Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rok 1984

Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz
Wydawnictwo: Muza
8,55 (11915 ocen i 1411 opinii) Zobacz oceny
10
5 843
9
8 544
8
5 898
7
4 477
6
1 103
5
477
4
98
3
69
2
13
1
17
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nineteen Eighty-Four
data wydania
ISBN
9788377583661
liczba stron
360
język
polski

Inne wydania

Wielki Brat Patrzy – to właśnie napisy tej treści, w antyutopii Orwella krzyczące z plakatów rozlepionych po całym Londynie, natchnęły twórców telewizyjnego show „Big Brother”. Czyżby wraz z upadkiem komunizmu wielka, oskarżycielska powieść straciła swoją rację bytu, stając się zaledwie inspiracją programu rozrywkowego? Nie. Bo ukazuje świat, który zawsze może powrócić. Świat pustych sklepów,...

Wielki Brat Patrzy – to właśnie napisy tej treści, w antyutopii Orwella krzyczące z plakatów rozlepionych po całym Londynie, natchnęły twórców telewizyjnego show „Big Brother”. Czyżby wraz z upadkiem komunizmu wielka, oskarżycielska powieść straciła swoją rację bytu, stając się zaledwie inspiracją programu rozrywkowego? Nie. Bo ukazuje świat, który zawsze może powrócić. Świat pustych sklepów, permanentnej wojny, jednej wiary.

Klaustrofobiczny świat Wielkiego Brata, w którym każda sekunda ludzkiego życia znajduje się pod kontrolą, a dominującym uczuciem jest strach. Świat, w którym ludzie czują się bezradni i samotni, miłość uchodzi za zbrodnię, a takie pojęcie jak „wolność” i „sprawiedliwość” nie istnieją. Na kuli ziemskiej są miejsca, gdzie ten świat wciąż trwa. I zawsze znajdą się cudotwórcy gotowi obiecywać stworzenie nowego, który od wizji Orwella dzieli tylko krok. Niestety, piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami. A dwa plus dwa wcale nie musi się równać cztery.

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 581
Klaudia Gorczyca | 2017-05-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 29 kwietnia 2017

Możliwe spojlery (chociaż chyba wszyscy wiedzą o czym jest ta książka...?)

Dużo słyszałam o Roku 1984 zanim jeszcze się do niego zabrałam. Problem w sumie był taki, że chyba za dużo, bo chyba nie zrobiło to na mnie aż tak dużego wrażenia jak mogło. Albo dopadła mnie znieczulica społeczna. Nie zrozumcie mnie źle - uważam, że to świetna książka, po prostu reagowałam na nią mało emocjonalnie.
Świat antyutopii przedstawiony nam przez autora jest przygnębiający, schematyczny i uniemożliwiający prawdziwe życie, dlatego bardzo łatwo jest podążyć za bohaterem, Winstonem, który się wobec tego schematu buntuje. Udaje mu się ukryć przed nieustanną inwigilacją, prowadzić pamiętnik i przez jakiś czas nawet mieć romans z Julią. Przez cały czas nieświadomie trzyma się za niego kciuki i ma nadzieję, że się uda, że jemu jedynemu uda się coś zacząć, zmienić, uciec od schematów narzuconych przez partię.
Książka jest jednak okrutna i bardzo brutalnie pozbawia czytelnika tych złudzeń. O ile jednak pierwsze dwie części w pełni rozumiałam, o tyle miałam problem przy ostatniej, mianowicie przy przeprogramowywaniu Winstona. W sumie głównie chodzi mi o to, że nie bardzo rozumiem, że udało im się go do tego stopnia złamać, że nawet gdzieś głęboko w środku nie pozostał przy swoich poglądach, z drugiej wiem, że nigdy mnie nie torturowano i w sumie nie wiem ile trzeba żeby kogoś złamać. Z jednej strony lubię myśleć, że ja bym się nie dała, ale z drugiej jestem Ślizgonem, więc pewnie poddałabym się z płaczem po 5 minutach, zwłaszcza jeśli dałoby mi to szansę na uratowanie skóry. Jestem okropnym człowiekiem, tak wiem.
Tylko, że to by było w przypadku, gdy wiedziałabym, że będę mogła żyć w spokoju, a Winston przecież wiedział, że niezależnie od tego czy zmieni zdanie czy nie - i tak Partia będzie chciała go zlikwidować w pewnym momencie. W tym wypadku nie bardzo rozumiem jego poddanie się, no bo de facto nic na tym nie zyskiwał. Poza tym można powiedzieć, że się wierzy w cokolwiek, a żeby tak całkiem zmienić poglądy nawet tak bardzo głęboko w sobie, to jednak trochę mało dla mnie wiarygodne. Ale okej, nie byłam torturowana, nie chcę sprawdzać czy jest w stanie ktoś mnie przekonać że 4 palce to tak naprawdę 5 albo 3.
Jeśli chodzi o aspekty społeczne, to hej, nie jest AŻ tak źle, jak Orwell przewidywał. Albo może ja widzę świat przez różowe okulary?
Mam wrażenie, że nie umiem niczego konstruktywnego powiedzieć o tej książce, więc tylko polecę ją bardzo mocno i jakby ktoś chciał podyskutować to zachęcam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziesiąta aleja

Zakochana w twórczości Puzo, byłam wiele lat temu mile zaskoczona, gdy w moje ręce wpadła książka o kobiecie (sic!)... Tak, odbiega to od typowej, maf...

zgłoś błąd zgłoś błąd