Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W czasach Potopu /A to Polska właśnie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
5,67 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373841830
liczba stron
288
kategoria
historyczna
język
polski

Niemożliwe jest zrozumienie przeszłości Polski bez poznania szerszego tła zdarzeń, dlatego książka przedstawia konflikty przełomowego XVII stulecia, kontrastując ówczesną Rzeczpospolitą z niektórymi jej przeciwnikami, zwłaszcza ze Szwecją i Prusami-Brandenburgią. Porównuje interesy, siły i losy głównych uczestników konfliktu zwanego u nas potopem. Okładka: miękka; Rok wydania: 2004;

 

Brak materiałów.
książek: 377
Dzieckokwiatu | 2010-05-13
Na półkach: Przeczytane, Książki 2010
Przeczytana: 13 maja 2010

Natrafiłam na książkę Antoniego Mączaka, całkiem przypadkiem, nie została mi polecona, jak większość książek, które czytam. Najbardziej skusiła mnie informacja o samymi autorze zamieszczona na drugiej stronie. Antoni Mączak to profesor, wykładający na Uniwersytecie Warszawskim, dodatkowo kieruje Instytutem Historii Nowożytnej. Kwalifikacje, którym zaufa każdy przeciętny czytelnik. Dodatkowo wzięłam pod uwagę, że książka obejmuje dość ciekawy okres demokracji szlacheckiej i nieszczęśliwe panowanie Jana Kazimierza. Jak i czasy mu pokrewne, przyczyny najazdów Szwedów i późniejszą elekcję Michała Korybuta Wiśniowieckiego.
Książka jest częścią cyklu “A To Polska właśnie”, w którym Wydawnictwo Dolnośląskie wydało już wiele podobnych graficznie dzieł. W każdej zrezygnowano z przypisów na rzecz marginesów, każda wydana w wersji kieszonkowej, każda aż po brzegi wypełniona zdjęciami, mapami, obrazami, portretami i opisami do ilustracji. Powciskane, jak ubrania w damskiej szafie zmuszają tekst do ustąpienia, przez co zdanie podzielone jest na wiele sposobów. Czasem czytelnik zaczyna czytać zdanie, po czym przewraca stronę widzi mapę, ogląda ją, jakby miała wnieść coś do tego ów zdania, przewraca znowu i widzi obraz, znowu analizuje, a jak przewraca stronę po raz trzeci już nawet nie wie, o co chodziło w zdaniu. Nadmiar informacji zdezorientuje czytelnika, ale to nie zawsze ma wpływ autor, czasem to zapewne czysty pęd wydawnictwa do zysku. Gdyby poddać ilustracje selekcji można było by stworzyć, naprawdę dobrą książkę, głównie można było by zrezygnować z portretów władców, biskupów i innych osób, które są wspominane w książce, jest ich całkowity nadmiar, czasem parę razy tej samej osoby, albo takich osób, jak synowie rokoszanina Jerzego Lubomirskiego (ich postacie nie wnoszą za dużo do biegu opisywanej historii). Nie do końca też pojmuję sens pokazywania czytelnikowi zdjęć dokumentów, ale w tak małym rozmiarze, że nie jest w stanie nic w nim dostrzec.
Podoba mi się styl wypowiedzi prof. Antoniego Mączaka jest bardzo przystępny, dlatego książkę czyta się w miarę sprawnie. Używa wiele argumentów i stara się pokazać strony konfliktu obiektywnie, co sprawia, że nie poznajemy tej części naszej historii w sposób szkolny, a liczne opisy portretów pozwalają ją czytać bez większego trudu. Co ma również negatywną stronę, nie zmuszamy czytelnika do własnych poszukiwań, wszystko zostało mi podane na tacy. Ówczesna sytuacja w Europie moim zdaniem została tutaj bardzo dokładnie omówiona. Autor nie ominął różnicy pomiędzy Polską, a całą resztą krajów europejskich, wynikających z struktury władzy.
Mimo tytułu naukowego Antoniego Mączaka jestem zmuszona dojść do wątku błędów. Jako, że czytanie jego książki zeszło się u mnie z przygotowywaniami do matury moja wiedza była regularnie odświeżana. Najbardziej uderzyła mnie pomyłka profesora A. Mączaka w dacie traktatu w Radnot, co prawda o rok, ale to nie przystoi osobie z jego tytułem. Dodatkowo zauważyłam parę literówek, ale to jestem w stanie zrzucić na wydawnictwo. Jako młody, zadufany w sobie i oczywiście dumny z faktu, że przyłapał na błędzie samego profesora czytelnik od razu postanowiłam podzielić się swoim osiągnięciem z ludźmi w Internecie, przeszukując różne strony natrafiłam na recenzję Krzysztofa Kmąka#, gdzie ten całą swoją recenzję opiera na wytykaniu błędów w książce. Zszokowała mnie ilość pomyłek, nie śmiem przypisać sobie takiej spostrzegawczości i wiedzy, jaką posiada ten recenzent, więc jedynie przywołam jego pracę, którą uważam za dobrą.
Aktualnie głęboko odradzam każdemu tą książkę, doszukuje się spisku w tym, że każda filia w moim mieście posiada chociaż jeden egzemplarz, poza tym chyba straciłam całkowite zaufanie do tytułów naukowych.

1 Recenzję można przeczytać na stronie: www.historia.org.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nibynoc

Ksiazka podobala mi sie,autor ma lekkie pioro,jezyk jest bogaty i barwny a losy Mii chlonelam z ciekawoscia.Denerwowalo mnie tylko to ze tekst...

zgłoś błąd zgłoś błąd