Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Od palanta do belcanta

Seria: Autentyk
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
6,48 (44 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
5
7
20
6
14
5
3
4
1
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376481746
liczba stron
222
język
polski
dodał
takisobiejac

Czy zapowiadałem się na cudowne dziecko? Nie sądzę. Chociaż w spojrzeniach moich rodziców pewno można było wyczytać zachwyt, gdy już jako pięcioletni brzdąc potrafiłem – podobno nie bardzo fałszując – odśpiewać popisowo przed gośćmi sławetne Góralu, czy ci nie żal. To był mój pierwszy wielki szlagier. Śpiewałem Góralu często na dwa głosy z siostrą Polcią, starszą o cztery lata. A trzeba...

Czy zapowiadałem się na cudowne dziecko? Nie sądzę. Chociaż w spojrzeniach moich rodziców pewno można było wyczytać zachwyt, gdy już jako pięcioletni brzdąc potrafiłem – podobno nie bardzo fałszując – odśpiewać popisowo przed gośćmi sławetne Góralu, czy ci nie żal. To był mój pierwszy wielki szlagier. Śpiewałem Góralu często na dwa głosy z siostrą Polcią, starszą o cztery lata. A trzeba wiedzieć, że to nasze familijne audytorium było wcale liczne. Ojciec miał ośmiu braci i jedną siostrę. Razem ze swoimi dziećmi stanowili trzon potencjalnych słuchaczy zawsze wtedy, gdy w większe święta cały ten rodzinny „pluton” zwalał się w nasze gościnne progi.

Mieczysław Fogg

 

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1939
takisobiejac | 2014-12-14
Przeczytana: 14 grudnia 2014

Opinie użytkowników LubimyCzytac.pl nie przestają mnie zaskakiwać. Niestety, najczęściej negatywnie. Tak było i w tym przypadku. Z reguły przed sięgnięciem po daną książkę nie czytam ani opisu, ani recenzji, ani opinii. Powiem nieco buńczucznie, że wystarczy mi same nazwisko pisarza. Nie wiem czemu w przypadku "Od palanta do belcanta" spojrzałem jednak na opinie. I oczywiście gawiedzi brakuje sensacji, plotek, zdrad, podkładania świni. A Mieczysław Fogg był po prostu bardzo przyzwoitym facetem. Facetem z klasą. Do tego jego pasją było śpiewanie. Trafnie ujął to w swojej książce: "Moje istnienie - wyznaję to bez żadnego patosu - determinuje piosenka. Pracy artystycznej podporządkowałem właściwie wszystko, w pewnym sensie także życie rodzinne". Kilkadziesiąt lat na estradzie (a zaczynał późno, bo w wieku 28 lat!), ok. 250 koncertów rocznie, stałe śpiewanie ku pokrzepieniu serc w czasie powstania warszawskiego, tournée po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie potrafiące trwać i pół roku, gdzie niemal na każdym koncercie sale były wypełnione po brzegi. Tu nie może być mowy o "zbędnym patosie". Mieczysław Fogg był człowiekiem z pasją. Pasją śpiewania. Próbuję w swej pamięci znaleźć innych późniejszych polskich piosenkarzy, u których widać było tę pasję. Na pewno Czesław Niemen, może Rysiek Riedel. A z dzisiejszych? No właśnie. Dzisiaj po nagraniu jednego przeboju "gwiazdy" osiadają na laurach, skupiając się na "bywaniu" na stronach Pudelka, Kozaczka czy Plotka. Nie szlifują głosu (pan Mieczysław ćwiczył głos długie lata, nawet jak już zaczął odnosić sukcesy), nie żyją śpiewaniem. I dlatego młodym ludziom przyzwyczajonym do czytania Kozaczka tak ciężko było zrozumieć, że u Fogga brakowało świństw, intryg, skoków w bok. A nawet jeśli były, to Mieczysław Fogg był na tyle dżentelmenem, że po prostu o takich paskudztwach nie wspominał, na zasadzie "nie ruszaj łajna, bo zacznie śmierdzieć".
Jedyne, do czego mogę się nieco przyczepić to tytuł książki. Ani Fogg nie był zapalonym graczem w palanta (inni chłopcy z sąsiedztwa jak najbardziej), ani nie zatrzymał się na ariach operowych. Ale znając jego zamiłowanie do zabawnych nazw swoich tras koncertowych (m.in. "Fogg and rock") można ten tytuł jakoś przeboleć.
Polecam każdemu! No, może z wyjątkiem tych, co w Kozaczkach idą z Pudelkiem na Plotki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Już mnie nie oszukasz

Bardzo dobra powieść. Nieprzewidywalna, od początku, az do końca trzyma w napięciu. Świetnie wykreowane postacie, ciekawe wątki, przede wszystkim um...

zgłoś błąd zgłoś błąd