Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chłopcy 4. Największa z przygód

Cykl: Chłopcy (tom 4) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,33 (724 ocen i 114 opinii) Zobacz oceny
10
62
9
88
8
166
7
214
6
132
5
39
4
18
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379244973
liczba stron
400
język
polski
dodał
Maciek

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Epicki finał bestsellerowej serii Chłopcy! Po traumatycznych wydarzeniach z części trzeciej Cień i Piotruś wreszcie stawiają na swoim – oto w realnym świecie trwa wielka, nieprzerwana zabawa. Sporą rolę w ich planie mają odegrać Chłopcy, wciąż pozbawieni pamięci i tkwiący w zwyczajnym, nudnym...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Epicki finał bestsellerowej serii Chłopcy!

Po traumatycznych wydarzeniach z części trzeciej Cień i Piotruś wreszcie stawiają na swoim – oto w realnym świecie trwa wielka, nieprzerwana zabawa. Sporą rolę w ich planie mają odegrać Chłopcy, wciąż pozbawieni pamięci i tkwiący w zwyczajnym, nudnym życiu. Czy Dzwoneczek jest w stanie jeszcze coś zmienić, czy tylko mimowolnie realizuje kolejne założenia Cienia?

Droga wzywa, a największa z przygód – ta, z której nie da się wyjść cało, ale i której nie sposób uniknąć, czeka! Dzwoneczek i Chłopcy jeszcze nigdy nie byli tak blisko niej… Kiedy trzeba, bawi wyszukanymi żartami i ciętymi bon motami. Innym razem wyciska łzy i zmusza do refleksji. Wspaniałe zakończenie wspaniałej serii.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/chlopcy-4-najwieksza-z-przygod/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/ksiazki/chlopcy-4-najwieksza-z-przygod/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 254
Niekulturalna | 2015-11-04
Na półkach: Przeczytane, 2015, Posiadam
Przeczytana: 03 listopada 2015

Zapraszam na www.niekulturalnakulturalnie.wordpress.com

Nadszedł ten moment, który tak bardzo chciałam przeciągnąć w czasie. Chłopcy wraz z Dzwoneczkiem dojechali do końca swojej drogi, a nam – czytelnikom – pękły serca, a oczy zaszkliły się łzami. I choć to wszystko zakończyło się w jedyny słuszny sposób, pozostawia też pewien niedosyt. A może to po prostu pragnienie kolejnych przygód?

„Boisz się, ale to nie jest problem. W jakiś sposób bałeś się jej zawsze, jak każdy. Dzieci też. Tyle, że dla nich śmierć jest odległa, nie czai się wszędzie, w każdej nadpróchniałej gałęzi, w każdym chybotliwym kamieniu na rzece, w każdym samochodzie jadącym za blisko chodnika. Strach przed nią jest abstrakcyjny do czasu, aż ta się nie zbliży. A gdy tak się stanie… dorastasz.”

Po wydarzeniach z trzeciego, najmroczniejszego tomu, mogliśmy spodziewać się niemal wszystkiego. Cień i Piotruś osiągnęli swój cel, Chłopcy są jeszcze bardziej zagubieni niż zazwyczaj, a Dzwoneczek jest w przysłowiowej d… Znowu udzielił mi się dość wulgarny język tej książki, który jednak uwielbiam. Czy z tej sytuacji jest jakiekolwiek wyjście? Czy motocykliści wyrwą się z nudnego i monotonnego życia, by znowu stać się rodziną? I jaką cenę będą musieli za to zapłacić?

Finałowy tom jest trochę jak jazda bez trzymanki po największym rollercoasterze w Drugiej Nibylandii. Każda strona niesie ze sobą drastyczne zagrywki, szokujące zwroty akcji i fabułę, od której nie sposób się oderwać. W końcu jak już ruszysz Skrótem, nie wolno Ci się zatrzymać.

W „Największej z przygód” chodzi dokładnie o to samo, o co chodziło w poprzedniej części. Po najdłuższym okresie dzieciństwa, w końcu dogoniła ich dorosłość i nie mogli się od nie uratować. A może po prostu nie chcieli? Czy stabilizacja, rodzina i tym podobne rzeczy nie mogą być w pewnym sensie przygodą?

Dzwoneczek zawsze była przykładem twardej babki, która zrobi dla swoich dzieciaków wszystko. I to nie są tylko puste słowa, bo to, co ta kobieta wyprawia w czwartym tomie jest nie do pomyślenia. Leje się krew, odpadają kończy, trup się ścieli, czyli, używając języka Chłopców, totalna rozpierducha. Jednak to nie nasza wróżka okazała się najciekawszą postacią w tym tomie…

Wszyscy kojarzymy Pana Propera? Jeśli tak – świetnie, jeśli nie – to ten kocur w krawacie na okładce (do której wrócimy za chwilę). Zawsze wydawał mi się on podejrzany. Był trochę mroczny, przerażający… Trochę jak Behemot z „Mistrza i Małgorzaty”, któremu brakuje tylko wódki w łapce. Czułam, że nie pojawił się w tej historii bez powodu i cóż, miałam rację. Choć nie pojawia się aż tak często, odgrywa kluczową rolę w wydarzeniach, ratując całą ekipę z opresji i pilnując swojego ulubieńca – Kruszyny.

Jak zwykle kłaniam się w pas grafikom. Tę książkę możecie ocenić po okładce, a to wszystko za sprawą Iwo Strzeleckiego, który znowu idealnie wpisał się treść i klimat powieść. Gratulacje za wykonaną pracę należą się też Rafałowi Szłapie, którego rysunki możemy oglądać w środku. Choć wizualnie różnią się trochę od tych z poprzednich tomów, to i tak są genialnym dodatkiem do lektury. Macie Panowie talent!

Jak i historia Zagubionych Chłopców dobiegła końca, tak i mój wywód wypadałoby wreszcie zakończyć. Serce trochę pękło, łezka w oku dalej się kręci, a za to, co się stało na końcu, chyba Pana zabiję, Panie Ćwiek. Tak, wiem, że są to groźby karalne. Oczywiście żartuję, bo prawda jest taka, że historia Dzwoneczka i jej dzieciaków zakończyła się dokładnie tak, jak powinna. Na rozstaju dróg, bez zbędnych przeciągnięć. Prostymi słowami i konkretnie, po męsku. A za to nie mogę mieć do Pana żalu. Furtka jest ciągle otwarta, więc kto wie, może za 5, 10 czy 15 lat znowu spotkamy naszych ulubionych motocyklistów.

Jako czytelnik i wielka fanka twórczości, dziękuję za tę wspaniałą przygodę, która mam nadzieję nie będzie ostatnią i Pan Jakub Ćwiek jeszcze nas czymś zaskoczy. Dziękuję ekipie Wydawnictwa SQN za świetne wydanie i obdarowanie mnie dwoma z czterech tomów. Dziękuję też tym, którzy w jakiś tajemniczy, znany tylko autorowi sposób, wpłynęli na treść czy zainspirowali. Dziękuję na największą z przygód! BANGARANG!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
PLAY

Ot, młodzieżóweczka. W sumie nic specjalnego, i trochę jednak przewidywalna, ale dobrze się czyta, i chętnie sięgnę po następną część (bo 3ciej chyba...

zgłoś błąd zgłoś błąd