Gwiazd naszych wina

Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Wydawnictwo: Bukowy Las
8,29 (10453 ocen i 1744 opinie) Zobacz oceny
10
3 122
9
2 186
8
2 098
7
1 645
6
877
5
317
4
99
3
58
2
34
1
17
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fault In Our Stars
data wydania
ISBN
9788364481468
liczba stron
312
słowa kluczowe
choroba, rak
język
polski
dodała
Joana

Światowy fenomen, bestsellerowa powieść, na podstawie której powstał film – w polskich kinach od 6 czerwca 2014 Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim...

Światowy fenomen, bestsellerowa powieść, na podstawie której powstał film – w polskich kinach od 6 czerwca 2014

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat.

Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.
Wnikliwa, odważna, pełna humoru i ostra Gwiazd naszych wina to najambitniejsza i najbardziej wzruszająca powieść Johna Greena. Autor w błyskotliwy sposób zgłębia w niej tragiczną kwestię życia i miłości.

 

źródło opisu: www.bukowylas.pl

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 985
Joana | 2014-11-14
Przeczytana: 10 listopada 2014

Dwa dni tylko minęły, 312 stron tylko przekartkowałam, dwie noce tylko nie przespałam, jedną książkę tylko przeczytałam i życie przeszło na inny wyższy poziom. Tak John Green ze swoją książką wtargnął wręcz do mojego świata i dziękuję mu za to, że uświadomił mi jeszcze bardziej to co tak naprawdę już wiedziałam.

„Gwiazd naszych wina” to opowieść o trójce przyjaciół, których połączyła walka o przetrwanie, walka o każdy następny krok, walka, o każdy oddech i każde możliwe spojrzenie. Główna bohaterka Hazel ma raka tarczycy z przerzutami do płuc, Agustus przez raka stracił nogę, natomiast Isaak wzrok. W takich okolicznościach poznajemy tych troje nastolatków, a każda następna strona to nie tylko walka z chorobą ale i ze wszystkimi młodzieńczymi problemami.
Ogromny optymizm, pozytywne nastawienie do świata i dystans do choroby pozwala im przetrwać te najcięższe chwile. Nie chcą, by się nad nimi litować tylko pragną przeżyć jak najlepiej ten czas który pozostał. Pragną spełniać swoje marzenia, przyjaźnić się, kochać i być kochanymi. Natomiast zdystansowane i żartobliwe albo i wręcz ironiczne potraktowanie raka przez tych troje całkowicie mnie rozbroiło, a całej powieści nadało niesamowitej lekkości. Hazel mówiła o sobie, cyt. „Osoba Profesjonalnie Chora”, natomiast o niespodziankach, które otrzymywała „bonusy rakowe” lub „uboczne efekty umierania.
Jest jeszcze druga strona – czyli rozpacz i walka rodziców o każdy dzień życia swojego dziecka. Dla mnie właśnie momentem przełomowym były słowa mamy Hazel, które sprawiły że zaczęłam te książkę czytać z innej – mojej perspektywy. W chwili słabości, obawiając się że traci swoje dziecko i przegrywa walkę z rakiem powiedziała” cyt.: „... nie będę już mamą” – tak mną to wstrząsnęło i poruszyło do głębi, że oczywiście łzy mi poleciały automatycznie. Jednak zaraz po chwili uświadomiłam sobie, że ja na szczęście nie tylko byłam ale i jestem oraz mam zamiar nadal być mamą pięknej i cudownej córeczki. Właśnie tak podeszłam do tej niesamowitej powieści i wyciągnęłam z niej wszystko co pozytywne.

Przepłakałam jeszcze kilka momentów ale po zamknięciu ostatniej strony zaczął się natłok samych pozytywnych myśli. Warto albo i nawet trzeba cieszyć się tym co mamy i czerpać całymi garściami z tego co nam życie przyniesie. Nastawiłam się na super książkę, mimo wszystko utrzymaną jednak w melodramatycznym tonie, a to co otrzymałam całkowicie mnie zaskoczyło i dało ogromną dawkę pozytywnej energii. Powieść mimo swego ciężkiego i smutnego tematu jest wbrew pozorom niesamowicie przyjemna w czytaniu i o dziwo żartobliwie ironiczna.
Podsumowując natomiast, stwierdzam że to książka ciężka i lekka w tym samym momencie, bardzo smutna i dowcipna jednocześnie, wyciskająca łzy żalu i radości zarazem. Zatem polecam ją gorąco i dosłownie każdemu. Mam nadzieję że też weżniecie z niej garściami wszystko to co pozytywne i rozświetlające. Ja ją w ten sposób sobie przygarnęłam i mimo potoku łez czuję że przeczytałam kawał cudownej literatury.

Książka bierze udział w wyzwaniach czytelniczych „Pod hasłem” i „Z półki”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kosiarze

Jednym zdaniem to klasyczne przedstawienie śmierci. Ot gdy zbliża się kres życia, przychodzi i zabiera co swoje. Jednak zawsze była przedstawiana jako...

zgłoś błąd zgłoś błąd