Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Płaczący chłopiec

Wydawnictwo: Black Publishing
7,15 (103 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
25
7
24
6
23
5
5
4
2
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380490222
liczba stron
320
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Czy to możliwe, by na portrecie dziecka ciążyła straszliwa klątwa? A jeśli nie, to dlaczego wszystkie domy, w których pojawił się obraz, spłonęły? Portret Dominika owiany jest mroczną tajemnicą, podobnie jak jego losy. Wiele osób szuka odpowiedzi na pytanie, czy pogłoski o klątwie są prawdziwe, czy stanowią jedynie wytwór wyobraźni. Prawdę chcą zgłębić Danielle, realistka od lat samotnie...

Czy to możliwe, by na portrecie dziecka ciążyła straszliwa klątwa? A jeśli nie, to dlaczego wszystkie domy, w których pojawił się obraz, spłonęły?
Portret Dominika owiany jest mroczną tajemnicą, podobnie jak jego losy. Wiele osób szuka odpowiedzi na pytanie, czy pogłoski o klątwie są prawdziwe, czy stanowią jedynie wytwór wyobraźni. Prawdę chcą zgłębić Danielle, realistka od lat samotnie zmagająca się z życiem, i Susan Sparks, angielska arystokratka, która za błąd popełniony w przeszłości płaci wysoką cenę. Wywodzące się z odmiennych środowisk i różniące się niemal wszystkim kobiety łączy miłość do chłopca uwiecznionego na portrecie, a także pewność, że wyjaśnienie tajemnicy leży w historii dziecka sprzed lat.

Bohaterowie Płaczącego chłopca poruszają się na granicy dwóch światów, magicznego i realnego, dla każdego z nich przebiega ona w innym miejscu, wszyscy czegoś szukają – jedni sławy, inni zemsty, zasłużonej kary, odkupienia win… A jeszcze inni drogi do domu.

 

źródło opisu: http://blackpublishing.pl/

źródło okładki: http://blackpublishing.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1649
Wojciech Gołębiewski | 2015-09-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 września 2015

Recenzuję na prośbę Autorki, co mogłoby spowodować złagodzenie moich obyczajów, ale ci co mnie znają wiedzą, że wobec "swojaków" jestem szczególnie wymagający, a ci co mnie nie znają, to mnie poznają, jak szwejkowskiego podporucznika Duba.
O Bednarskiej (ur.1973) wiem tylko, że, podobno, jest absolwentką Uniwersytetu Szczecińskiego i że mieszka od 10 lat w Anglii. No i że chce osiągnąć sukces w pisaniu. Jak sama mnie napisała, zależy jej na ocenie tej właśnie, trzeciej z rzędu, pisanej już z pewnym doświadczeniem. No to ostrzymy pióro i do roboty!
Zacznę od incydentalnej sprawy, bo, przy mojej sklerozie, mogę zapomnieć. Polka Danielle katuje się silnym antydepresantem fenelzyną, zapijając go alkoholem. To dlaczego ona jeszcze żyje? Miałem w rodzinie orła, który prozac popijał winem, ale on już dawno temu umarł !!
Skoro jestem przy Danielle, to nie odpowiada mnie koncepcja autorki o traumie Polki z powodu kiedyś dokonanej skrobanki. Oczywiście, WOLNOŚĆ JEST i każdy może gadać czy pisać, co mu przyjdzie do głowy. Po prostu ja jestem z innej rzeczywistości. Z rzeczywistości, w której Polki dokonują co najmniej 200 000 skrobanek rocznie; z rzeczywistości, w której przeżyłem 72 i pół roku nie spotykając ani jednej kobiety, która nie przeszłaby przez ten zabieg (włącznie z moją babcią, mamą, siostrą, dwiema żonami i około 200 kochankami); z rzeczywistości, w której mądrzy ludzie zgodnie stwierdzili, że tzw zakaz aborcji jest produktem systemów totalitarnych; hitleryzmu, stalinizmu i katolicyzmu w wersji polskiej.
Teraz przechodzę do poważnych zarzutów. Pierwszy dotyczy całego pokolenia, to GADULSTWO. Znane nazwiska, których twórczość doceniam, od Twardocha, poprzez Orbitowskiego, po ostatnio recenzowanego Miłoszewskiego, nabijają objętość swoich książek, i w ten nurt wpisuje się Bednarska. Wszystkie ich książki, zyskałyby na skróceniu, co najmniej, do połowy.
Teraz szczegółowy, dotyczący ściśle tej, omawianej książki. Przypuszczam, że miała to być powieść grozy, jak Poe, Grabiński, a szczególnie Paul Auster. Udało się to tylko częściowo: od niektórych fragmentów nie można się oderwać, niestety zdarzają się też strony nudne, rozwlekające akcję, patrz wyżej, uwagi o modnym gadulstwie.
Pomysł z tytułowym obrazem wszyscy omawiają, podając w dodatku przebieg akcji, to ja zajmę się innymi aspektami.
Na str 408 pada najważniejsze pytanie:
„– Szukasz odpowiedzi na pytanie, czy portret ma nadprzyrodzoną moc, czy zakładasz, że ma tę moc, i chcesz się dowiedzieć, dlaczego to robi?”
No i tu Bednarska pozytywnie zaskakuje, bo to jakbym św. Augustyna czytał:
„..Nie musisz tego rozumieć, wystarczy, że to czujesz. To się nazywa wiara. Uwierz, a wtedy nie będziesz miała problemu, by zaakceptować istnienie świata poza światem.”
Dzięki tej stronie dzieło Bednarskiej nabiera innego wymiaru, bo zmusza do zastanowienia się nad podstawowymi dylematami męczącymi ludzkość, nad sensem egzystencji.
I podsumowanie: ogólnie oceniam książkę pozytywnie i będę z chęcią obserwował dalsze poczynania autorki. Nie zapominajmy, że Miłosz najlepsze „kawałki” pisał po dziewięćdziesiątce, a Myśliwski po siedemdziesiątce. Bednarska młoda jest, więc do perfekcji może już dojść po pięćdziesiątce. Mnie nie podobała się wielokrotna zmiana tempa, a jeszcze bardziej fragmenty na poziomie taniego romansidła, jak np. w okolicy str. 438 (z 567), gdzie byliśmy już o mały krok od „wyginania się w łuk”, symbolizującego Harlequiny.
Całość oceniam obiecująco i z czystym sumieniem Państwu polecam, a 6 gwiazdek stawiam, by autorka doskonaliła swój warsztat, a efekty będę mógł docenić dysponując rezerwą gwiazdkową.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyznaję

Recenzowałem Cabre "Głosy Pamano" (10/10) z 2004, a teraz przyszedł czas na jego największe arcydzieło, o 7 lat późniejsze....

zgłoś błąd zgłoś błąd