Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jabłko Olgi, stopy Dawida

Seria: Czytelnia polska
Wydawnictwo: Wielka Litera
7,12 (85 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
6
8
21
7
26
6
12
5
4
4
0
3
6
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380320079
liczba stron
384
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Znakomity zbiór opowiadań i esejów laureata literackiej nagrody NIKE. Bieńczyk w charakterystyczny dla siebie, refleksyjny sposób, opisuje życie od strony zachwytu, trochę niewinnego, dziecięcego, ale także z perspektywy doświadczeń dorosłego człowieka po przejściach. Obie optyki się mieszają, przenikają i uzupełniają. Wszystko zostało przepuszczone przez filtry kulturowe, ale bez zbędnego...

Znakomity zbiór opowiadań i esejów laureata literackiej nagrody NIKE. Bieńczyk w charakterystyczny dla siebie, refleksyjny sposób, opisuje życie od strony zachwytu, trochę niewinnego, dziecięcego, ale także z perspektywy doświadczeń dorosłego człowieka po przejściach. Obie optyki się mieszają, przenikają i uzupełniają. Wszystko zostało przepuszczone przez filtry kulturowe, ale bez zbędnego zadęcia - jest o gestach, które zachwycają, o aktorce, w której kochał się autor, trochę o Hopperze, trochę o Proustcie, który ciągle wraca; o ulubionej książce dzieciństwa, o futbolu, o słowach, których się już nie używa, o malarstwie i o grubych w literaturze.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 446
Magdalena Gościniak | 2016-04-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 27 marca 2016

Książka-inspiracja. Każdy z esejów jest impulsem, zachętą do pogłębiania tematu wyrysowanego przez Bieńczyka. „Jabłko Olgi, stopy Dawida” to książka erudycyjna, pełna smaków, literackich i filozoficznych kontekstów, cytatów, zabaw uruchamiających nasze myślenie, które porusza się w różnorakich horyzontach kulturowych.

Podoba mi się atencja, jaką Bieńczyk darzy słowa z pozoru niepozorne. Na przykład takie: „gibki”, „ordynus”, „koklusz”, „dziwożona”, „serus” - słowa, których nie chce się dziś nikomu wypowiadać, słowa wypierane.

Momentami było naprawdę zabawnie. Śmiałam się w głos, czytając opowieść o fascynacji czasem zaprzeszłym i młodzieńczymi próbami przywrócenia mu życia. Uśmiałam się, czytając argumentację w odpowiedziach wydawnictw, dlaczego nie decydują się na wydanie powieści. Perełka!

Kilka esejów poruszyło mnie do głębi. Historia o czytanej przez mamę książce „Gruba” - książce, która dawała formę temu, czego mama nigdy wcześniej nie była w stanie w pełni wyartykułować. Niezwykle sensualnie odczytałam porównania Bahdaja z Niziurskim - tak, to są właśnie lektury mojego dzieciństwa, to są książki, które mnie ukształtowały. A najważniejsze słowa z „Jabłka Olgi, stóp Dawida” to te z finału właśnie tego eseju. Pozwolę je sobie tutaj przytoczyć w całości:
„Morał, musi być jakiś morał. Mam kumpla od lat, Andrzeja. Od dawna nie rozmawiamy o polityce, bo byśmy się pozabijali; różni na s wszystko. Więc rozmawiamy raczej o książkach, ostatnio właśnie o Bahdaju, w którym to i owo lubimy, i o Niziurskim, którego wielbimy. Nasze wybory języka, wybory gadania okazują się silniejsze niż wybory polityczne. Przypominamy sobie tamte określenia, słówka. Wynieśliśmy je z tamtych czasów jak łupy w kieszeniach; pouciekały, złuszczyły się, lecz na powrót próbujemy je wyłapać, sprawdzić ich przydatność i zweryfikować ich dawną świetność, bo słowa, choćby umykające, to żołnierze naszej pamięci, czyli tej porcji przyszłości, która nam pozostała. Rządy mijają i się zmieniają, partie się kotłują, nasza przyjaźń jakoś trwa. Stawiamy na Ciamciarę i Zasępę” [s. 2001]
- ten cytat jest dla mnie istotny, ponieważ daje kolejny argument mojemu myśleniu na temat funkcji kultury. Wierzę bowiem bardzo mocno w to, że to właśnie uczestnictwo w kulturze - czytanie książek, oglądanie filmów i teatralnych spektakli, słuchanie muzyki pozwala nam się konumikować. Właśnie dzięki kulturze porozumiewamy się i rozumiemy, bo tworzymy sobie ścieżki myśli w tych samych kontekstach. Czasem w Niziurskim, czasem w Bahdaju, a czasem w obu z nich - w opozycji do świata polityki. Kultura naprawdę łączy.

Dla tego poczucia warto było te niezwykle olśniewające mądrością i zachęcające do dalszych poszukiwań eseje przeczytać. Uwielbiam!


Magda | 10.04.2016

Marek Bieńczyk, Jabłko Olgi, stopy Dawida, Wielka Litera, Warszawa 2015

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna, która przepadła

Nigdy nie lubiłam Polskich książek, ale jestem szczerze zaskoczona umiejętnościami tej autorki. Książkę dostałam całkowicie przypadkowo od swojej sios...

zgłoś błąd zgłoś błąd