Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnie życzenie

Cykl: Wiedźmin Geralt z Rivii (tom 1)
Wydawnictwo: superNOWA
8,37 (21639 ocen i 868 opinii) Zobacz oceny
10
4 562
9
6 101
8
5 874
7
3 667
6
1 009
5
308
4
56
3
53
2
3
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375780635
liczba stron
332
słowa kluczowe
wiedźmin, Geralt, magia, potwory
język
polski
dodał
raziel88ck

Inne wydania

Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz. Białowłosego przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi. Takie czasy nastały. Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz...

Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz.

Białowłosego przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi.

Takie czasy nastały. Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz namnożyło się rozmaitego paskudztwa – gdzie spojrzysz, tam upiory, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, wiły i utopce plugawe. A i niebacznie uwolniony z amfory dżinn, potrafiący zamienić życie spokojnego miasta w koszmar, się trafi.

Tu nie wystarczą zwykłe czary ani osinowe kołki. Tu trzeba zawodowca.
WIEDŹMINA.
Mistrza magii i miecza. Tajemną sztuką wyuczonego, by strzec na świecie moralnej i biologicznej równowagi.

 

źródło opisu: SuperNOWA, 2014

źródło okładki: www.supernowa.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 354
oxfordka | 2015-12-10
Przeczytana: 09 grudnia 2015

Po raz kolejny chylę czoła przed polskimi autorami. Tym razem padło na Andrzeja Sapkowskiego, który jest autorem Wiedźmina. Chyba każdy w jakiś sposób zaznajomił się z bohaterem tej pozycji. Do wyboru mamy książki, film oraz gry. Ja swoją przygodę zaczęłam od tych ostatnich, które siłą rzeczy nakłoniły mnie do sięgnięcia po matkę i prawdziwą odsłonę Wiedźmina.

Obawiałam się, że nie przebrnę przez książkę z powodu wysublimowanego języka jakim została napisana. Nic bardziej mylnego! "Wiedźmin. Ostatnie życzenie" czytało mi się bardzo dobrze. Język jakim książka została napisana nie był w żadnym wypadku trudny czy ciężki do zrozumienia. Oczywiście występowały w tekście słowa z mowy elfów czy krasnoludów jednak były to sporadyczne wypadki, które dodawały nawet uroku całemu dziełu. Można się było wczuć w czasy w jakich osadzona jest cała opowieść.

Nie od razu zostajemy zaznajomieni z głównym bohaterem. Wiemy oczywiście jak ma na imię, że jest wiedźminem, ale co dalej? Dalej właśnie nic. Geralt podróżuje po świecie, przyjmuje zlecenia na zabicie potworów lub zdjęcie klątwy i tyle. O tym kim tak na prawdę jest dowiadujemy się w połowie książki kiedy to prowadzi "dialog" z Iolą, która... nie mówi.

"Ty mnie przecież w ogóle nie znasz, Iola.
Nazywam się Geralt. Geralt z... Nie. Tylko Geralt. Geralt znikąd. Jestem wiedźminem. (...)
Oprócz mieczy niosłem jeszcze z sobą przekonanie, zapał, motywację i... wiarę. Wiarę w to, że jestem potrzebny i pożyteczny. Bo świat Iola, miał jakoby być pełen potworów i bestii, a moim zadaniem było chronić tych, którym owe bestie zagrażały."


Prócz nieustannych walk, szukaniu schronienia i konieczności zarobieniu grosza, by przeżyć, jesteśmy świadkami sytuacji zabawnych i nie ukrywam, że główną w nich rolę gra Jaskier. Poeta, trubadur, wierny przyjaciel Geralta, który mimo że bić się nie potrafi, to stanąłby w obronie wiedźmina - który potem musi ratować Jaskra z opałów. Jest to spowodowane głównie jego niewyparzonym językiem, którym mieli w najbardziej nieodpowiednim momencie. W "Ostatnim życzeniu" szczególnie rozbawiła mnie akcja gdy Geralt wraz z Jaskrem próbowali złowić rybę.

"Mówiłem, żebyś nie ciągnął na siłę. Spieprzyłeś sprawę, kolego. Rybak z ciebie taki jak z koziej rzyci trąbka.
- Nieprawda - oburzył się trubadur. - To, że ten potwór w ogóle wziął, to moja zasługa.
- Ciekawe. Palcem nie kiwnąłeś, by pomóc mi zastawić sznur. Grałeś na lutni i darłeś gębę na cała okolicę, więcej nic.
- Mylisz się - wyszczerzył zęby Jaskier. - Bo widzisz, gdy zasnąłeś, zdjąłem z haka pędraki i zaczepiłem zdechłą wronę, którą znalazłem w krzakach (...) Na twoje pędraki gówno by wzięło."

Bardzo podobało mi się to, że prócz walk, uganiania się za potworami i przyjmowania zleceń, pan Andrzej wplótł w fabułę sytuacje, które nie mają za dużo wspólnego z głównym wątkiem, ale umilają czytelnikowi całą historię takimi przerywnikami. Mam nadzieję, że jeszcze niejednokrotnie będę miała okazję pośmiać się z Jaskra, ponieważ moim zdaniem postać ta została tu stworzona właśnie po to by bawić i rozśmieszać pomiędzy sytuacjami, gdzie wcale do śmiechu mi nie było.

W pierwszym tomie przygód Geralta poznajemy również Yenefer. Czarodziejkę, która ratuje naszego sympatycznego poetę. Już na samym początku autor często podkreśla, że kobieta pachnie agrestem i bzem, co będzie jej znakiem rozpoznawczym.

Trochę żałuję, że rozpoczęłam swoją przygodę z Wiedźminem od gry. Teraz czytając, mam w głowie obraz postaci, ich charakterów z gry, który zdaję sobie sprawę może się w książkach bardzo różnić, ponieważ w wersji pisanej nie miałam możliwości wyboru pewnych kwestii tak jak w rozgrywce komputerowej... Oj będę się nie zgadzała z wieloma rzeczami, które wystąpią w kolejnych tomach Wiedźmina. Czuję to.

Najnowsze wydanie Wiedźmina (okładka) podobno bardzo szybko się niszczy nawet jeśli książkę przeczyta się raz i odłoży na półkę. Okładka jakby się zdziera i wygląda to nieestetycznie, dlatego, gdyby ktoś chciał zakupić wszystkie dostępne tomy, to proponuję zaopatrzyć się w te starsze wydania. Ja sama poluję na okładki, które zostały puszczone na rynek w 2011. Postacie te są bardzo zbliżone do tych, które są w grze stąd mój wybór. Mam nadzieję, że znajdę wszystkie w promocyjnych cenach, bo jak sami pewnie wiecie, książki, których się nie produkuje, wyszły z obiegu są czasem o wiele, wiele droższe.

"Wiedźmin. Ostatnie życzenie." to kolejna książka spod pióra polskiego autora, która obala przyjęte przeze mnie dawno temu stwierdzenie iż Polacy pisać nie potrafią i należy ich omijać szerokim łukiem. Po raz kolejny stwierdzenie to zostało obalone z czego bardzo się cieszę. Wiedźmin już należy do moich perełek, do których z chęcią będę wracać, mając świadomość, że coś tak rewelacyjnego wyszło spod pióra Polaka. To fascynujące i napawające dumą uczucie wiedzieć, że utalentowani ludzie nie rodzą się jedynie za granicą. Pan Andrzej pisząc historię o Geralcie jest tego żywym dowodem i równie mocno będę polecać tę książkę, jak inne, polskie dzieła, które jakoś mi się spodobały i czymś mnie urzekły.

A czy Wy odważycie się stanąć oko w oko z Wiedźminem? Ja zachęcam. Myślę, że książkowych potworów Geralt nie waży się tknąć stalowym mieczem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jeden dzień w starożytnym Rzymie. Życie powszednie, sekrety, ciekawostki

Wspaniała pozycja, myślę że gdyby był to podręcznik do nauki historii starożynego Rzymu dzieciaki inaczej patrzyły by na historię. Czytałem sporo o wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd