Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Córki marionetek

Wydawnictwo: Czwarta Strona
5,72 (244 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
9
8
17
7
56
6
44
5
48
4
27
3
21
2
9
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Marionetternas döttrar
data wydania
ISBN
9788379762156
liczba stron
320
słowa kluczowe
literatura szwedzka
język
polski
dodała
Emis

Pewnego letniego popołudnia na początku lat 80. jedenastoletnia Mariana dokonuje mrożącego krew w żyłach odkrycia. Na karuzeli, do jednego z drewnianych koni, przywiązano jej ojca. Ktoś go śmiertelnie postrzelił, a policja nie może znaleźć sprawcy okrutnego morderstwa. Trzydzieści lat później Mariana nadal mieszka w tym samym miejscu. Z wielką pasją i oddaniem prowadzi rodzinny sklep z...

Pewnego letniego popołudnia na początku lat 80. jedenastoletnia Mariana dokonuje mrożącego krew w żyłach odkrycia. Na karuzeli, do jednego z drewnianych koni, przywiązano jej ojca. Ktoś go śmiertelnie postrzelił, a policja nie może znaleźć sprawcy okrutnego morderstwa.

Trzydzieści lat później Mariana nadal mieszka w tym samym miejscu. Z wielką pasją i oddaniem prowadzi rodzinny sklep z zabytkowymi lalkami. Spokojne i przewidywalne życie kobiety przerywa nagłe pojawienie się Amerykanina Amnona Goldsteina, który bardzo szybko zyskuje zaufanie mieszkańców szwedzkiego miasteczka. Amnon ma w planach odrestaurować starą piekarnię, ale także wyjaśnić pewien sekret z przeszłości.

Przybycie do miasteczka nieznajomego otworzy całkiem nowy rozdział w życiu Mariany, która będzie zmuszona skonfrontować się z nigdy niewyjaśnioną tragedią. Obecność Goldsteina wywoła lawinę nieprzewidywalnych i tajemniczych zdarzeń, a mieszkańcy miasteczka nagle odważą się robić rzeczy, o których przedtem nawet nie śnili.

 

źródło opisu: czwartastrona.pl

źródło okładki: czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2142
PoProstuAnia | 2015-10-22
Na półkach: Przeczytane, 2015, 04.E-book
Przeczytana: 20 października 2015

To mógłby być fascynujący i mrożący krew w żyłach thriller o tym, że wszyscy jesteśmy skłonni do zła. Wyobraźcie to sobie: sielskie miasteczko nad morzem w Szwecji tuż przed sezonem turystycznym... Wszyscy się znają, jeśli nie lubią, to tolerują, życie toczy się codziennym rytmem, aż do momentu, gdy pojawia się w miasteczku tajemnicy przybysz i postanawia zamieszkać w opuszczonej piekarni. Wraz z jego przybyciem w miasteczku zaczynają dziać się rzeczy dziwne i niewytłumaczalne, a wśród mieszkańców narasta nastrój niepokoju i lęku. Właściwie wszystko się zgadza, tak samo jest w powieści, jednak nastrój nie udziela się czytelnikowi. Mamy bowiem główną bohaterkę, jedną z trzech sióstr, tytułowych córek marionetek, właścicielkę sklepu z baśniowymi zabawkami i lalkami, a także zabytkowej karuzeli, z którą związana jest tragiczna historia z przeszłości. Znowu mogłaby być to piękna książka, pełna realizmu magicznego, bo także i pozostałe siostry zajmują się niezwykłymi rzeczami - jedna piecze cudne słodkości, druga upiększa trumny cudnymi malunkami(sic!), te pomysły aż proszą się o wykorzystanie! Zamiast tego autorka postanowiła w centrum powieści umieścić siostrę ze sklepu, dla której traumatycznym wydarzeniem z dzieciństwa było odnalezienie zwłok ojca na zabytkowej rodzinnej karuzeli. Znowu - mogłaby to być przejmująca powieść psychologiczna o przepracowywaniu traumy wraz z odkrywaniem prawdy o zagadkowej śmierci ojca. Mogłaby być, gdyby nie cała masa wynurzeń głównej bohaterki na tematy uczuciowe, które nie są związane z głównym wątkiem, a z postaciami, których nie możemy nawet poznać! Jeden mężczyzna bowiem siedzi w Stanach, drugi w Niemczech, a bohaterka prowadzi z nimi rozmowy telefoniczne i korespondencję mailową.

Książka ta nie jest więc ani thrillerem o uniwersalnym przekazie, ani powieścią psychologiczną z wątkiem kryminalnym, ani opowieścią obyczajową z elementami realizmu magicznego, lecz opowiadającą o poważnych i trudnych rzeczach szwedzką (i duuużo słabszą) wersją "Domu nad rozlewiskiem" (właściwie bardziej serialowego "Domu nad rozlewiskiem", który był pełen dłużyzn i bezsensownych scen). Szkoda tej zmarnowanej szansy, bo mogłoby być cudo, a jest powieść nudna, z ciekawym pomysłem, domieszką pięknych opisów i zmuszająca do myślenia (raczej ze względu na temat, który porusza, niż sposób jego ujęcia), lecz daleka od literatury przez duże "L". Ba! Nie każdemu z nudów uda się dobrnąć do końca.

Tym, którzy nie chcą marnować czasu na słabszą powieść, odsyłam do świetnego szwedzkiego reportażu E. Asbrink "W Lesie wiedeńskim wciąż szumią drzewa", który zmusza do podobnych refleksji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jak kominiarzy śmierć w proch zmieni

Cykl o Flawii de Luce wydawnictwa Vesper znam już długo; teraz przyszła kolej na piąty, szósty i siódmy tom: "Gdzie się cis nad grobem schyla...

zgłoś błąd zgłoś błąd