Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek. Śmierć

Tłumaczenie: Katarzyna Tubylewicz
Cykl: Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek (tom 3) | Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
8,14 (185 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
35
9
34
8
58
7
42
6
14
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Döden. Torka aldrig tårar utan handskar
data wydania
ISBN
9788328014800
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

W ostatniej części trylogii Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek każdy z mieszkańców dawnego kolektywu Ptaszek nosi już piętno znienawidzonej choroby. ICH choroby, o której wiedzieli coraz więcej, znali jej symptomy oraz kolejne etapy, a mimo to wywoływała w nich nieustający strach i panikę. Dotychczas jedynie słyszeli o kolejnych zarażonych z branży. Reine, Bengt, Lars-Åke, Seppo, Rasmus,...

W ostatniej części trylogii Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek każdy z mieszkańców dawnego kolektywu Ptaszek nosi już piętno znienawidzonej choroby. ICH choroby, o której wiedzieli coraz więcej, znali jej symptomy oraz kolejne etapy, a mimo to wywoływała w nich nieustający strach i panikę.
Dotychczas jedynie słyszeli o kolejnych zarażonych z branży. Reine, Bengt, Lars-Åke, Seppo, Rasmus, Benjamin, Paul od dawna wiedzieli, że i na nich przyjdzie czas. I rzeczywiście nadszedł. Po pierwszych pozytywnych wynikach na obecność HIV muszą się zmierzyć z mniej lub bardziej widocznymi objawami, niewyobrażalnym bólem, a w ostateczności śmiercią. Niektórzy z nich poddają się, nie chcą cierpieć i przedwcześnie odchodzą. Inni cieszą się myślą, że ostatnie chwile mogą spędzić wśród najbliższych przyjaciół i partnerów. Pozostali czekają tylko na to, kiedy ich dopadnie choroba, a kiedy już nadchodzi, niczego w swoim życiu nie żałują.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3615

"To choroba pedałów. Sposób natury na to, by skorygować coś, co najwyraźniej się wykoleiło. Mówi się, że kobiet to w ogóle nie dotyczy."
Zdawałoby się, że tekst dotyczący mentalności ludzi lat 80-tych, co było podyktowane mało znanym wtedy przebiegiem tej choroby. Niestety, kilka dni temu bardzo podobną opinię wygłosiła ok.50-letnia wykształcona kobieta. Szkoda mi słów żeby w ogóle to komentować, jedyne co to przypomniało mi, iż nie ukończyłam czytania "Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek".

Oto finał. Nie mam tu na myśli samej trylogii Gardella, ale życia, które bohaterowie domykają na łamach tej części. Treść powoli zamyka wszystkim oczy i usta, jest jak kondukt żałobny, na którego przemarsz możemy tylko patrzeć i zastanowić się nad wartością życia.

To ten oszczędny sposób pisania, przedstawienie fabuły, składającej się z narracji powieściowej i reportażowej, daje poczucie minimalizmu słów a ogromu emocji, jaki z nich wypływa. Do tego bohaterowie są do tego stopnia prawdziwi i zaczynamy znać ich tak dobrze, jakby byli naszymi znajomymi widywanymi na co dzień, których się zawsze pozdrawia mijając na ulicy. Przyznam, że dziwne to uczucie. Mało kiedy zdarza się aż taki angażujący stosunek czytelnika do bohaterów czytanych lektur. Ma to swoje plusy i minusy, bo czuje się wyjątkową więź, a jednocześnie bardzo trudno przewracać kolejną kartkę, by wikłać się w tą emocjonalną podróż i pozostawać z nimi do końca.

Teraz po zakończeniu całości, gdybym miała wybrać jednego, tylko jednego bohatera, którego najbardziej chciałabym zapamiętać to Paul, stary wyga w światku homoseksualnym. To ten typ człowieka, który zna życie na tyle, żeby się nie oszukiwać, ma dystans do siebie, inaczej nie potrafiłby tak żartować, żyje nie po to by spełniać wolę innych i nie zamierza udawać, że jest kimś kim nie jest. Zawsze będe mieć pozytywne skojarzenia wspominając jego postać, bo mimo wszystko wydaje mi się być najmniej tragiczny pośród nich wszystkich. To ze względu na ten jego racjonalizm z nutą pozytywizmu. A słynny zwrot dodawany czasem na początku jego wypowiedzi:"Bożeż ty mój!" będzie długo przypominał mi właśnie jego. Każdego potrafił ściągnąć na ziemie swoją gatkom. I pewnie dlatego najbardziej poruszającym momentem jest dla mnie "patrzenie" jak niknie Paul. Za to juz sam pogrzeb.. teatralny spektakl. Bo odchodzi się tak jak się żyło, inaczej życie byłoby kłamstwem.

"Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek" to historia chłopców, którzy mogli mieć dziesiątki kochanków, ale najczęściej nikogo do kochania. To tragiczna historia społeczeństwa, przykład na to jacy naprawdę są ludzie, jak zrzucamy winę na wszystkich innych by tylko samemu nie brać odpowiedzialności. To nie tyle historia o umieraniu, co o wypełnianiu życia. Dla czytelnika to bardzo emocjonująca podróż i pewnie nie każdy pozwoli sobie na jej ukończenie.
Uważam, że dużym błędem było wydanie tej książki jako odrębnych części, co sugerowało by możliwość poprzestania na jednej lub czytanie poza kolejnością. To absolutna całość tekstowa i mimo wyszczególnienia podtytułów w kolejnych częściach to wszystko się tu przeplata, miesza. Od samego początku mamy do czynienia ze śmiercią, do końca też będzie silny motyw miłości między Benjaminem a Razmusem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Socjopaci są wśród nas

Cóż, dowiedziałam się, że socjopaci są wśród nas. I tyle. Moim laickim zdaniem jest to niestety nic nie wnoszącą pozycja, a czytanie w kółko jednego...

zgłoś błąd zgłoś błąd