Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chaos i inne piętra

Wydawnictwo: Novatorja
8,89 (54 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
10
8
10
7
2
6
2
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364975073
liczba stron
128
kategoria
poezja
język
polski
dodała
angel

„Chaos i inne piętra” to zbiór wierszy, miniatur poetyckich, a także fragmentów prozy poetyckiej autorstwa Kai Kowalewskiej. Autorka zabiera czytelników w niezwykłą podróż po piętrach swojego Chaosu. Na kartach tomiku strupy z żalu, ból przemijania, mocne słowa i obrazy wręcz turpistyczne spotykają się ze słodyczą ust i kolejną dawką cukru we krwi. Miłość to słodka zbrodnia, pocałunki są...

„Chaos i inne piętra” to zbiór wierszy, miniatur poetyckich, a także fragmentów prozy poetyckiej autorstwa Kai Kowalewskiej. Autorka zabiera czytelników w niezwykłą podróż po piętrach swojego Chaosu. Na kartach tomiku strupy z żalu, ból przemijania, mocne słowa i obrazy wręcz turpistyczne spotykają się ze słodyczą ust i kolejną dawką cukru we krwi. Miłość to słodka zbrodnia, pocałunki są bezlitosne, przemijanie boli, a rozpacz krzyczy w gardła przepaści. To wszystko zmusza do refleksji, dotyka najczulszych stron duszy. W czasie lektury chciałoby się powtórzyć za autorką:
„a tak naprawdę chcę przecież uwierzyć w miłość
i w poetów którzy przykładają watę do ucha”.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 328
WeronikaStępkowska | 2014-12-03
Na półkach: Przeczytane, Poezja
Przeczytana: 02 grudnia 2014

„Chaos i inne piętra” to debiutancki tomik wierszy Kai Kowalewskiej – z wykształcenia filologa polskiego i psychologa, wykonującej zawód recenzenta filmowego i dziennikarza internetowego. Okładka zbioru, ukazująca klimatyczne wnętrze klatki schodowej w starej kamienicy, emanując przytulnością i tajemniczością, zachęca do zagłębienia się w jej świat.

Kluczowym dla zrozumienia „Chaosu...” wydaje się pojęcie przestrzeni: świat przedstawiony sytuuje się na przecięciu tej zewnętrznej – od-/zwiedzanej, urządzanej, oswajanej – z przestrzenią językowych odwzorowań, przekształceń i eksperymentów. Wiersze pomieszczono w rozdziałach zatytułowanych kolejno: „Parter”, „1...”, „2...” i „3 Piętro” oraz „Dach”. Kaja Kowalewska nie byłaby sobą – autorką z solidnym filologicznym zapleczem – gdyby budowy własnego domu nie zaczęła za Staffem od „dymu z komina”, rozumianego tu jako symbol międzyludzkich więzi i ciepła. Gdy w pierwszym tekście poetka oświadcza:

"Popełniam kolejną zbrodnię –
czekam na Ciebie".

wyziera spomiędzy tych wersów bezbrzeżna tęsknota za bliskością i zarazem – świadomość jej niedopuszczalności, wręcz – niedorzeczności w dzisiejszym świecie, w którym wciąż, jak w wierszu „My z drugiej połowy dwudziestego wieku” pisała Małgorzata Hillar:

„dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości”.

Jednakże, chociaż teksty Kai Kowalewskiej przenika przejmujący wołacz tęsknoty, błędem byłoby odczytywanie ich jako li tylko „wariacji o miłości”. Jest to bowiem zarazem świat pełen niezwykłych paradoksów, obdarzony oryginalną ontologią; uniwersum zogniskowane wokół przestrzeni, w której również czas zostaje – niejako wtórnie – zmaterializowany ("znowu biorę // czas / żelazo / tabletki na gorączkę"), "braki" można z siebie "zdjąć", a przed spotkaniem z drugim człowiekiem konieczne okazuje się zakładanie "kaftana niebezpieczeństwa". „Chaos...” jawi się jako miejsce „na opak”, gdzie wszelako występują wszystkie zdobycze i bolączki naszej cywilizacji. Mamy więc relacje podtrzymywane za pomocą mejli i tęsknotę "do pliku kości"; kojarzącą się z filmem Kieślowskiego "odmianę przez przypadki"; metaforę życia jako siłowni nie dającej peelce spokoju nawet we śnie; absurdalne, anoreksjotwórcze wymagania, jakie nasza kultura stawia przed kobietami ("wyczyścić, poukładać, pozbierać, odessać"); życie zorganizowane i zaplanowane do tego stopnia, że brak w nim miejsca nawet na brak; czy – last but not least – poruszające rowerowe migawki: "on nie jest że-brakiem".

Gdzieś w tym wszystkim, w turpistycznych niejednokrotnie „okolicznościach cywilizacji” ("głoski z betonu, zardzewiałe podwórka, wysypiska zabawek"), pojawiają się również refleksje o sztuce. Stwierdzenia w rodzaju: "Będziesz jak dramat science fiction / produkcji niezniszczalnej", ukazują konieczność stworzenia nowej – poszerzonej o „aspekt cyborgiczny” – antropologii kultury, podczas gdy deklaracje takie, jak: "Włóż mi język do kieszeni", wskazują na seksualne i zmysłowe uwarunkowania / źródła twórczości. I właśnie kombinacja tych dwóch wymiarów – technologicznego i sensualnego – sprawia, że, uchwycona w jednym z pierwszych wierszy pt. „nagie płótno”, niemożność artystycznego wyrazu:

"Dziś tak bardzo chcę Cię pocałować,
że gryzę się we własny oddech"

w ostatnim z tekstów pomieszczonych na „Dachu” przekształca się w wyzwalającą, ponowoczesną „instalację”:

"kable niepokoju wyrywam z nagiego płótna"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
We dwoje

Piękna opowieść o przemijaniu, chorobie oraz przede wszystkim o sile miłości - miłości rodzicielskiej, a także miłości między rodzeństwem. Książka w c...

zgłoś błąd zgłoś błąd