Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Opowieści starego Gdańska

Wydawnictwo: Marpress
0 (0 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375280357
liczba stron
133
słowa kluczowe
gdańsk,
język
polski

Autor ze znawstwem, ale i charakterystyczną lekkością pióra oprowadza czytelnika po Starym Gdańsku. Oglądamy oczami Januszajtisa spichlerze, ratusze, domy, odwiedzamy zasłużonych patrycjuszy i ludzi nauki, którzy tworzyli historię miasta, ale też jesteśmy świadkami ślubów, radości i trosk zwykłych mieszczan. Młyny, doliny, wzgórza – to najbardziej zaciszna strona Gdańska, mniej znana, jakże...

Autor ze znawstwem, ale i charakterystyczną lekkością pióra oprowadza czytelnika po Starym Gdańsku. Oglądamy oczami Januszajtisa spichlerze, ratusze, domy, odwiedzamy zasłużonych patrycjuszy i ludzi nauki, którzy tworzyli historię miasta, ale też jesteśmy świadkami ślubów, radości i trosk zwykłych mieszczan.
Młyny, doliny, wzgórza – to najbardziej zaciszna strona Gdańska, mniej znana, jakże jednak charakterystyczna dla geografii miasta; z nią także możemy się tutaj zapoznać.
Książka bogato ilustrowana.

 

źródło opisu: Opis wydawcy

źródło okładki: http://www.marpress.pl/?p=productsMore&iProduct=211

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1191
Dociekliwy_Kotek | 2014-12-05
Przeczytana: grudzień 2014

Dlaczego kochamy Gdańsk? Bo pięknym miastem jest. I chociaż uroda gdańskiej starówki może zapierać niektórym dech, a postawa autorów "każda pliszka swój ogonek chwali" bywa zrozumiała, to Andrzej Januszajtis osiągnął poziom, w którym po czwartej lamentacji nad niszczeniem zabytkowych ruin miasta poziom mojej irytacji urósł na tyle wysoko, żeby skutecznie odebrać mi przyjemność z czytania.
A, obiektywnie rzecz biorąc, naprawdę jest co czytać. Do tej pory myślałam, że przewodniki Jerzego Sampa są dobre, ale nie ujmując niczego panu profesorowi, jego książki to przedszkole, a "Opowieści starego Gdańska" przynajmniej akademia. Ileż tu jest szczegółów, ile rzetelnie sprawdzonych i dość sprawnie podanych wiadomości! Ile rozkosznych drobiazgów i smakowitych kąsków w postaci cytatów ze starych niemieckich przewodników! Dla miłośników Gdańska lektura wymarzona.
Z jednym tylko zastrzeżeniem - nieznośnego syndromu pliszki. Owszem, Gdańsk jest piękny, ale kto widział kawałek Europy wie, że wbrew natrętnie forsowanemu przeświadczeniu autora, nie jest to ósmy cud świata. Syndrom pliszki można byłoby jeszcze jakoś przetrwać, ale mniej więcej po skromnych dziesięciu stronach tekstu tendencyjność autora staje się tak oczywista, że głęboko zastanowiłam się, czy nie jest to jakiś podręcznik dla NOPowców: polskość i chrześcijaństwo (żeby nie powiedzieć katolicyzm) Gdańska wylewa się z każdego akapitu, każdy rozdział wieje dydaktycznym patriotyzmem spod znaku Grottgera.
Na marginesie, nie przekonują mnie jeremiady autora, który biada nad każdym kawałkiem rozebranego muru, wszystko jedno, jaka była jego wartość artystyczna. Czy to resztka bramy, czy to niszczejący dworek szlachecki, czy warsztaty powroźnicze - biadanie będzie, jakby autor po drodze zapomniał, że w zeszłych stuleciach mieszkańcy też burzyli stare budynki. Tyle dobrego, że od czasu do czasu autorowi zdarza się uznać wizualną atrakcyjność współczesnej architektury, ale zasadniczo na większość rozwiązań urbanistycznych regularnie wylewa kubełek pomyj - jak mi się wydaje, nie zawsze sprawiedliwie. Pewne wątpliwości budzą też we mnie wygłaszane przy każdej okazji nawoływania do odbudowy wszystkiego, co się odbudować da gwoli turystycznej atrakcji i hotelarskiego biznesu, zupełnie jakby żywe miasto było skansenem połączonym z zajazdem dla prominentów.
No ale cóż, każdy ma swoje idee fix, autor tak czy siak więcej dobrego niż złego zrobi swoim pisaniem, a książka jest kopalnią wiadomości o Gdańsku. O ocenę się jednak nie pokuszę, skoro przyjemność dawaną przez część merytoryczną tak mi psuła natrętna ideologia.

Przy okazji, jeśli już upieramy się, że Gdańsk pięknym miastem jest, to nie warto by tak popracować trochę nad szatą graficzną, żeby trochę bardziej odpowiadała opiewanej urodzie? Dwuszpaltowy układ tekstu to pomysł kompletnie nietrafiony, a niechlujny skład to już po prostu wstyd.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe wielkie rzeczy

Zaczynam prowadzić bloga i to będzie moja pierwsza opinia, więc zapraszam tam :)...

zgłoś błąd zgłoś błąd