Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tworzywo

Wydawnictwo: Poligraf
6,78 (23 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
1
8
4
7
0
6
6
5
3
4
0
3
0
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378562566
liczba stron
502
język
polski
dodała
giovanna

W różnych częściach Polski w niewyjaśnionych okolicznościach znikają młode, piękne kobiety. Nie ma jednak śladów morderstwa… nie ma żadnych śladów. Niespodziewanie na trop w sprawie trafia komisarz z małego miasta – Nowego Romanowa, Marek Bielski. Jednak nie tylko policja szuka zaginionych kobiet. Powstaje nietypowa, interdyscyplinarna grupa śledcza, dowodzona przez ekscentrycznego profesora...

W różnych częściach Polski w niewyjaśnionych okolicznościach znikają młode, piękne kobiety. Nie ma jednak śladów morderstwa… nie ma żadnych śladów. Niespodziewanie na trop w sprawie trafia komisarz z małego miasta – Nowego Romanowa, Marek Bielski. Jednak nie tylko policja szuka zaginionych kobiet. Powstaje nietypowa, interdyscyplinarna grupa śledcza, dowodzona przez ekscentrycznego profesora Kocha, która będzie musiała stawić czoła trudnej i wielowątkowej sprawie, przekraczającej granice Polski, a nawet ludzkiego pojmowania świata…

„Tworzywo” to debiutancka powieść autora.

 

źródło opisu: http://wydawnictwopoligraf.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwopoligraf.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1603
Tomek | 2015-01-22
Na półkach: Przeczytane, E-book, Posiadam
Przeczytana: 21 stycznia 2015

Bohaterowie rasowego thrillera w swej walce z szeroko pojętym i rozumianym przez człowieka złem posługują się wszelkiego rodzaju nowinkami technicznymi, bronią palną no i oczywiście wysoko rozwiniętym intelektem. Zazwyczaj umiejętna mieszanka ludzkich cech i zdobyczy technologii wystarcza do tego, aby ten ZŁY został w końcu zatrzymany, albo jeszcze lepiej, ku uciesze gawiedzi, w przepiękny i spektakularny sposób unicestwiony. Dobrze jest też wtedy, kiedy można uratować jego ofiary, choć nie zawsze się to udaje i często w ogóle nie jest możliwe. W prawdziwym i pasjonującym thrillerze fabuła skonstruowana jest w taki sposób, aby czytelnik mógł śledzić losy bohaterów z zapartym tchem, jednocześnie podziwiając pomysłowość autora dotyczącą całej otoczki, w jaką „ubrana” zostaje akcja opowieści. Odpowiednie manipulowanie napięciem, niepewnością, tajemniczością, umiejętne poprowadzenie akcji i w końcu doprowadzenie do punktu kulminacyjnego, powinno zapewnić autorowi murowany sukces w świecie literatury. W tym co napisałem, zawiera się definicja thrillera i być może recepta, która może zapewnić autorski sukces.

Zbigniew Chrząszcz, autor książki pt. „Tworzywo” zapewne zna definicję słowa thriller, na pewno też poszukuje takiej recepty, która zapewni jego utworowi szeroki odbiór, a co za tym idzie upragniony literacki sukces. Zbigniew Chrząszcz udoskonalając definicję pojęcia thriller, decyduje się na wprowadzenie do fabuły swojej powieści kolejnego narzędzia, którym posługiwać się będą jego bohaterowie w konfrontacji ze złem. Okazuje się jednak, że wprowadzony do powieści „Tworzywo” czynnik nie jest wcale nowością, bowiem zabieg taki stosował wielokrotnie w swych książkach inny, zagraniczny autor thrillerów, Frank Peretti, tworząc w ten sposób podgatunek thrillera chrześcijańskiego. Bohaterowie „Tworzywa” poza wykorzystaniem w prowadzonej sprawie wspomnianych wyżej gadżetów, czy też swojego rozumu, zupełnie dobrze posługują się modlitwą, która ma i musi doskonale przysłużyć się do rozwikłania przedstawionej czytelnikowi historii, a co za tym idzie, wyeliminowania niegrzecznego chłopczyka, który w tym utworze ma bardzo chore wizje dotyczące wykreowania nowego świata. Aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się zła na inne zakątki świata, autor za sprawą jednego z bohaterów tworzy jego odpowiednik, który ulokowany jest po tak zwanej jasnej stronie mocy. Dzięki opowieściom tego bohatera czytelnik może dowiedzieć się o funkcjonowaniu innych wymiarów, świata duchowego oraz roli samego Boga w takich sprawach jakimi są prowadzone śledztwa. Upraszczając, to taka wizja świata made in Zbigniew Chrząszcz.
Zbigniew Chrząszcz stosując się do definicji wspomnianego thrillera chrześcijańskiego dzieli swoich bohaterów na złych, tych którzy przeciwstawiają się wierze chrześcijańskiej i tych dobrych, którzy będą o nią walczyć. Wszystko byłoby dobrze, jednak bohaterowie „Tworzywa” są skonstruowani bardzo prosto. Czytelnik, poznając każdego z nich z osobna, jest w stanie od razu stwierdzić czy bohater ten jest negatywny czy też posiada szlachetne pobudki i zamiary. Tutaj nie stosuje się żadnych trików, zaskoczeń i wydawać by się mogło, że autor nie słyszał nigdy o sztuce fałszywych tropów. A szkoda, bo tym sposobem czyni fabułę przewidywalną, tym bardziej, że od samego początku wiemy, kto za tym wszystkim stoi oraz co zamierza.
Kolejnym problemem, z którym według mnie boryka się ta powieść jest pustka w fabule. Książka posiada swoich głównych bohaterów, oraz postaci ściśle związane z tą fabułą. Poza wymienionymi czytelnik nie uświadczy nikogo innego, ulice i miejsca, w których rozgrywa się akcja są puste i gdyby tak zechcieć scharakteryzować te miejsca, to poza ich nazwami właściwie nic więcej o nich wiedzieć nie będziemy. Autor wytycza bohaterom przemieszczenie się z punktu A do punktu B i na danym odcinku nie umieszcza niczego innego, poza tym czym akurat się oni posługują. Być może zabieg ten ma na celu utrzymywanie uwagi czytelnika wyłącznie na samej akcji i śledzenie jej z maksymalnym skupieniem? Nie uważam jednak aby w powieści tej akcja była na tyle złożona, by musieć śledzić ją z ogromnym zaangażowaniem naszych szarych komórek. Brakuje zatem w „Tworzywie” tej otoczki, o której wspomniałem na początku tej opinii.
Zmierzając po woli do końca chciałbym wspomnieć też o punkcie kulminacyjnym, który jest bardzo ważnym aspektem każdego rasowego thrillera. Oczywiście w „Tworzywie” kulminacja następuje, jednak pomysł na jej przeprowadzenie wydaje się być mocno udziwniony i w żaden sposób do mnie nie przemawia. To, co dzieje się w książce w jej finalnej części, należałoby rozpatrywać pod względem zaangażowania każdego z czytelników w wiarę katolicką. Przyznać muszę, że ja osobiście byłem zaskoczony, zdziwiony, zniesmaczony sposobem wciskania na siłę czytelnikowi dogmatów wiary, jak i też samymi pomysłami, którymi na zakończenie obdarował autor swoich bohaterów.

„Tworzywo” nie jest książką złą, potrafi bowiem zainteresować czytelnika swoją akcją, sposobem jej prowadzenia, czy też samym pomysłem na przedstawienie wynaturzonego świata, który uroił sobie w głowie ten ZŁY. Powieść ta ma trochę zmarnowany potencjał, tym bardziej, że pretenduje do miana thrillera psychologicznego. Jednak mając na uwadze, że jest to debiut literacki, należy pokładać nadzieje, że w kontynuacji (bo taką zapowiada autor) Zbigniew Chrząszcz weźmie sobie do serca głosy czytelników i spisze się o wiele lepiej.
Zachęcam oczywiście każdego czytelnika do przeczytania tej powieści, choćby z uwagi na fakt, że napisał ją polski autor. Ciekaw jestem też uwag szerszego grona, bowiem te, które zamieszczone są w serwisie Lubimyczytać.pl do tej pory, nie uważam za zbyt obiektywne. Rodzina?

Ocena: 3,5/6

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żywe numery

Jest to książka mało znana poza kręgiem miłośników literatury obozowej. I od takiego konesera takich książek ją otrzymałam. Tytuł i okładka poruszają...

zgłoś błąd zgłoś błąd