Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mała zagłada

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
8,03 (724 ocen i 159 opinii) Zobacz oceny
10
107
9
168
8
226
7
144
6
48
5
16
4
7
3
6
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308054208
liczba stron
264
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia. Sochy na Zamojszczyźnie, 1 czerwca 1943 roku. Wystarczyło parę godzin, by wieś przestała istnieć. Budynki zostały spalone. Mieszkańcy rozstrzelani. Pośród zgliszczy pozostał jeden dom, nieliczni dorośli i kilkoro dzieci. Wśród nich — dziewięcioletnia Terenia Ferenc, matka...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia.

Sochy na Zamojszczyźnie, 1 czerwca 1943 roku. Wystarczyło parę godzin, by wieś przestała istnieć. Budynki zostały spalone. Mieszkańcy rozstrzelani. Pośród zgliszczy pozostał jeden dom, nieliczni dorośli i kilkoro dzieci.
Wśród nich — dziewięcioletnia Terenia Ferenc, matka Anny Janko. Dziewczynka widziała, jak Niemcy mordują jej rodzinę. Nieludzki obraz towarzyszył jej przez lata spędzone w domu dziecka, by nigdy nie dać o sobie zapomnieć…
„Miałam przez to wszystko jakby dwie matki. Pierwszą: dorosłą kobietę, za którą tęskniłam, gdy wychodziła do sklepu, której się bałam, gdy wpadała w gniew, z której byłam dumna, bo nikt nie miał ładniejszej pani za matkę na całym podwórku. I drugą mamę miałam: małą dziewczynkę, której na wojnie zginęli rodzice, wciąż przerażoną i samotną, która kiedyś cierpiała głód i musiała pracować u złej ciotki, takiej, co biła i kazała nosić wiadra z wodą pod górę. Dla niej pójście po wojnie do domu dziecka było, o paradoksie, największym szczęściem. To właśnie ta mama-dziewczynka nieraz kładła się na tapczanie w dzień i płakała nie wiadomo dlaczego”. (fragment książki)
Mała Zagłada Anny Janko nie jest jeszcze jedną tragiczną opowieścią rodzinną wyciągniętą z lamusa II wojny światowej. To mocna, jak najbardziej współczesna rozprawa z traumą drugiego pokolenia — naznaczonego strachem. Brutalna, naturalistycznie opisana historia pacyfikacji polskiej wsi staje się w niej punktem wyjścia do przedstawienia etycznej i egzystencjalnej bezradności.

Mała Zagłada. Przejmująca książka o tym, że wojna nie umiera nigdy…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2573
beata | 2016-05-27
Przeczytana: 27 maja 2016

„Na czas wojny nie powinno być żadnych dzieci. Powinny siedzieć w jakimś całodobowym, całowojennym przedszkolu, za jakimś drutem kolorowym, za murem bajecznie grubym, a najlepiej na innej planecie. I czekać. Po wszystkim by się je stopniowo poodbierało… O ileż lżejsza byłaby wojna bez strachu o dzieci! Strach o dziecko jest gotującą się trucizną, której już same opary trują. Można oszaleć. Niejedna matka oszalała. Niejedno dziecko udusiła tym trującym strachem.”

Pomnik miłości do matki.

Pomnik pamięci wojennych mieszkańców wsi Sochy na Zamojszczyźnie.

Pomnik krzywd, które nie doczekały się zadośćuczynienia.

Rozważania o wpływie tragedii na życie dziecka. O dziedziczeniu traumy. O strachu. Bólu. Utracie. O wojnie. I polityce.

Próby zrozumienia. Zła. Ludzi. Siebie.

Przerwanie milczenia. Pytania. I szukanie odpowiedzi. "Odpowiednie dać rzeczy słowo..."

Kłamstwa współczesności. "Wielka Zagłada miała miejsce w Niemczech, krew wsiąkła w niemiecką ziemię, dym z krematoriów szedł w niemieckie niebo. Wszędzie były Niemcy wtedy. Nie podrzucajcie nam ofiar pod drzwi..."

Oczekiwania cywilizacyjne: "Punkt widzenia ofiar to nie jest dobry punkt widokowy w polityce. Więc się nie pyta ofiar, lecz się wykonuje opłacalne gesty międzynarodowe."

I jeszcze próba podarowania tym, którzy musieli zginąć odrobiny szczęścia, choćby w świadomości potomnych: „Zdążyła być szczęśliwą żoną i matką”, „Zdążył posadzić drzewo, spłodzić syna, zbudować dom.”

Niezwykle poruszająca. Czytałam ze ściśniętym gardłem. Jednocześnie w jakiś sposób miękka. Bardzo, w najlepszym tego słowa znaczeniu, kobieca.

Piękny, bardzo mój, sposób narracji. Poetycka opowieść chwil poprzedzających grozę. Prosty przekaz. Niewyobrażalne tragedie bez szlochów i łkań. Dramatyzm podkreślony prostym językiem.

Piękna. Straszna. Zmuszająca do stawiania sobie pytań. I odpowiadania na nie.

„Wojna nie umiera nigdy. Tylko zmienia mundury. Ma sesje wyjazdowe do innych krajów. Ma dni, gdy odsypia wielki morderczy wysiłek, a wtedy pracują jej cisi pielęgniarze. Obmyślają taki pokój, który byłby dla niej najlepszy, i polerują narzędzia. Wojna broni się sprytnie na różnych konferencjach, gdzie się omawia nowe strategie pokojowe z użyciem samolotów i okrętów.”

PS
I jeszcze walory poznawcze. Wątek Róży i Jana Zamoyskich, teoria dzieciństwa sformułowana przez Lloyda de Mause’a, czeskie Lidice w kontekście "ocalania od zapomnienia". I sama autorka, która dla mnie jest odkryciem:).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kronika ptaka nakręcacza

Książka podobała mi się. Jest to na pewno dziwny tytuł, trudny w treści, odbiorze i odniesieniach do fabuły, i do kontekstów. Natomiast na pewno wart...

zgłoś błąd zgłoś błąd