Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pixel. Tekst ciała

Tłumaczenie: Klara Anna Marciniak
Wydawnictwo: StudioEMKA
6,69 (32 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
4
7
9
6
10
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pixel
data wydania
ISBN
9788364437700
liczba stron
208
słowa kluczowe
Toth, pixel, historia ciała, ciało
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Darka

„Pixel” węgierskiej pisarki Krisztiny Tóth to jeden z najbardziej oryginalnych przykładów współczesnej prozy węgierskiej. Książka jest zbiorem krótkich, pozornie odrębnych opowiadań, w których w sposób ciekawy, miejscami wzruszający, zaskakująco trafnie opisane są perypetie zwykłych ludzi. Składa się z trzydziestu rozdziałów (pixeli), zatytułowanych różnymi częściami ciała. Głowa, serce, ręka:...

„Pixel” węgierskiej pisarki Krisztiny Tóth to jeden z najbardziej oryginalnych przykładów współczesnej prozy węgierskiej. Książka jest zbiorem krótkich, pozornie odrębnych opowiadań, w których w sposób ciekawy, miejscami wzruszający, zaskakująco trafnie opisane są perypetie zwykłych ludzi. Składa się z trzydziestu rozdziałów (pixeli), zatytułowanych różnymi częściami ciała. Głowa, serce, ręka: z każdym z nich związana jest jakaś historia. Opowiadania w luźny sposób łączą się ze sobą, krzyżują, przenikają, tworząc powieść. Z bliska widać jedynie pixele, jednak gdy patrzymy z pewnej odległości, wszystko zlewa się w jedno ciało. „Fragmenty nieraz płowieją, z upływem czasu zmienia się ich barwa. Należy o tym pamiętać. Czasem ciemnieją i trzeba je poprzekładać. Na pierwszy rzut oka dzieło wygląda jak bezforemna pryzma, skupisko nieregularnych wypukłości. Lecz jeśli kilkakrotnie obejdziemy je dookoła, powoli, krok po kroku nabierze ono wyraźnych kształtów.” To cytat z opowiadania „Historia kolana”, które idealnie zwieńcza cały zbiór.
„Pixel” cechuje oryginalność ujęcia, ironiczny dystans, zaskakujące skojarzenia. Język opowiadań – często chropowaty, potoczny, pełen przemilczeń, niedopowiedzeń, urwanych zdań, powtarzanych słów – jest silnie zmetaforyzowany i obfituje w oryginalne środki poetyckie, co nie powinno dziwić, ponieważ Krisztina Tóth to przede wszystkim znakomita poetka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Studio Emka

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1119

Czułe miejsca

Zbiorem opowiadań „Pixel” nieznanej mi wcześniej, węgierskiej pisarki Krisztiny Tóth zainteresowałem się przede wszystkim dlatego, że zarówno najbliższa, jak i ta nieco dalsza zagranica to nadal w dużym stopniu białe plamy w moim czytelniczym doświadczeniu, przez lata zdominowanym przez Anglosasów i Europę Zachodnią. Tymczasem, jak przekonuję się coraz częściej, w literaturze litewskiej, słowackiej, ukraińskiej czy właśnie węgierskiej pojawia się naprawdę wiele znakomitych tytułów.

Jak dowiedziałem się jeszcze przed przystąpieniem do lektury, urodzona w 1967 roku w Budapeszcie Krisztina Tóth jest przede wszystkim poetką. Ta informacja może trochę zaniepokoić niektórych czytelników, zwłaszcza tych nie najlepiej reagujących na określenie „proza poetycka”. Na szczęście Tóth, jak się szybko przekonałem, wykorzystała swój poetycki warsztat nie do ozdabiania opowiadań wyszukanymi metaforami czy metonimiami, ale do tworzenia zdyscyplinowanej, oszczędnej w słowa narracji. Dość tradycyjnej w formie, jednak nie pozbawionej okazjonalnych, naprawdę ciekawych urozmaiceń formalnych.

Każde z trzydziestu opowiadań zostało nazwane od którejś z części ciała; rozpoczynamy od „historii ręki”, a kończymy „historią pośladków”. Opowiadania są dość krótkie, najczęściej kilkustronicowe, czytelnikowi nie grożą więc dłużyzny ani nuda. W poszczególnych tekstach nieraz występują te same postacie, tyle tylko, że przy ponownym spotkaniu ich perypetie rozgrywają się już w zupełnie innym czasie i...

Zbiorem opowiadań „Pixel” nieznanej mi wcześniej, węgierskiej pisarki Krisztiny Tóth zainteresowałem się przede wszystkim dlatego, że zarówno najbliższa, jak i ta nieco dalsza zagranica to nadal w dużym stopniu białe plamy w moim czytelniczym doświadczeniu, przez lata zdominowanym przez Anglosasów i Europę Zachodnią. Tymczasem, jak przekonuję się coraz częściej, w literaturze litewskiej, słowackiej, ukraińskiej czy właśnie węgierskiej pojawia się naprawdę wiele znakomitych tytułów.

Jak dowiedziałem się jeszcze przed przystąpieniem do lektury, urodzona w 1967 roku w Budapeszcie Krisztina Tóth jest przede wszystkim poetką. Ta informacja może trochę zaniepokoić niektórych czytelników, zwłaszcza tych nie najlepiej reagujących na określenie „proza poetycka”. Na szczęście Tóth, jak się szybko przekonałem, wykorzystała swój poetycki warsztat nie do ozdabiania opowiadań wyszukanymi metaforami czy metonimiami, ale do tworzenia zdyscyplinowanej, oszczędnej w słowa narracji. Dość tradycyjnej w formie, jednak nie pozbawionej okazjonalnych, naprawdę ciekawych urozmaiceń formalnych.

Każde z trzydziestu opowiadań zostało nazwane od którejś z części ciała; rozpoczynamy od „historii ręki”, a kończymy „historią pośladków”. Opowiadania są dość krótkie, najczęściej kilkustronicowe, czytelnikowi nie grożą więc dłużyzny ani nuda. W poszczególnych tekstach nieraz występują te same postacie, tyle tylko, że przy ponownym spotkaniu ich perypetie rozgrywają się już w zupełnie innym czasie i miejscu. Krsztina Tóth obserwuje swoich bohaterów w najróżniejszyh sytuacjach, czasem drastycznych, innym razem na pozór banalnych, które jednak z perspektywy czasu nabierają znaczenia - jak pies, liżący po twarzy przestraszonego chłopca w jednym z opowiadań, co po latach, już w ramach innej historii, okazuje się źródłem głębokiej traumy.

Kilkakrotnie pojawia się wątek par, gdzie pozory wzajemnego zrozumienia okazują się zarówno nietrwałe, jak też całkowicie fałszywe. Kobieta planuje poczęcie dziecka, podczas gdy jej partner zaplanował już rozstanie. Lekarka nawiązuje romans z pacjentem, jednocześnie ukrywając przed nim nie dającą nadziei diagnozę. Fałszywe wyobrażenia o sobie i innych, brak zrozumienia i porozumienia to motyw przewodni niemal wszystkich opowiadań. Autorka z fabularną inwencją i nie bez humoru prezentuje kolejne bariery: językowe, kulturowe, pokoleniowe. Treść i forma tych błyskotliwych, a przy tym refleksyjnych opowiadań węgierskiej pisarki nie tylko dowodzą jej talentu, ale przy okazji przypominają o potencjale tego gatunku literackiego, tak często niedocenianego.

Na koniec parę słów o stronie edytorskiej książki. Gruba, twarda okładka, dobry papier i błyszcząca obwoluta, ozdobiona minimalistyczną grafiką, skłaniają do pochwał do adresem wydawnictwa Emka. Niestety, dobre wrażenie psują niedoróbki korektorskie w postaci irytujących błędów składniowych, np. oboje rodziców pracowali (str. 95) czy Edyta wraz z mężem pojechali w lutym do Dortmundu (str. 129). Jest to sytuacja, niestety, coraz częściej spotykana: drukarnia spisuje się znakomicie, korekta zawodzi.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (104)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 583
tivrusky | 2015-07-05
Na półkach: Przeczytane, 2015, Ebook
Przeczytana: 05 lipca 2015

Pixel to niezwykle dobra książka, zlepek krótkich (4-5 stron) opowiadanek, każde z częścią ciała w nazwie. Części te pojawiają się także w treści, spełniając mniej lub bardziej ważną rolę, będąc pewnym punktem odniesienia w oparciu o który patrzymy na każdą z opowieści. Poszczególne historie z wielką finezją przeplatają się ze sobą - główni bohaterowie jednych opowiadań, pojawiają się w innych jako postaci z drugiego i trzeciego planu, autorka stale puszcza do nas oko.
Czyta się to niesamowicie przyjemnie, a nastrój tych wyrwanych z kontekstu opowieści przywodzi na myśl krótkie formy u Murakamiego. Wielka lekkość i wyczucie z którymi opowiadanka napisano sprawia, że to idealna lektura na tak upalne dni (choć porusza całkiem poważne tematy).

UWAGA - ebooka można nabyć na stronie bookrage.org - cały pakiet kosztuje "CO ŁASKA", a Pixel Krisztiny Toth robi wielkie wrażenie, więc to naprawdę dobra okazja. Akcja trwa jeszcze przez dwa dni (do 20:00, 7 lipca). Zachęcam do nabycia i...

książek: 2441
Monika Stocka | 2017-06-06
Na półkach: Przeczytane, E-book
Przeczytana: 06 czerwca 2017

Ileż to razy słyszałam, że jesteśmy małymi śrubkami czy trybikami w wielkiej maszynie! Przypomniało mi się również jak będąc dziecięciem zastanawiałam się nad istotą swojego jestestwa(!), no może nie koniecznie aż tak górnolotnie, ale niejednokrotnie myślałam, że jestem postacią w czyjejś wyobraźni, w czyimś snie, że nie istnieję naprawdę… druga opcja była taka, że mam wewnętrzny, niezależny ode mnie świat, który zarządza moim ciałem. Takie drobne ludziki jak w „Było sobie życie”, które harują w pocie czoła, żebym mogła ziewnąć. Nasuwa mi się jeszcze koncepcja efektu motyla …
Wszystko jest częścią większej całości choć czasem poszczególne elementy, wydarzenia zdają się być pozbawione sensu, to są trochę jak jedno oczko ściegu swetra. Niby bez znaczenia ale bez tego oczka nie da się pójść dalej a i sweter byłby ułomny nawet jeśli jakimś cudem udałoby się go zrobić.
Pixel nie wydaje się odkrywczy, nawet mimo swobody językowej i pewnej odmienności w postrzeganiu świata a jednak jest w...

książek: 580
monia | 2016-07-01
Przeczytana: 01 lipca 2016

Piksel - to najmniejszy element obrazu i takie są rozdziały w tej książce - malutkie i króciutkie historie, które dopiero po przeczytaniu tworzą całość. Rozdziały mają tytuły części ciała, za pomocą których autorka opowiada historię ludzi borykających się z traumatycznymi wydarzeniami II wojny światowej, związków miłosnych czy podejmowaniem decyzji ważnych i istotnych w ich życiu.
Jestem pod wrażeniem tej książki, nie tylko z uwagi na treść ale również użytej formy, w której obok języka potocznego występuje bardzo dużo lirycznych zwrotów dzięki którym "Pixel. Tekst ciała" smakuje jak wykwintne danie.

książek: 776
czytankianki | 2014-12-20
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 13 grudnia 2014

Pojedynczy piksel jest punktem bez znaczenia, dopiero w zestawieniu z tysiącami innych tworzy konkretny obraz. Podobnie jest w książce Krisztiny Tóth, która każde ze swoich trzydziestu opowiadań osnuła wokół jakiegoś szczegółu ludzkiego ciała: ręki, uda, serca, pieprzyków. Elementy anatomii nie dominują, posłużyły głównie za pretekst do opowiadania historii; najważniejsze wydarza się poniekąd obok albo mimo tych detali.

Sceneria i bohaterowie „Pixela” zmieniają się jak w kalejdoskopie, niektóre postaci będą jednak co pewien czas powracać. Będą już w innym wieku i miejscu, czasem bardzo odległym od Budapesztu. Niektórzy zmienią się wręcz nie do poznania: Agę szukającą desperacko kandydata na męża spotkamy po kilkuletniej przerwie na pogrzebie teścia w Niemczech, dawny lowelas ciężko zachoruje i będzie zdany na łaskę rodziny, a osierocony podczas wojny Dawid zostanie cenionym lekarzem i wyjedzie pracować do Rumunii. Czasem o losach bohaterów usłyszymy w zupełnie innym opowiadaniu...

książek: 546
Darka | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane, 2014, Posiadam
Przeczytana: 03 listopada 2014

Piksel to w największym skrócie najmniejszy jednolity element obrazu. I z takich właśnie małych elementów składa się zbiór opowiadań "Pixel. Tekst ciala" węgierskiej autorki.

Książka liczy sobie trzydzieści rozdziałów, z których każdy przedstawia historię innej części ciała.
Rozdziały nie stanowią spójnej całości, jednak przewijają się przez nie ci sami bohaterowie.
Mimo, iż pojawiają się oni tylko na chwile nie pozostawiają nas obojętnymi, wzbudzają jakieś uczucia - większość z nich jest sympatyczna, choć nie pozbawiona wad. Bywają jednak i tacy, z którymi nie chcielibyśmy wchodzić w bliższe relacje.
Tematy poruszane w opowiadaniach - zdrada, miłość, poszukiwanie szczęścia i celu w życiu - mogą dotyczyć każdego z nas.
Narratorka, która opowiada nam poszczególne historie wchodzi w bliskie, niemal intymne relacje z czytelnikiem, zdradzając mu sekrety bohaterów, wydarzenia z ich przeszłości lub te, które dopiero mają się wydarzyć.

Nie jestem fanką krótkich form, rzadko który...

książek: 338
baszar | 2017-01-15
Na półkach: Przeczytane, Legimi, 2017
Przeczytana: 12 stycznia 2017

Zbiór kilkudziesięciu doskonałych, króciutkich opowiadań. Każde niezwykle poetycko opisuję krótką historię. Z różnych punktów widzenia, w różnych czasach. Posiadają jednak wspólnych bohaterów i składają się jak piksele w większy obraz.

książek: 4642
Abdita | 2016-11-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2016
książek: 327
Mateusz | 2016-08-06
Na półkach: Przeczytane
książek: 529
Dawidja78 | 2016-07-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lipca 2016
książek: 589
mycha5 | 2016-06-25
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 94 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2015 – lista książek

66 książek pisarzy z Polski i zagranicy zostało zakwalifikowanych do dziesiątej edycji Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. Zwycięzca zostanie ogłoszony podczas uroczystej gali 17 października w Teatrze Muzycznym Capitol.


więcej
Redaktorzy LC polecają książki na Gwiazdkę

Do Świąt zostały jeszcze dwa tygodnie. To dobry moment, żeby zaplanować zakup prezentów. My, mole książkowe nie mamy najmniejszego problemu z odpowiedzią na pytanie: co kupić? Wiadomo, książkę! Ale już z wyborem konkretnego tytułu może być gorzej. Jeśli stoicie bezradnie przed księgarnianymi półkami, bądź nie wiecie jaki tytuł wpisać w wyszukiwarkę, zapoznajcie się z rekomendacjami naszych serwisowych redaktorów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd