Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śnieg przykryje śnieg

Tłumaczenie: Milena Skoczko
Seria: Mroczny zaułek
Wydawnictwo: Smak Słowa
6,14 (313 ocen i 72 opinie) Zobacz oceny
10
12
9
6
8
31
7
82
6
92
5
51
4
14
3
17
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Snø vil falle over snø som har falt
data wydania
ISBN
9788364846076
liczba stron
308
język
polski
dodała
Ag2S

Historia tajemnicy, miłości i relacji między braćmi, którzy oddalili się od siebie. 37-letni Dan (Daniel) Kaspersen wraca do małej rodzinnej wioski Skogli niedaleko Kongsvinger na pogrzeb brata. Właśnie odsiedział dwuletni wyrok za przemyt narkotyków i szuka dla siebie nowego miejsca w życiu. Jego brat zmarł w tragicznych okolicznościach: został znaleziony martwy w swoim samochodzie na...

Historia tajemnicy, miłości i relacji między braćmi, którzy oddalili się od siebie.

37-letni Dan (Daniel) Kaspersen wraca do małej rodzinnej wioski Skogli niedaleko Kongsvinger na pogrzeb brata. Właśnie odsiedział dwuletni wyrok za przemyt narkotyków i szuka dla siebie nowego miejsca w życiu. Jego brat zmarł w tragicznych okolicznościach: został znaleziony martwy w swoim samochodzie na podwórzu małego gospodarstwa, które odziedziczyli po rodzicach.

Dana dręczy pytanie, czy miał jakiś wpływ na samobójstwo brata, ale nie potrafi znaleźć na nie odpowiedzi. Podczas ostatniego widzenia z Jakobem nic nie wskazywało na to, żeby brat cierpiał na depresję. Dan nie radzi sobie z żałobą, ponieważ łączyła go z bratem wyjątkowo silna więź emocjonalna – tym silniejsza, że wiele lat temu w wypadku samochodowym stracili oboje rodziców. Zamierza sprzedać gospodarstwo i wyjechać ze Skogli, jednak w jego życie niespodziewanie wkracza Mona Steinmyra.

Jej promienny uśmiech staje się pierwszym powodem, dla którego Dan przestaje spieszyć się z wyjazdem. Tymczasem niejeden mieszkaniec Skogli dałby wiele, żeby jak najszybciej pozbyć się go ze wsi, bo kiedy Dan zaczyna przeglądać rzeczy brata, na światło dzienne wychodzi wiele skrzętnie skrywanych tajemnic.

Żal, tęsknota i potrzeba bliskości są nicią przewodnią tej historii, która rozwija się w kierunku psychologicznego thrillera, choć oczywiście nie brakuje w nim wzruszającego wątku miłosnego.

 

źródło opisu: http://www.smakslowa.pl/

źródło okładki: http://www.smakslowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 28
margit | 2015-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 stycznia 2015

Mam wielką słabość do literatury skandynawskiej, jej surowość, twardość i przejrzystość przyciągają mnie do siebie. Ten specyficzny sposób przedstawiania świata do mnie przemawia, każde spotkanie z tego rodzaju lekturą nacechowane jest koniecznością wejrzenia we własną duszę, zmuszenia się do przemyśleń, zastanowienia nad przeszłością i wyciągnięcia najlepszych wniosków na przyszłość. Levi Henriksen w swojej książce „Śnieg przykryje śnieg” daje czytelnikowi dokładnie to wszystko o czym piszę i zmusza do wejścia w czyjąś skórę, by zrozumieć to, co ma do powiedzenia.

Daniel Kaspersen wraca do swojego rodzinnego domu, po dwóch latach odsiadki za przemyt narkotyków. Nie planował, że będzie musiał to tak szybko zrobić, po wyjściu z więzienia zamierzał wpierw stanąć na nogi, zanim przekroczy prób przeszłości. Niestety, tragiczna śmierć brata zmusiła go do przyjazdu do Skogli. Okoliczności śmierci Jakoba są dla Dana niezrozumiałe, nic we wcześniejszych relacjach z bratem nie wskazywało na depresje czy jakiekolwiek problemy, które skłoniłyby go do popełnienia samobójstwa. Daniel przeczesując rodzinny dom w poszukiwaniu jakichkolwiek wskazówek, które wytłumaczyłyby mu co się stało, natyka się na dwa zdjęcia, które napędzają spirale wspomnień i przynoszą kolejne pytania dlaczego?.

Książka Henriksena to nietypowy thriller, bo jak dla mnie z tym gatunkiem ma niewiele wspólnego. To niespieszna historia człowieka, który utracił swoich najbliższych i nie potrafi sobie poradzić z tęsknotą. Miota się pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością i nie może sobie znaleźć w tym wszystkim miejsca. Nie wie, co powinien zrobić, zostać w Skogli i prowadzić życie, tak jak robił to Jakob, spokojnie i systematycznie, czy też powinien ruszyć w podróż i nie oglądać się za siebie. Dopiero spotkanie na swojej drodze Mony Steinmyra zaszczepia w jego umyślę nadzieję, na lepsze jutro.

W tej książce nie ma pośpiechu, nie ma scen burzących krew w żyłach, jest tylko tajemnica, której główny bohater nie jest w stanie rozwiązać oraz człowiek i jego myśli, wspomnienia. A tych drugich jest tutaj bardzo dużo, Dan mówi o rodzicach i kościele zielonoświątkowców, którego byli członkami, opowiada czytelnikowi o tym jak wiele łączyło go z bratem, jak byli sobie bliscy. W słowach, które mamy okazje czytać jest wiele miłości, tęsknoty i bólu, wszystkie te uczucia łączą się i jedno nie istnieje bez drugiego. Ale to nie tylko historia utraty bliskich, to również czas umierania i czas narodzin, czas żegnania tego co za nami i wyciąganie ręki do tego co niesie przyszłość, do nowego jutra, do nowej rodziny, miłości i potrzeby opieki nad kimś słabszym. To opowieść o nadziei.

Okładka książki jest bardzo myląca, sugeruje typowy skandynawski kryminał, tymczasem to powieść obyczajowa z szeroko rozwiniętym wątkiem psychologicznym oraz mała dawką kryminału i romansu, więc jeśli ktoś spodziewa się, że będzie lała się krew, to bardzo się zawiedzie. Gdy brałam tą książkę do ręki spodziewałam się właśnie czegoś mocniejszego, czegoś co wciągnie mnie w wir wydarzeń i nie puści przed rozwiązaniem zagadki. Okazało się, że nie spotkałam w niej niczego co oczekiwałam, a mimo to nie mogłam się oderwać, przemyślenia głównego bohatera na tyle zmuszały do refleksji, że nie mogłam przestać czytać, chciałam zrozumieć Dana, chciałam dowiedzieć się co się z nim dzieje i mimo wszystko liczyłam na szczęśliwe zakończenie.

„Śnieg przykryje śnieg” to powieść, której nie umiem podsumować, tak niewiele uczuć jest w niej opisanych, ale na tak wiele sposobów, że ciężko jest to ogarnąć umysłem. Tą książkę się czuje, każdy smutek, każda radość i każdy cios są namacalne, przeszywają na wskroś. Czuję się po jej przeczytaniu dziwnie, jakby ktoś zabrał mi kawałek siebie i na wymianę dał swój kawałek. To dziwne, ale tak się czuje po powieści Henriksena, aby mnie zrozumieć musicie ją przeczytać.

http://zaczytajsie.pl/2015/01/08/levi-henriksen-snieg-przykryje-snieg/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Geniusz zbrodni

Czytało się to świetnie i w jeden wieczór. Krótkie rozdziały nadają tempa akcji. Co prawda było tu całkiem sporo głupot w stylu grzeczne FBI i FBI nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd