Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 221 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 179 tys. książek
» Ponad 425 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Prawdziwy cud

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska-Zychowiczk
tytuł oryginału: True Believer
seria/cykl wydawniczy: Prawdziwy cud tom 1
wydawnictwo: Albatros
data wydania: sierpień 2006 (data przybliżona)
ISBN: 837359325X
liczba stron: 384
słowa kluczowe: szarlatan, duch, tajemnica
język: polski
typ: papier
6.7 (802 ocen i 71 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 21,84 zł
Kup ebooka
Legimi
Cena: 26,00 zł

Jeremy Marsh jest wschodzącą gwiazdą mediów, dziennikarzem śledczym, ktorego specjalnością jest pisanie demaskatorskich artykułów o "rzeczach niezwykłych" - nietypowych koncepcjach naukowych, rzekomyc... Jeremy Marsh jest wschodzącą gwiazdą mediów, dziennikarzem śledczym, ktorego specjalnością jest pisanie demaskatorskich artykułów o "rzeczach niezwykłych" - nietypowych koncepcjach naukowych, rzekomych zjawiskach nadprzyrodzonych, jasnowidzach i uzdrowicielach. Realista, sceptyczny od urodzenia, lubi swoją pracę i dlatego bez wahania przyjmuje zaproszenie przyjazdu do miasteczka Boone Creek w Północnej Karolinie. Miejscowy cmentarz jest ponoć nawiedzany przez duchy dawnych niewolników. Ilekroć nadciągnie mgła, tajemnicze błękitne światełka zdają się tańczyć na kamieniach nagrobnych. Po przyjeździe, wbrew sobie, Jeremy zaczyna interesować się prześliczną młodą bibliotekarką Lexie Darnell. Specyficzna atmosfera małej miejscowości, w której wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, absorbująca tajemnica oraz atrakcyjna kobieta sprawią, że Marsh przeżyje pierwszy w swoim życiu prawdziwy cud... pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (3)
Opinie czytelników
Przeczytana: 20 czerwca, 2011

Nie, nie, panie Sparks. Tak się nie bawimy. Pan ma mieć same wspaniałe książki, a nie jakieś gnioty czy coś podobnego, rozumiemy się? Więc tę książkę zjadę- jak mogłabym się o to nie pokusić?- ale zapominam o niej później i jedziemy dalej. Może być? Musi, panie Sparks, musi.

Zaczynało się ciekawie, nie powiem, że nie. Ciągle czekałam aż się rozkręci, zaciekawi mnie, wciągnie. I przeczytałam, nie mogąc doczekać się jakiegoś ostrego zwrotu akcji 10 stron, 20, 30, 50, 90, 147, 185, 193, 210... I doczekałam się. Cóż, ciężko byłoby napisać książkę, w której przez całe 382 strony nic by się nie działo.
Pozostałe 100 parę stron jak najbardziej podobały mi się.
Kolejna sprawa, tyle że to już raczej nie broszka Pana, panie Sparks. Ogromnie nie podobało mi się wyrażenie „niestety jednak”. Co to, u licha, ma znaczyć? Irytujące niezwykle.

Ale... były i plusy. Postać Doris cudowna! Ciekawie odmalowany był też burmistrz i Alvin. Na temat głównych bohaterów nie będę wypowiadała się tak pochlebnie....


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: grudzień, 2011

Każdy marzy o prawdziwej miłości, szczęściu do grobowej deski, o dobrym zdrowiu. Dla niektórych osiągnięcie wyżej wymienionych celów, szczególnie miłości, jest cudem. Ale co, gdy ktoś w cuda nie wierzy? Gdy na każde napotkane przez siebie zjawisko patrzy z naukowego punktu widzenia? Czy taka osoba może być naprawdę szczęśliwa i kiedyś powiedzieć, że w coś wierzy?

Do takich osób z całą pewnością możemy zaliczyć Jeremy’ego Marsha. Jest to dziennikarz badający i demaskujący różne nadprzyrodzone zjawiska, których nikt inny w logiczny sposób wyjaśnić nie potrafi. Dzięki swej pracy, lub może raczej z jej powodu mężczyzna nie wierzy w nic czego nie można wyjaśnić dzięki nauce i wiedzy do tej pory osiągniętej przez ludzkość. Sukcesy w zawodzie, a szczególnie jedna „demaskatorska” akcja doprowadzają do tego, ze Jeremy zaczyna być sławny. Wręcz nie może odpędzić się od kolegów ze swej branży chcących za wszelką cenę zrobić z nim wywiad. Choć z początku Jeremy’emu to pochlebia, z czasem zaczyna...


Na półkach: Powieść, Przeczytane

"Prawdziwy cud" to lekka,zabawna,a jednocześnie poruszająca historia o poszukiwaniu szczęścia,zdobywaniu zaufania,pragnieniu miłości oraz o odkrywaniu,że świat to nie tylko rzeczy,które można dotknąć i udowodnić.

Głównym bohaterem jest sceptyczny dziennikarz Jeremy, który zajmuje się dementowaniem informacji o niewyjaśnionych zjawiskach, cudach wszelkiej maści czy kontaktach z Obcymi.Gdy więc dostaje zlecenie sprawdzenia tajemniczych świateł na cmentarzu w małym miasteczku, przyjmuje je bez zastanowienia. Po przyjeździe zaprzyjaźnia się z miejscową bibliotekarką, Lexie, która zaznajamia go z mieszkańcami, historią i najróżniejszymi ciekawostkami dotyczącymi jej małej ojczyzny. Razem próbują odnaleźć wyjaśnienie dla tajemniczego zjawiska. Kobieta stara się pokazać mężczyźnie, że nie zawsze wszystko da się wyjaśnić naukowo, i że czasami każdy człowiek potrzebuje cudu. Nawet tego najmniejszego...

Jest to książka pełna ciepła,może trochę rzewna,ale na pewno wzruszająca i ciekawa.Polecam!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 grudnia, 2009

Jeremy Marsh żyje z pisania felietonów głownie na temat zjawisk nadprzyrodzonych...

Dzięki swojemu sceptycyzmowi demaskuje wiele oszustw w tej właśnie dziedzinie. Bardzo lubi swoją pracę więc z zadowoleniem przyjmuje propozycję wyjazdu do małego miasteczka o nazwie Boon Creek, gdzie podczas mgły na tamtejszym cmentarzu pojawiają się podobno duchy dawnych niewolników...

By zebrać potrzebne do materiału informacje i rozwikłać tajemnicę błękitnych świateł dziennikarz korzysta z pomocy miejscowej bibliotekarki Lexie Darnell...

Z biegiem czasu niejako wbrew sobie samym Jeremy i Lexie zaczynają się coraz bardziej fascynować sobą nawzajem...

Czy zagadka świateł zostanie wyjaśniona? Jak potoczą się losy dwojga głównych bohaterów?

Jeśli chcecie się dowiedzieć sięgnijcie po tę właśnie powieść pełną sekretów, uczuć oraz ukrytych głęboko w podświadomości marzeń...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 lipca, 2012

Ostatnim razem recenzowałam książkę Nicholas'a Sparks'a dziś znowu to zrobię, gdyż będąc ostatnim razem w księgarni, postanowiłam, że przeczytam jego jeszcze jedno dzieło.
Jest to druga pozycja tego autora, z której treścią miałam możliwość się zapoznać. Ponownie jest to powieść obyczajowa.
Jestem już w stanie stwierdzić, że cechą charakterystyczną "jego pióra" jest to, że fabuła jest taka spokojna, nie jest bardzo zaskakująca, nie czuje się napięcia i zakończenie chyba we wszystkich jego książkach jest pozytywne i bardziej lub mniej wzruszające.


Jednym z głównych bohaterów jest Jeremy Marsh, mieszkający w Nowym Jorku, który jest wchodzącą gwiazdą mediów, dziennikarzem śledczym, zajmującym się demaskowaniem zdolności nadprzyrodzonych uzdrowicieli, jasnowidzów, jego demaskatorskie artykuły są również o zjawiskach nadprzyrodzonych, nietypowych koncepcjach naukowych.
Dziennikarz jest realistą, nie wierzy w cuda, w magię, dlatego bez wahania przyjmuje propozycje napisania artykułu...


Przeczytana: 21 lipca, 2010

To chyba pierwsza książka Sparksa, z do tej pory przeze mnie przeczytanych, która ma super szczęśliwe zakończenie.
I to właśnie mnie zaskoczyło, bo cały czas czekałam co takiego się wydarzy, aby zagrozić miłości bohaterów.

Nie o to chodzi, że książka jest przewidywalna i nudna, bo nie jest...gra uczuć, burza emocji, ciekawa polemika bohaterów...to na pewno nie jest nużące i bardzo dobrze się czyta. Ale jak dla mnie wszystko to jakieś takie mało realne, a na dodatek podszyte cudami...słodko, słodko, bardzo słodko :)

Ale i tak polecam :)


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mimo, że to romans. Mimo, że to typowe babskie czytadło. To jednak podobało mi się. Co jak co, ale wszyscy czasami lubimy przeczytać o jakiejś miłości. Obejrzeć film nasączony historią o miłości, czasami tandetną telenowelą. Ale. Lubimy to. I nie warto zaprzeczać, bo taka jest prawda ;-)
Sparks tym razem zgotował nam mieszankę gorących uczuć, namiętności, ironicznych komentarzy i zagadkę świateł na niebie.
Książką lekka, przyjemna i szybka w czytaniu. Nic chcieć więcej ;-).


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada, 2011

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Umęczyłam się niezwykle. Bo Jeremy poznał bibliotekarkę i już za chwilę, już sekundę później miłość! Ale bibliotekarka ma wątpliwości, bo Jeremy to światowy chłopak, nie to co ona, dziewczyna z małej mieściny. Akcja się wlecze jak makaron spaghetti. O, pardon. NIE MA AKCJI!! Traaaaagedia.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 czerwca, 2010

Co z tego,że "łatwa miła i przyjemna", lubię Sparksa.


Przeczytana: 18 czerwca, 2012

Jedna ze słabszych powieści Sparksa. Pomysł jest, ale nie ukrywam, iż podczas czytania zdarzyło mi się zerkać na ilość pozostałych mi stron do przebrnięcia. Były momenty lepsze zarówno jak i gorsze. Plus dla pana Nicholasa za ciekawą postać Doris, nietypową, niesamowicie mądrą kobietę z dużym bagażem życiowym. Główny przekaz tej powieści ? Prawdziwa miłość nie zna granic, nawet kilometry nie mogą stanąć na jej przeszkodzie. Kochać znaczy poświęcić coś ważnego, cennego na rzecz ukochanej osoby. Sparks pokazuje,że gra jest warta świeczki, nagroda jest bowiem wielka - możliwość dzielenia życia z bratnią duszą.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 kwietnia, 2011

Bardzo ładna książka,uwielbiam Sparksa :)
Chociaż nudził mnie trochę początek...Moim zdaniem akcja strasznie długo się rozkręcała :P
Ale zakończenie bardzo fajne i co najważniejsze dobre :)


Na półkach: Przeczytane, 2012

Ncholas Sparks jest amerykańskim powieściopisarzem, autorem wielu bestsellerów na podstawie których powstawały i wciąż powstają ekranizacje.
Długo wahałam się przed sięgnięciem po twórczość Sparksa, pomimo pozytywnych opinii wielu osób. W końcu jednak znalazłam jedną z jego powieści w bibliotece i postanowiłam w końcu sama ją ocenić.
"Prawdziwy cud" opowiada historię Jeremiego Marsha, gwiazdy mediów, dziennikarza śledczego oraz autora przeróżnych artykułów dotyczących niezwykłych zjawisk i rzeczy. Jest człowiekiem mocno stąpającym po ziemi, cechuje go sceptyczność. W poszukiwaniu kolejnej sensacji wyjeżdża do Boone Creek, małego miasteczka zlokalizowanego w Północnej Karolinie. Tam poznaje śliczną, młodą bibliotekarkę, która zwraca jego uwagę. Wraz z biegiem wydarzeń staję się sobie coraz bliżsi. Pochodząc z pozornie dwóch różnych światów starają bronić się przed łączących ich uczuciem. Ona, kobieta po przejściach. On, mężczyzna z przeszłością, mający rozwód i nie do końca szczęśliwe...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 sierpnia, 2011

Czytałam już parę pozycji Nicholasa Sparksa. Kiedy zobaczyłam że w mojej bibliotece leży na półce kolejna jego książka ucieszyłam się, bez jakichkolwiek wątpliwości wypożyczyłam ją. W domu pod kocem zaczęłam wchodzić w ten świat jaki wykreował autor. Muszę z ciężkim sercem stwierdzić iż Pan Sparks tym razem nie popisał się zbytnio. Fakt faktem na początku wciąga bez dwóch zdań. Ale zbiegiem kolejnych stron ten entuzjazm opada praktycznie do zera. Książka okryta jest dozą tajemniczości co na prawde mi się spodobało, i chyba tylko rozwiązanie tajemnicy tego miasteczka skłaniało mnie do skończenia książki. Wątek miłosny absolutnie w żaden sposób mnie nie zaskoczył a może nawet bardziej zmartwił. Wykreowana została jako pospolity romans, który można do woli znajdować w filmach. Już od samego początku wiedziałam jak to może dalej się potoczyć. Tytuł książki wiele zdradził w pewnym momencie książki. Jestem bardzo rozczarowana, ale mimo wszystko na pewno jeszcze sięgnę do książek Nicholasa Sp...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 listopada, 2012

"Prawdziwy cud" Nicholasa Sparksa to kolejna książka, która zachwyca.
Opowiada historię skomplikowanej i trudnej miłości Jeremy'ego Marsha i Lexie Darwell.
Jeremy, nowojorski dziennikarz, przybywa do małego miasteczka w Karolinie Północnej, by rozwikłać tajemnicę świateł, które w mgliste dni ukazują się na opuszczonym, starym cmentarzu... Podczas pobytu w Boone Creek Jeremy poznaje wielu mieszkańców miasteczka, w tym z początku oschłą, niedostępną, lecz miłą bibliotekarkę Lexie. Mężczyzna spędza dużo czasu w bibliotece, zajmując się studiowaniem pamiętników, starych artykułów i książek na temat legendy dotyczącej cmentarza. Jego stosunki z panną Darwell stają się coraz bardziej zażyłe, aż w końcu oboje uświadamiają sobie, że łączy ich o wiele więcej, niż przypuszczali...
Piękna, przyjemna opowieść, która każdemu powinna umilić zimowe wieczory (choć nie tylko zimowe. :D). Polecam każdemu gorąco.


Przeczytana: 08 maja, 2013

Jeremy Marsh jest wschodzącą gwiazdą mediów, dziennikarzem śledczym, ktorego specjalnością jest pisanie demaskatorskich artykułów o "rzeczach niezwykłych" - nietypowych koncepcjach naukowych, rzekomych zjawiskach nadprzyrodzonych, jasnowidzach i uzdrowicielach. Realista, sceptyczny od urodzenia, lubi swoją pracę i dlatego bez wahania przyjmuje zaproszenie przyjazdu do miasteczka Boone Creek w Północnej Karolinie. Miejscowy cmentarz jest ponoć nawiedzany przez duchy dawnych niewolników. Ilekroć nadciągnie mgła, tajemnicze błękitne światełka zdają się tańczyć na kamieniach nagrobnych. Po przyjeździe, wbrew sobie, Jeremy zaczyna interesować się prześliczną młodą bibliotekarką Lexie Darnell. Specyficzna atmosfera małej miejscowości, w której wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, absorbująca tajemnica oraz atrakcyjna kobieta sprawią, że Marsh przeżyje pierwszy w swoim życiu prawdziwy


Przeczytana: 15 listopada, 2011

Opowieść o dwójce młodych ludzi, na pozór diametralnie od siebie różnych, posiadających inne zainteresowania, pochodzących z różnych środowisk, których jednak coś połączy. Młody, utalentowany dziennikarz Jeremy Marsh wyjeżdża służbowo do małego miasteczka Boone Creek w Karolinie Północnej i zakochuje się w tutejszej bibliotekarce Lexie Darnell. Jeremy chce wyjaśnić zagadkowe zjawiska zachodzące na cmentarzu w Boone Creek i zrobić na ten temat reportaż. Czy mu się to uda i co oznacza (czego dotyczy) ów tytułowy "prawdziwy cud" wyjaśniają rozdziały powieści.
Lektura lekka, przyjemna, momentami wciągająca...


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 czerwca, 2012

Sparks ma coś takiego w sobie, że pochłania się go niezwykle szybko i z wielka przyjemnością. Może akcja nie jest zbyt bogata, a miłość pojawia się niezwykle szybko. Ta cudowna ciąża na końcu też jest lekką przesadą, bardziej adekwatnym zakończeniem byłaby zwykła adopcja.
Pozostaje jeszcze aspekt wyboru miejsca. Rozumiem, że Lexie została w miasteczku ze względu na babcię, ale w dalszej perspektywie Nowy Jork zapewnia tak wiele opcji. Sama wychowałam się w malutkim miasteczku i nie wyobrażam sobie, że miałabym spędzić to resztę życia.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 08 lutego, 2012

Książka,jak każda inna tego autora - wspaniała.Styl jest charakterystyczny dla tego pisarza ale coś sprawia,że nawet w niezbyt romantycznych momentach płaczę.Ostatnie 2 zdania książki wzruszyły mnie tak bardzo że płakałam 15 minut.Nie wiem dlaczego.Książka na początku może wydawać się nudna,ale warto przebrnąć początek ;)


Przeczytana: 29 stycznia, 2012

Czy myśleliście kiedykolwiek w swoim życiu o tym, czy przydarzył wam się cud? Otóż według Nicholasa Sparksa cuda zdarzają się cały czas, każdemu z nas. Wystarczy tylko w nie uwierzyć. Cud to bowiem każda chwila spędzona z ukochaną osobą, choćby samo przeświadczenie że się kocha i jest się kochanym. Nie ma dla niego jednej definicji. Cud to po prostu cud i można go szeroko pojmować.

Nasz bohater w cuda nie wierzy. Jeremy Marsh... bo o nim mowa, jest przekonany, że wszystko da się logicznie wytłumaczyć. Nie istnieje legenda, której nie da się obalić, nie ma na świecie zjawisk nadnaturalnych, wszystko ma gdzieś jakiś sens i on właśnie w tym się specjalizuje... jest dziennikarzem śledczym. Nie istnieje dla niego zagadka, której nie mógłby rozwiązać, ani materiał, którego nie mógłby wykorzystać. Do czasu...

... aż dostaje list od pewnej kobiety, który rozpisuje się w nim o miejscowej legendzie i duchach na cmentarzu, gdzieś w Północnej Karolinie. Zaciekawiony listem i zadowolony z nadarz...


Przeczytana: 20 listopada, 2012

niesamowita historia o niedowierzaniu dziennikarza śledczego w cuda i tropieniu oszustów podających się za medium. właśnie przez taką historię trafia do małego miasteczka "gdzie diabeł mówi dobranoc". ma tam obalić historie duchów cmentarnych. poznaję tam śliczną choć zadziorną bibliotekarkę, wnuczkę kobiety która napisała do niego list o duchach. po kolei poznaje mieszkańców miasteczka i ku zdumieniu zakochuje sie w zadziornej kobiecie. Lex nie chce tej milosci,boi sie że zostanie skrzywdzona jak przez poprzednich mężczyzn. jeremmy musi nieźle się natrudzić by przekonać ją do siebie. wszystko jednak dobrze się kończy,a nawet lepiej, bo mężczyzna na wlasnej skórze przekonuje się o istnieniu cudów.