Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biznes się kręci. Kryzys gospodarczy i upadek kapitalizmu

Tłumaczenie: prasca zbiorowa
Wydawnictwo: Oficyna "Trojka"
4 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Business as usual. The economic crisis and failure of capitalism.
data wydania
ISBN
9788393308262
liczba stron
140
język
polski
dodał
amebix

Kiedy pod koniec 2007 r. amerykański system finansowy zaczął się rozpadać, puszczając z dymem biliony dolarów, nie tylko politycy, ale i większość ekspertów, zarówno w salach uniwersyteckich jak i na stronach gazet poświęconych finansom, zgadzała się co do tego, że pomimo powagi sytuacji porównania do wielkiego kryzysu były nie na miejscu. Kilka miesięcy później podobne porównania stały się...

Kiedy pod koniec 2007 r. amerykański system finansowy zaczął się rozpadać, puszczając z dymem biliony dolarów, nie tylko politycy, ale i większość ekspertów, zarówno w salach uniwersyteckich jak i na stronach gazet poświęconych finansom, zgadzała się co do tego, że pomimo powagi sytuacji porównania do wielkiego kryzysu były nie na miejscu. Kilka miesięcy później podobne porównania stały się jednak wszechobecne, choćby tylko jako przesłanka dla twierdzeń, że tym razem spiralę w dół dałoby się opanować – jeśli rządy szybko wykonają właściwy ruch (w innym wypadku, jak stwierdził lider wolnego świata1, „to długo nie pociągnie”). Trzy lata później wygląda na to, że uniknięto najgorszego, a to, co opatrzono mianem globalnej recesji, ogólnie rzecz biorąc, zanika na rzecz ozdrowienia. Wydaje się ono jednak ozdrowieniem bez wzrostu zatrudnienia, w sytuacji kiedy banki nadal niechętnie zwiększają kredyt, a w Europie i innych miejscach trwa kolejny kryzys budżetowy, co nie uspokaja światowych rynków finansowych.



Jeszcze kilka lat temu ci z ekonomistów, którzy wyjaśniali racjonalną, efektywną, samoregulującą się naturę systemu rynkowego, zdobywali Nagrody Nobla. Ci, którzy się z nimi nie zgadzali, byli przekonani, że właściwa polityka rządu jest w stanie zaradzić wszelkim ograniczeniom wzrostu, na jakie może natrafić kapitalizm. Znacznie trudniej uwierzyć w oba te rodzaje ekonomicznej ortodoksji, gdyż zeszłoroczne zdobycze gospodarcze stopniały niczym lodowce pod wpływem globalnego ocieplenia. Ze światowych giełd wyparowały majątki, a dziewięć największych amerykańskich banków w ciągu trzech tygodni na początku 2008 r. straciło więcej, niż zarobiło pomiędzy 2004 a 2007 r. Rządy natomiast walczyły o powstrzymanie szkód. Tym niemniej, mimo zadziwiającej gotowości takich tytułów jak The Economist (który 18 października 2008 r. zamieścił opowieść pod tytułem „Osaczony kapitalizm”) do traktowania systemu gospodarczego jako naprawdę narażonego na szwank w wyniku bieżących zaburzeń, ludziom nadal trudno uwierzyć, jakoby obecny kryzys brał swój początek z czegoś więcej niż chciwości, braku odpowiedzialności korporacji i deregulacji rynków finansowych. Chciwość i korporacyjna nieodpowiedzialność nie są niczym nowym w kapitalizmie. Jeżeli więc likwidacja regulacji wprowadzonych w Stanach Zjednoczonych podczas i w następstwie wielkiego kryzysu, służących zredukowaniu finansowych swawoli, ułatwiła zarówno oszustwa jak i eskalację spekulacji powyżej dopuszczalnych granic, to umożliwiła również żywiołowe rozpowszechnienie kredytu, od którego zależał osiągnięty w okresie ponad dwóch ostatnich dekad dobrobyt. Chcąc zrozumieć globalną recesję, należy wyjrzeć poza działania, które doprowadziły do klęski wynikającej z cichego przyzwolenia rządu i niestabilności charakterystycznej dla nowomodnych wybiegów finansowych takich jak obecnie niesławne instrumenty sekurytyzacji oparte na długu (CDO) i instrumenty pochodne służące przenoszeniu ryzyka kredytowego (CDS), w kierunku długofalowej dynamiki samego kapitalizmu.



Niniejsza książka ma rzucić światło na obecny stan rzeczy poprzez usytuowanie go w kontekście tej długofalowej dynamiki. To oczywiście wymaga oceny tego, które aspekty przeszłości mają największą rangę dla zrozumienia teraźniejszości i rozważań dotyczących przyszłości. Dotychczasowa niezdolność teorii ekonomicznej do przewidzenia czy nawet wyjaśnienia sytuacji powinna, delikatnie mówiąc, skłonić nas do zatrzymania się, zanim zbyt poważnie potraktujemy oświadczenia jej zwaśnionych wyznawców. Punktem wyjścia przyjętego tu podejścia jest więc wniosek Jamesa K. Galbraitha, który niedawno wysunął na podstawie swojej obszernej wiedzy akademickiej, zakładający, że „dalsze rozmowy o standardowej ekonomii są bezzasadne”2. Ja natomiast wykorzystuję zapatrywania Karola Marksa, który nie określił się jako ekonomista, lecz krytyk teorii ekonomicznej.



Marks żył dawno temu, a kapitalizm uległ gruntownym zmianom od czasu, kiedy pisał. Jego teoria operuje jednak na tak wysokim poziomie abstrakcji, że wciąż jest użyteczna wobec systemu gospodarczego, w którym obecnie żyjemy3. Abstrakcje Marksa ponadto różnią się od tych używanych przez konwencjonalną ekonomię, która utrzymuje, że można ją stosować w odniesieniu do całej historii. Marks kładł nacisk na te cechy nowoczesnego społeczeństwa, które odróżniają kapitalizm od innych systemów społecznych. Stąd jego skupienie na roli pieniądza w przypadku zagadnień gospodarczych, a w szczególności na konieczności osiągania zysku przez przedsiębiorstwa. To podstawa, jeśli chodzi o ogólne zrozumienie zmienności prosperity i depresji oraz, jak zobaczymy, uchwycenie ograniczeń polityki ekonomicznej kiedy, jak to się obecnie dzieje, rządy próbują ożywić gospodarkę przechodzącą trudności. Mam jeszcze większe zaufanie do takiej analizy z racji tego, że od początku kryzysu w 2007 r., w przeciwieństwie do większości zawodowych komentatorów, poprawnie przewidziałem jego bieg. Nie dlatego, że jestem mądrzejszy od innych. Udało mi się, mimo że mam mniejszy dostęp do danych niż większość zawodowych ekonomistów. To kwestia umiejętności właściwego myślenia na temat tego, co się dzieje – czym właśnie chciałbym się podzielić z czytelnikami.



Podczas gdy książka ta nie stroni od teorii, bez której nie sposób zrozumieć rzeczywistości, starałem się uniknąć wszelkiego rodzaju żargonu. Zakładam, iż czytelnik/czytelniczka nie ma szczególnego rozeznania w ekonomii i historii gospodarczej. Staram się do nich odwoływać, by wyjaśnić bieżące wydarzenia. Nie poświęcam wiele miejsca na omówienie alternatywnych podejść (nieuniknione lub nieodparte uwagi w tym duchu są zwykle ograniczone do przypisów), poza zarysowaniem dominujących metod teorii ekonomicznej, o ile wycisnęły one swoje piętno na polityce gospodarczej. Historyczne dane zostały w większości przypadków zaczerpnięte ze źródeł oficjalnych. Ograniczenia ich dokładności są dobrze znane albo powinny być dobrze znane. Mimo że musimy ich użyć, skoro nie dysponujemy niczym innym, to dokładne liczby przedstawiające stopy wzrostu lub bezrobocia powinno się traktować z pewnym dystansem4.



1 Chodzi o George’a W. Busha, ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych (przyp. tłum).

2  J.K. Galbraith, „Who Are These Economists, Anyway?”, w Thought and Action, nr 25, 2009, s. 95.

3  Galbraith odrzuca współczesnych marksistów za ich „skupienie na «realnej gospodarce» jako przeciwieństwie finansów, co znaczy, że radykalna tradycja w rzeczywistości nie dostarcza teorii kryzysu finansowego” (ibid., s. 88–89). Jakkolwiek może tak być w przypadku dzisiejszych marksistów – rozróżnienie pomiędzy gospodarką „realną” a „finansową” w rzeczywistości wywodzi się z Keynesa, który ma największy wpływ na akademicką ekonomię marksistowską – nie dotyczy to samego Marksa.

4  Klasyczna książka Oskara Morgensterna, On the Accuracy of Economic Observations, Princeton 1963, jest niezastąpiona dla tych, którym grozi traktowanie statystyk ekonomicznych jako prawdy objawionej.

 

źródło opisu: www.bractwotrojka.pl

źródło okładki: www.bractwotrojka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 118
Tobson | 2015-11-06
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 2014 rok

Książka Matticka porusza głównie temat kryzysu z 2008 roku i upadku Lehmann Brothers. Autor próbuje odpowiedzieć na pytanie, co było praprzyczyną kryzysu, wskazując głównie niemoralną grę spekulantów oraz korporacji. O ile spostrzeżenia i analiza jest dość ciekawa, o tyle wnioski z nich płynące w ogóle nie wynikają ze związku przyczynowo-skutkowego. Paul Mattick nie identyfikuje przyczyny, tylko pewne aberracje rynkowe, których skutkiem był niedawny kryzys. Trafnie zidentyfikował aktora pierwszoplanowego (niestety z pominięciem co niektórych, ale to pozostawmy), jednak nie potrafił wskazać reżysera tego spektaklu, przez co analiza legła u podstaw. Natomiast niezmiernie podobał mi się fragment z przypisu, gdzie Mattick pisze: "keynesista Hitler" :). Coś w tym jest..

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Luis Barnavelt i mroczny cień

Dość mocny rozstrzał - z jednej strony całkowita sielanka, wszyscy się kochają, siedzą razem, piją kakao, jedzą ciasteczka i robią magiczne sztuczki,...

zgłoś błąd zgłoś błąd