Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,12 (220 ocen i 37 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
14
8
53
7
89
6
45
5
8
4
3
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380490161
liczba stron
208
język
polski
dodała
Ag2S

W Nie przeproszę, że urodziłam Karolina Domagalska sięga po temat, który budzi wiele kontrowersji, wywołuje lęk, stawia trudne pytania o wartości etyczne. Zwłaszcza w Polsce, gdzie brak szczegółowych regulacji prawnych dotyczących zapłodnienia in vitro. Autorka odmalowuje szeroki i społecznie zróżnicowany obraz tego zjawiska. Sięga po historie i doświadczenia rodzin „klasycznych”, czyli...

W Nie przeproszę, że urodziłam Karolina Domagalska sięga po temat, który budzi wiele kontrowersji, wywołuje lęk, stawia trudne pytania o wartości etyczne. Zwłaszcza w Polsce, gdzie brak szczegółowych regulacji prawnych dotyczących zapłodnienia in vitro.
Autorka odmalowuje szeroki i społecznie zróżnicowany obraz tego zjawiska. Sięga po historie i doświadczenia rodzin „klasycznych”, czyli heteroseksualnych, ale też „nowych”: lesbijskich lub gejowskich, pisze także o kobietach, które pragnęły mieć dziecko, mimo że nie miały partnera. Rozmówców szuka autorka również za granicą: podróżuje do Izraela, Holandii, Wielkiej Brytanii, Skandynawii, dzięki czemu czytelnik ma szansę poznać wiele odmiennych rozwiązań prawnych: zasady działania banków spermy, dawstwa anonimowego i nieanonimowego, poznaje samych dawców i ich motywację. Równie ważne stają się spotkania, w trakcie których autorka rozmawia o tym, co czują rodzice, którzy decydują się na ten typ rodzicielstwa, kobiety, które przechodzą proces zapłodnienia in vitro, wreszcie dzieci, które nie znają tożsamości biologicznych rodziców.

Książka Karoliny Domagalskiej to niezwykle cenny głos w dyskusji o współczesnych modelach rodziny. Napisana z delikatnością i taktem, mówi jednak wyraźnie: rodzicem nie jest ten, kto rodzi czy płodzi, tylko ten, kto wychowuje i obdarza miłością.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 293
MonikaOrłowska | 2015-12-05
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 29 listopada 2015

Tytuł, który krzywdzi. Nie, nie tylko katolików sprzeciwiających się in vitro (nawiasem mówiąc, nigdy jeszcze nie słyszałam, żeby Kościół kazał komukolwiek przepraszać za URODZENIE dziecka - przeciwnie, gloryfikuje rodzenie dzieci nieuleczalnie chorych lub poczętych przez gwałt), ale przede wszystkim samą książkę. I Autorkę. Po takim tytule można by się spodziewać jakichś buńczucznych manifestów, środkowych palców wystawionych w stronę przeciwników in vitro czy generalnie społeczeństwa, jeśli nie przez bohaterów, to przez reporterkę, która te wszystkie historie zebrała. Tymczasem dostajemy garść opowieści o ludziach w ten czy inny sposób zaangażowanych w in vitro. Tyle. Autorka jest w tej książce niewidzialna, czy raczej przezroczysta. Owszem, to ona wybrała bohaterów i ona ich przedstawia, co zawsze stwarza niebezpieczeństwo subtelnej manipulacji (łatwiej nam zaakceptować lub przynajmniej zrozumieć motywy osoby, która jawi się jako sympatyczna), ale w kluczowych kwestiach pozwala im się wypowiadać wprost. A żaden z bohaterów nie twierdzi, że ktokolwiek oczekuje od nich przeprosin za urodzenie dziecka.

"Nie przeproszę, że napisałam" - taki w sumie powinien być tytuł. Nie wiem, jak reportaż odebrali Polacy zainteresowani in vitro, ale na ich miejscu ostro atakowałabym Karolinę Domagalską. Dziwię się, że jej książce patronuje Stowarzyszenie Nasz Bocian, bo, jako przeciwniczka znakomitej większości technik ART, po lekturze czuję się utwierdzona w swoich przekonaniach. I nie chodzi mi o dość egzotyczną opowieść o izraelskich dziadkach pragnących powołać do życia wnuka po śmierci syna, ale na przykład o dylematy, które są udziałem "zwykłych" matek zamrożonych zarodków.
Tak, to jedna z zalet tej książki. Domagalska pozwala bohaterom mówić o pragnieniach, tęsknocie i bólu związanych z niepłodnością, ale też nie knebluje ich, gdy wyrażają - po udanym in vitro - swoje obawy, wątpliwości lub rozczarowanie.

Nie przeproszę, że przeczytałam. Absolutnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szóstka Wron

Genialna. Co prawda nie miałem pojęcia czym są i jak działają griszowie. Po części jest to wyjaśnione, a jednak wydaje mi się, że dowiem się dużo więc...

zgłoś błąd zgłoś błąd