Wymazywanie. Rozpad

Tłumaczenie: Sława Lisiecka
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
8,4 (270 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
74
9
79
8
57
7
33
6
13
5
5
4
3
3
3
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Auslöschung. Ein Zerfall
data wydania
ISBN
8374140666
liczba stron
540
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Ostatnia powieść Thomasa Bernharda, znanego w Polsce za sprawą głośnych spektakli Krystiana Lupy, przyjmuje formę autobiograficznego monologu bohatera, Franza-Josepha Muraua. Bohatera poznajemy w chwili, gdy dostaje wiadomość o śmierci rodziców, która budzi w nim wspomnienia dawno porzuconej rodziny. Rozpoczyna się monumentalna retrospekcja, podczas której Murau stopniowo wymazuje fałsz i...

Ostatnia powieść Thomasa Bernharda, znanego w Polsce za sprawą głośnych spektakli Krystiana Lupy, przyjmuje formę autobiograficznego monologu bohatera, Franza-Josepha Muraua. Bohatera poznajemy w chwili, gdy dostaje wiadomość o śmierci rodziców, która budzi w nim wspomnienia dawno porzuconej rodziny. Rozpoczyna się monumentalna retrospekcja, podczas której Murau stopniowo wymazuje fałsz i nicość otaczającego świata, świadomie usuwając z pamięci obłudnych rodziców, karykaturalne rodzeństwo, znienawidzoną ojczyznę, rodzinną posiadłość Wolfsegg. Jednakże stopniowo narrator, poddany nieubłaganej presji objęcia rodzinnego majątku, zaczyna odczuwać, że on sam ulega wymazaniu , że jak inni samotni i nieszczęśliwi bohaterowie Bernharda skazany jest na klęskę w zmaganiu z zimną, wrogą rzeczywistością.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2004

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 725
martin | 2017-11-29
Na półkach: Klasyka, Przeczytane, 2017
Przeczytana: 29 listopada 2017

Wymazywanie – w ogóle co to za nazwa dla książki, co najmniej może zdziwić, jeśli nie zaintrygować. A jeśli nie wzbudziło tego chełpliwego zainteresowania, którym obdarza się rzeczy niepokorne, to ten ktoś raczej nie znajdzie tu nic dla siebie. Bo któż może obdarzyć książkę takim tytułem, na pewno popapraniec jakiś, heretyk może, nihilista albo wyklęty, w każdym razie nikt o zdrowych zmysłach, nikt kto chciałby ocalić coś własnego gniazdka domowego lub opowiedzieć bajkę z happy endem na dobranoc grzecznym dzieciom.

Wymazywanie to zacieranie, unicestwianie, żeby nie powiedzieć znikanie. Słowo wymazywanie ma konotacje in minus, i już na początku delikatnie pobudza i ukierunkowuje nasze emocje co do treści. Ale nie dajmy się zwieść, że zacny autor ograniczy się w swoim polocie i talencie li tylko do niskich złośliwości czy zaledwie gorzkich żali. Paleta tych i innych emocji, uczuć ściele się gęsto, i to one są paliwem do przepięknej prawie niekończącej się narracji.

Ktoś, kto lubi bebechy i ich wywlekanie, *bebechy podane w bardzo elokwentnej formie* się nie zawiedzie. Wymazywanie będzie niczym kąpiel w morzu śródziemnym przy łagodnych falach i gorącym słońcu dla kogoś kto lubi rozkminiać, dzielić włos na czworo i dochodzić prawdy, wbrew nawet rozsądkowi, no bo po co o tym samym dziesięć razy myśleć, przewracać na drugą i piątą stronę, by wrócić do punktu wyjścia… Ano warto, dopóki nie uzyska się pokoju samym z sobą, jak robi to Bernhard, o czym w książce na końcu.

Tak, ta książka to ewidentny dynamit położony pod gruboskórne, pełne próżności mieszczańskie społeczeństwo tamtych lat, a i dzisiejszemu też się obrywa. Rozmontowywanie zakłamania, obnażanie hipokryzji, to odrywanie plastra cenzury na historii Austrii. To podłożenie śmierdzącego skunksa pod kołtuńskie i próżne drobnomieszczaństwo. Ta książka jest jak puszka pandory dla tych wszystkich, którzy w poczuciu spełnienia obowiązków życiowych, niezasłużenie wożą dupę po górkach i dolinach Austrii, podziwiając krajobraz, zachwycając się swoim NARODEM, nie mając jednak nic w głowie z tego, co w tym krajobrazie miało miejsce i co ten naród zdążył uczynić. Nigdy nie mają sobie nic do zarzucenia z przeszłości, z teraźniejszości, i mając już teraz pewność co do swojego zacnego honorowego miejsca pośród chórów anielskich. Bernhard rozprawia się z nimi bezlitośnie, najbardziej zaś ze swoją rodzinką. Noc jest nocą, i dzień nie ma do niej dostępu.

W ogóle, książka jest świetna, druga na mojej liście, po Księdze Niepokoju, wśród tytułów, które budzą demony, obalają dogmaty, ich przeczytanie jest otwarciem okna i wpuszczeniem świeżego powietrza do zatęchłego od zamknięcia i wilgoci pokoju, odsunięciem grubych kotar w ciemnicy lęku i przyzwyczajenia, to na pewno policzek czcigodnym strażnikom wizerunku INSTYTUCJI oraz walczącym o PRAWDZIWE wartości.


Bernhard nie kopie daleko, on kopie głęboko. Domaga się przesady w zarysowaniu obrazów moralnej i społecznej nędzy Austriaków. I jest w tym konsekwentny do końca.

Ten komentarz postaram się jeszcze uzupełnić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przyczajona tygrysica, zakazany wampir

Pomimo wszystko uwielbiam książki tej serii. Strasznie mi przykro, że wątki niektórych bohaterów nie zostały poruszone, ale kto wie... może to furtka...

zgłoś błąd zgłoś błąd