Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwiatki św. Franciszka z Asyżu

Tłumaczenie: Leopold Staff
Wydawnictwo: Jedność
5,65 (503 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
23
8
29
7
118
6
90
5
109
4
35
3
52
2
7
1
24
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376609560
liczba stron
312
słowa kluczowe
Św. Franciszek
kategoria
religia
język
polski
dodała
rose11

Inne wydania

,,Jest to jedna z najczarowniejszych, najczystszych, najradośniejszych książek, jakie zna literatura. Jest ona pociechą i nadzieją. Jej drugim mianem mogłaby być: wolność. To uskrzydlony kielich wezbranego serca ludzkiego. Wdzięk i prostota podały tu sobie ręce. Tu kwitnie urok szlachetny jak ogień i czysty jak kryształ źródlany” Leopold Staff.

 

źródło opisu: www.jednosc.com.pl

źródło okładki: www.jednosc.com.pl

Brak materiałów.
książek: 7393

Patrząc na postać tego wielkiego świętego w sposób nieodłączny mamy w pamięci różnego rodzaju cudowne wydarzenie, które towarzyszyły jego ziemskiemu życiu. I choć w prawdzie dzisiaj, z tej perspektywy 800 lat, jesteśmy bardzo ostrożni, by nie powiedzieć sceptyczni, co do opowieści o wielu rzeczach, które się działy w czasach Franciszka, i które się z nim wiążą, to niemniej jednak z przyjemnością możemy zdiagnozować ówczesną epokę i przyjrzeć się postawom ludzi tamtych czasów i sposobowi, w jaki postrzegali i interpretowali rzeczywistość, w której żyli. Pewnie, że nasze współczesne czasy tak silnie zakorzenione w racjonalizmie i oparte o rozwój postępu technologicznego nie pozwalają nam na przyjmowanie wielu spraw na wiarę, bo jesteśmy spragnienie wiedzy konkretnej, weryfikowalnej, sprawdzalnej, to i tak czasem stajemy wobec muru i musimy sobie uświadomić, że przejście poza niego, może być i teraz dla nas trudne, w końcu możliwości poznawcze ludzkiego umysłu choć są ogromne i ciągle niezbadane, to też jednak ograniczone. Ale generalnie uciekamy przed cudownością i nadzwyczajnością uważając, że to nie wypada, że to nie przystoi, że to wstyd w ten sposób tłumaczyć to, co dzieje się wokół nas. Tymczasem dla Franciszka i jemu współczesnych, którzy przesiąknięci byli bożym duchem, wszystko, co ich spotykało tłumaczyli na sposób interwencji Bożej i doszukiwali się jego wpływu na każdym kroku. Takiego patrzenia na świat możemy im tylko pozazdrościć. Franciszek był nieodrodnym synem swoich czasów, choć jednocześnie wyprzedził je, bo swoje przesłanie tak mocno przecież związane z Chrystusem, zakotwiczył w samym sercu niespokojnego ludzkiego doświadczenia wiary. Chciał być tylko wiernym naśladowcą nauki Jezusa i chciał dosłownie iść za nim oddając się mu całkowicie. To, co traktował jako wyznacznik swego wyboru, to obecny w średniowieczu duch ascezy, sprzeciwu wobec dóbr materialnych, powrotu do idei ubóstwa opartej na nie gromadzeniu skarbów na ziemi ale w niebie, bo wszystko tu przemija, a to, co trwa wiecznie, to nasze dobre czyny uczynione drugiemu człowiekowi. Franciszek był konkretny, nie liczyło się dla niego, czy ktoś coś powiedział, ale czy zrobił. On sam po decyzji odejścia z domu i zostania prawdziwym uczniem Boga rozpoczął swoją działalność od zrealizowania snu, który zinterpretował jako znak od Boga, a w którym usłyszał głos i postanowił w czyn wprowadzić słowa: Franciszku, idź i odbuduj mój Kościół. I choć ich sens jest podwójny, bo chodzi o moralną odnowę Kościoła, to również i tę konkretną, polegającą na odbudowaniu ubogiego i zniszczonego Kościoła w San Damiano. I tam też skierował swoje kroki Franciszek zbierając kamienie z okolicznych pól i kamieniołomów i cierpliwie znosząc je na miejsce odbudowy. Ta jego konsekwencja i upór pociągnęła tych, którzy nie tak dawno jeszcze z nim biesiadowali przy wspólnym stole. I do nich dotarł głos powołania. I choć średniowieczne żyło jeszcze duchem legend i cudowności, to czyż nie cudem jest to wszystko, co stało się udziałem Franciszka i jego braci? To dzięki niemu chylący się ku upadkowi, przesycony zbytkiem i materialnością Kościół dostał świeży powiew, który zatrzymał procesy gnilne i uchronił przed ówczesną reformacją, która wisiała w powietrzu. A że ludzie tamtych czasów potrzebowali usłyszeć, jak Franciszek rozmawia ze zwierzętami i czyni rzeczy nadzwyczajne, to ubrali je w opowieści, które przekazywane z ust to ust stworzyły owe kwiatki, które my dziś możemy czytać z uśmiechem na twarzy, dostrzegając w nich wielką pochwalę stworzenia i obecności miłości Boga w każdym jego dziele. Cud się zdarza tylko wtedy kiedy jest wiara, ludzie średniowiecza ją mieli i widzieli wielkie dzieła Pana, nam jej dzisiaj często brakuje i nie dostrzegamy jak Bóg działa. Kwiatki.. mogą nam w tym bardzo pomóc.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mroczny trop

Mroczy trop, był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Alex Kavy, ale jakże udanym. Autorka stworzyła bardzo ciekawą historię, z cudownymi bohater...

zgłoś błąd zgłoś błąd