Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,74 (115 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
21
8
34
7
24
6
8
5
5
4
1
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Teatro Grottesco
data wydania
ISBN
9788388922442
liczba stron
278
słowa kluczowe
Thomas Ligotti, groteska, groza,
kategoria
horror
język
polski
dodał
Ciacho

Teatro Grottesco to zbiór najlepszych opowiadań mistrza współczesnych opowiadań grozy, którego niezwykła wyobraźnia ukazuje horror egzystencji. W opowiadaniach Ligottiego „zło” nie ma w sobie nic ponadzmysłowego, czai się bowiem tuż za rogiem, a nawet bliżej, w ludzkim ciele, zmysłach, myślach. Nieporównywalny z niczym geniusz Ligottiego zapewnia mu uznanie czytelników i krytyków, którzy...

Teatro Grottesco to zbiór najlepszych opowiadań mistrza współczesnych opowiadań grozy, którego niezwykła wyobraźnia ukazuje horror egzystencji. W opowiadaniach Ligottiego „zło” nie ma w sobie nic ponadzmysłowego, czai się bowiem tuż za rogiem, a nawet bliżej, w ludzkim ciele, zmysłach, myślach. Nieporównywalny z niczym geniusz Ligottiego zapewnia mu uznanie czytelników i krytyków, którzy wielokrotnie nagradzali go prestiżowymi wyróżnieniami, m.in. Nagrodą im. Brama Stokera oraz International Horror Gild Award. Ligottiego nieprzypadkowo klasyfikuje się jako czołowego reprezentanta weird fiction, gatunku wyrosłego z tego samego pnia co klasyczna groza, w zasadzie stanowiącego osobne zjawisko literackie, które jednak dzieli z horrorem odcienie stanów emocjonalnych wzbudzanych w czytelniku – lęku lub niepokoju. Źródła tego lęku i niepokoju są jednakże zupełnie inne. Można doszukiwać się ich w doświadczeniu zdumienia nieprzenikalnością świata, w labiryntowej dezorientacji uczestników gry, której reguły nie tylko są nieprzejrzyste, ale – zgodnie z prawem ciągłych przeobrażeń – nieustannie tworzone od nowa.

 

źródło opisu: www.okultura.pl

źródło okładki: www.okultura.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 246
Derbeth | 2016-01-12
Przeczytana: 11 stycznia 2016

Ligotti był ostatnio bardzo mocno promowany w polskim Internecie, obwoływano go godnym spadkobiercą Poego i Lovecrafta, pisarzem o rewolucyjnie innowacyjnym podejściu do tworzenia literatury grozy. Wszystko to wielka ściema.

Nieporozumieniem jest doszukiwanie się podobieństw Ligottiego z Poem. Klasycznie piękny, klarowny, uporządkowany styl tego drugiego nie sposób porównać ze stylem pierwszego – gorączkowym, krzykliwym, wręcz zmanierowanym (uparte powtarzanie zwrotów typu „skandaliczna bezsensowność”), niepotrafiącym poprowadzić do przodu akcji bez wtrącania co chwilę uwag, że świat i życie nie mają sensu. Podobieństwa do stylu Lovecrafta sprowadzają się do tego, że o ile Samotnik z Providence często stosował niedopowiedzenie i nie do końca jasne sugestie, by rozpalić wyobraźnię czytelnika, o tyle u Ligottiego ciężko w ogóle nadążyć za rwanymi sugestiami, a niedomówień jest więcej niż konkretów. W rezultacie najczęściej trudno mi było się przestraszyć, bo nie wiedziałem czego. Jestem wielkim fanem Grabińskiego – ale tu też próżno doszukiwać się podobieństw. Moje skojarzenia stylistyczne kierowały się raczej w kierunku Schulza i Kafki – których nie trawię i nie znoszę.

W zbiorze jest 13 tekstów (choć co do podziału można się kłócić), z czego 4 całkiem mi się spodobały (Nasz tymczasowy nadzorca, Bungalow, Severini, Cień, ciemność), a 3 poważnie testowały moją wytrzymałość na bełkot (Marionetka błazna, Czerwona wieża, Teatro Grottesco). Kiepski wynik. Wcześniej czytałem opowiadanie „Jeszcze nie skończyłem” opublikowane w Nowej Fantastyce – mimo pewnych słabości podobało mi się i liczyłem, że zbiór będzie zawierać wyłącznie utwory lepsze. Niestety – zajęłoby tu miejsce w czołówce. Wiele opowiadań, zwłaszcza na początku, jest bardziej dziwna niż straszna. Nie wiem, czy zmanierowana, nieuporządkowana i bełkotliwa narracja to kwestia wybrania na narratorów osobników świadomie izolujących się od świata i nadwrażliwych, czy też sam pisarz ma taki sposób pisania. Fabuła wydaje się wielokrotnie tak nierealna, że wskazuje, by odczytywać dany utwór albo niektóre wydarzenia w nim jako alegorię – ale ciężko połapać się, czego to alegoria, co autor chce przekazać. Często w opowiadaniach nie ma punktu kulminacyjnego, nie ma momentu, gdy przed czytelnikiem ujawniana jest szokująca prawda, tym bardziej jakiegokolwiek przesłania. W każdym razie nawet w tych lepszych utworach ciężko mi piać z zachwytu – są jedynie dobre, choć dziwne.

Żeby nie być oskarżonym o bezpodstawne oskarżenia, oto fragment o Czerwonej wieży: „Jej początki maluję sobie jako ledwie widoczne wdarcie się w krajobraz, prosty zarys być może półprzezroczystego na samym początku budynku, szare zagęszczenie wynurzające się z szarości, wytłaczane zgodnie z najbardziej wysmakowanym i harmonijnym wzorcem (…) Ale przecież takie budowle (…) posiadają (...) własne tajemnice oraz mechanizmy, które muszą realizować niezależnie od ryzyka”. Jeśli to nie jest bełkot, to nie wiem, co nim jest.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kulinarne Pojedynki - Shokugeki no Souma #7

POJEDYNKI (PRAWIE) BEZ SOUMY Tylko Japończycy potrafią robić takie rzeczy! Nie wiem, jak to jest, że przez cały tom bohaterowie tylko gotują, gotują...

zgłoś błąd zgłoś błąd