminałów, którzy miło zapełnią nam wolny czas intrygującą zagadką.

Całą recenzję można przeczytać na moim blogu:
http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2015/01/zobaczyc-sorrento-i-umrzec-katarzyna.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasteczko Salem

King wspominał, że ktoś kiedyś wspomniał, iż Miasteczko wraz z Lśnieniem to jego najbardziej przerażające powieści. Mając 30+ lat (mimo twarzy wieczn...

zgłoś błąd zgłoś błąd