Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czekolada z Rodzynkami

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
6,38 (8 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
3
6
3
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380117129
liczba stron
292
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Gąska

W Toruniu spotyka się grupa młodych ludzi zafascynowanych tańcem, przeżywających pierwsze wyzwania życia studenckiego, a przede wszystkim wyzwania jakie stawia przed nimi budząca się miłość. Miłość, która objawia się w muzyce i tańcu. Miłość na dni pochmurne i pogodne. Miłość ich życia. Natalii, Ewy, Daniela... Najnowsza, bardzo mocno osadzona we współczesnych realiach, powieść...

W Toruniu spotyka się grupa młodych ludzi zafascynowanych tańcem, przeżywających pierwsze wyzwania życia studenckiego, a przede wszystkim wyzwania jakie stawia przed nimi budząca się miłość. Miłość, która objawia się w muzyce i tańcu. Miłość na dni pochmurne i pogodne. Miłość ich życia. Natalii, Ewy, Daniela...

Najnowsza, bardzo mocno osadzona we współczesnych realiach, powieść MartyGruszczyńskiej „Czekolada z rodzynkami” spodoba się zarówno ludziom młodym, jak i ich rodzicom. Bo zarówno uczucia, jak i poczucie humoru bohaterów książki wywołają uśmiech u każdego czytelnika – niezależnie od wieku.

 

źródło opisu: http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/1251

źródło okładki: http://wfw.com.pl/ksiegarnia/ksiazka/1251

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 562
Gąska | 2014-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 listopada 2014

W mieście Mikołaja Kopernika losy kilku młodych ludzi niespodziewanie splatają się. Znajomość Natalii i Ewy rozpoczęła się na lekcjach tańca i przerodziła się w przyjaźń. Dziewczyny stają się sobie bliskie, a oprócz jazzu łączy je również ten sam kierunek studiów. Natalia jest na trzecim roku prawa. Beznadziejnie zauroczyła się w Jarku - swoim przyjacielu, który nie może zapomnieć o byłej dziewczynie. Ewa natomiast jest dwa lata młodsza od swej koleżanki. Pewnego wieczoru poznaje Amo – przystojnego b-boya. Jak potoczą się losy dziewczyn i kim jest tajemniczy Daniel – przeczytajcie, a się przekonacie.

Książka składa się z rozdziałów nazwanych „scenami”, każdy z nich (prócz pierwszego i siódmego) zatytułowany jest tytułem piosenek Taylor Swift, U2, Sade i innych bardzo dobrych artystów. Powieść zaliczyłabym raczej do tych z gatunku młodzieżowych dzięki wplecionym w treść angielskim zwrotom, prostemu przystępnemu językowi i fabule dotyczącej głównie młodzieńczych problemów – niespełnionej miłości, nauki, rodzeństwa. Irytowały mnie trochę drażniące „dziewczyńskie” dialogi pełne chichotu i głupich z mojego punktu widzenia przekomarzań, ale na szczęśnie nie było, aż tak ckliwie jak się spodziewałam. Do tej pory nie czytałam żadnej książki związanej z tańcem, a przynajmniej nie przypominam sobie takowej. Przyznam, że czytało mi się przyjemnie, ale zabrakło mi tańca w tańcu. Myślałam, że fabuła dotyczy czegoś innego. Mówiąc wprost czuję niedosyt. Z tyłu okładki można przeczytać słowa: „w Toruniu spotyka się grupka młodych ludzi zafascynowanych tańcem(…)”, a tu z tańca nici. Na początku trudno było mi się odnaleźć, gdyż na samym wstępie pojawiło się wiele imion. Głównych bohaterów jest jednak tylko czworo: Natalia, Ewa, Jarek i Amadeusz.

Śledząc losy studentów sama przypomniałam sobie lata akademickie, które były najwspanialszym okresem w moim życiu. Skończyły się niedawno lecz wiem, że odeszły bezpowrotnie. Czas płynie i nie idzie go cofnąć. Dzięki „Czekoladzie z rodzynkami” przypomniałam sobie jak było fajnie i jak chciałabym się cofnąć do początku studiów.

Czy wróciłabym do tej książki drugi raz? Zdecydowanie tak. Nie odnalazłam żadnych błędów stylistycznych czy merytorycznych i choć nie znałam wcześniej autorki, a z tego co wiem nie jest to jej pierwsze dzieło to myślę, że wraz z rozwojem artystycznym Marta Gruszczyńska stanie się bardziej znaną polską pisarką. Wyczuwam w niej potencjał. Do tego autorka przypomniała w swej powieści o jednej ważnej kwestii: czekolada jest dobra na wszystko! Ja od siebie mogę dodać tylko, że czekolada nie pyta, czekolada rozumie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małżeństwo we troje

Daję wszystkie gwiazdki! Jestem zachwycona, opowiadania wciągają i poruszają do głębi. Pierwsze podobało mi się najbardziej. Sporo zbiegów okoliczn...

zgłoś błąd zgłoś błąd