Chór zapomnianych głosów

Seria: Chór zapomnianych głosów
Wydawnictwo: Genius Creations
7,1 (744 ocen i 128 opinii) Zobacz oceny
10
53
9
70
8
182
7
220
6
129
5
41
4
26
3
6
2
12
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379950164
liczba stron
410
język
polski
dodała
AMisz

Okręt badawczy „Accipiter” przemierza bezkres kosmicznej próżni, a jego załoga pogrążona jest w głębokiej kriostazie. Nieliczni świadomi są dramatu, który rozgrywa się na pokładzie. Astrochemik Håkon Lindberg budzi się przedwcześnie z kriogenicznego snu i widzi, jak ginie jeden z ostatnich załogantów. Prócz niego, rzeź przetrwał tylko nawigator, Dija Udin Alhassan. Czy to on jest...

Okręt badawczy „Accipiter” przemierza bezkres kosmicznej próżni, a jego załoga pogrążona jest w głębokiej kriostazie. Nieliczni świadomi są dramatu, który rozgrywa się na pokładzie.
Astrochemik Håkon Lindberg budzi się przedwcześnie z kriogenicznego snu i widzi, jak ginie jeden z ostatnich załogantów.
Prócz niego, rzeź przetrwał tylko nawigator, Dija Udin Alhassan.
Czy to on jest odpowiedzialny za fiasko misji? A może stoi za tym jakaś niewypowiedziana siła? Obca cywilizacja? Nieokreślony byt? Ludzkość podróżuje między gwiazdami, odkrywa miriady światów, ale nigdy nie napotkała żadnych oznak życia.
"Chór zapomnianych głosów" to SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów. Zakończenie powinno zaskoczyć nawet najbardziej przewidującego czytelnika.

 

źródło opisu: Genius Creations, 2014

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 100
Tomek | 2017-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2017

“Chór zapomnianych głosów” to podobno pierwsza powieść science-fiction wydana przez Remigiusza Mroza i mam nadzieję, że pisarz więcej tą drogą już nie podąży, bo takie wyzwanie go przerasta.
Książka jest niestety słaba i to bardzo. Narracja jest toporna i nieporadna, sprawiająca wrażenie jakby całość była dziełem nieco utalentowanego uczniaka piszącego do szuflady lub do publikowania na jakimś niezbyt wymagającym forum internetowym.
Nie lepiej prezentują się dialogi, które są “drewniane”, nienaturalne, mało wyrafinowane i nieciekawe. Tutaj już niejeden uczniak poradziłby sobie lepiej niż zawodowy pisarz, który powieści wypuszcza niemal taśmowo i ze sporym powodzeniem (tak słyszałem, bo reszty twórczości Mroza nie znam i na razie nie chcę poznawać).
Tak samo trudno coś dobrego napisać o postaciach, które owe dialogi prowadzą i to niezależnie od tego, czy są to postaci pierwszoplanowe, czy drugoplanowe. Przez całą książkę nie poznajemy w zasadzie żadnych cech charakteru, osobowości bohaterów. Są to po prostu gadające głowy, które mają do odegrania swoje role. Pojawiają się na scenie, kiedy są potrzebni i z niej znikają, kiedy przychodzi kolej na kogoś innego i są za to kiepsko opłacani, więc niezbyt się do swojej roboty przykładają. Wyjątkiem, który jakoś na dłużej może zapaść czytelnikowi w pamięci jest Alhassan - połączenie wioskowego głupka z największym osiedlowym cwaniaczkiem. Postać niesamowicie irytująca i przeszkadzająca w czytaniu powieści. Wiedza i inteligencja bohaterów jest żenująca z jednej strony i niewiarygodna z drugiej. Mimo, że wyprawiają się kolonizować nowe światy, są najlepszymi wybranymi z najlepszych, to trzeba im tłumaczyć takie banały jak to, w jakim zakresie częstotliwości słyszy ludzkie ucho (przy czym sam autor opisuje to tak, jakby do końca tego nie wiedział). Znowu w innych momentach osoby wąsko wyspecjalizowane w swoich dziedzinach popisują się imponującą znajomością łaciny złotych myśli i znanych cytatów z tego języka jak również postaci historycznych, do których te cytaty należą.
Całość sprawia wrażenie jakby ktoś na karty powieści przełożył jeden z tych paradokumentów typu “W11” czy “Dlaczego ja”, których ostatnio tyle można zobaczyć w telewizji. Mniej więcej tyle jest w książce naturalności i zaangażowania. Akcja gna do przodu nie zwalniając nawet na chwilę. Nie ma tu miejsca na głębsze rozważania czy chwilę refleksji nad doniosłością poznawanych wydarzeń i zjawiskami. Mimo, że niektóre z nich mają kolosalne znaczenie dla ludzkości, to bohaterowie wszystko przyjmują do wiadomości beznamiętnie, niemal bezemocjonalnie po czym szybko wracają do swoich ról jakby tylko czekali, kiedy całe przedstawienie w końcu się skończy. Autor mnoży zagadki czy niedopowiedzenia jedne doprowadzając do końca, a drugie wedle własnego porzuca bez wyjaśnienia wedle własnego widzimisię. Ma być szybko, efekciarsko, ma się dziać dużo i z przytupem. A że przy okazji jest głupio? To nic nie szkodzi, pisarz wyszedł chyba z założenia, że ciemny lud i tak wszystko kupi.
“Chór zapomnianych głosów” to moim zdaniem obraza inteligencji czytelnika i bezczelny skok na kasę. Miłośników dobrego science-fiction szybko odrzuci, a u osób, które chciałyby ten gatunek dopiero poznać, wzbudzić błędne przekonanie, że to tylko płytkie bajeczki na dobranoc.
Podsumowując, gorąco nie polecam nikomu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Katyń. Stalinowska masakra i tryumf prawdy

17 września 2007 roku Allen Paul został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za wybitne zasługi w działalności na...

zgłoś błąd zgłoś błąd