Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Labirynt Śmierci, część 1

Cykl: Kryształy Czasu: Saga o Katanie (tom 1)
Wydawnictwo: Paladynat
3,43 (23 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
2
7
1
6
0
5
0
4
3
3
3
2
4
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364966002
liczba stron
720
słowa kluczowe
Kryształy Czasu
język
polski
dodał
Bondzu

Bóg, który rzucił wyzwanie wszystkim bogom naraz. Orkowe niemowlę, które może zmienić los wszystkiego. Poznasz całą drużynę, w tym piękną elfią dziewczynę, mądrego krasnoluda, tajemniczego kapłana i piętnastu paladynów, z których nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Przeplatające się ze sobą intrygi, walki, pojedynki i szalone uczucia targające zakochanymi, ujrzysz na tle epickich opisów...

Bóg, który rzucił wyzwanie wszystkim bogom naraz. Orkowe niemowlę, które może zmienić los wszystkiego. Poznasz całą drużynę, w tym piękną elfią dziewczynę, mądrego krasnoluda, tajemniczego kapłana i piętnastu paladynów, z których nikt nie jest tym, za kogo się podaje.

Przeplatające się ze sobą intrygi, walki, pojedynki i szalone uczucia targające zakochanymi, ujrzysz na tle epickich opisów inwazji i ballad ze świata Kryształów Czasu.

Daj się wciągnąć wartkiej akcji i przygodzie, która rozpoczyna się u progu Labiryntu Śmierci, gdzie na awanturników czeka Bezimienny. A to dopiero początek…

…początek wielotomowego cyklu napisanego przez twórcę gry fabularnej Kryształy Czasu, Artura Szyndlera…

 

źródło opisu: Paladynat

źródło okładki: paladynat.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2
Krzysztof | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 grudnia 2014

Miałem ostatnio przyjemność zasmakować (takie kucharskie skojarzenie najbardziej mi pasuje) debiutancką powieść Artura Szyndlera "Kryształy Czasu - Saga o Katanie" wydanej przez wydawnictwo Paladynat. Dzieło to powstało na bazie pierwszej polskiej gry RPG pt "Kryształy Czasu" szczególnie popularnej w latach 90-tych ale i dziś mającej swoich wiernych fanów, których zauroczył niesamowity, przesycony magią świat Ochrii. Świat tak różny od tego co nas otacza. Dwa opasłe "tomiszcza", pachnące jeszcze świeżą farbą drukarską, kuszą i przyciągają wzrok nietuzinkową grafiką okładek. Pobieżnie zaś kartkując blisko 800 stron dostrzegamy coś, co ostatnimi czasy zdarza się bardzo rzadko w powieściach fantasy, a mianowicie bardzo liczne ilustracje wiernie odwzorowujące postaci i potwory występujące w powieści oraz mapy i krajobrazy. Grafik i to dobrej jakości jest naprawdę dużo i na pewno jest to nie lada gratka dla miłośników światów fantasy. Introligator też zrobił dobrą robotę. Sztywne oładki i dobre wykończenie gwarantują, że tom nie rozsypie się w połowie czytania. Na końcu każdego tomu znajdują się trzy dodatki. Jest tam spis głównych postaci, słownik slangu gnomów hieroglifowych, oraz geneza świata. Jest to świetny pomysł ułatwiający lekturę.
A zapytacie co z tekstem? Czy można napisać ciekawą powieść na bazie gry RPG, gdzie właściwie każdy gracz po swojemu interpretuje wydarzenia, gdzie wiele rzeczy wynika z liczby oczek na kostce do gry i z jakiejś tam tabelki. Jak zrobić opis świata i rządzących w nim praw, opisy poszczególnych krain i zamieszkujących w nich mieszkańców i ich obyczajów oraz opisać wygląd miast tak aby nie zanudzić czytelnika? Napisanie dobrej powieści fantasy to jak przyrządzenie wspaniałego bigosu. Niby proste bo wrzucamy do gara z kapustą co tam mamy pod ręką, ale potem okazuje się, że czegoś za mało lub za dużo i w ogóle to nie to co chcieliśmy osiągnąć. Przystępując do czytania zastanawiałem się, czy to danie będzie strawne. Na szczęście w miarę poznawania nowych rozdziałów ten bigosik fantasy smakował mi coraz lepiej. Autorowi udało się przemycić czytelnikowi mnóstwo informacji o świecie Ochrii wplatając je zgrabnie w akcję. A dzieje się w tej powieści naprawdę nie mało i nie standardowo. Jako fan książek fantasy przeczytałem ich naprawdę wiele. Jednak żadnemu autorowi nie przyszło do głowy, żeby splątać ze sobą takie wydarzenia jak sejmik panteonu bogów, ćwiczenia szermiercze grupy paladynów i narodziny pewnego orka. Tym bardziej , że to pierwsze odbyło się 9000 lat wcześniej. Dodatkowo, powieść aż kipi od nowatorskich pomysłów. Mamy tu tajemniczego kapłana, który nic nie pamięta, nawet w kogo wierzył i komu służył, ale potrafi wskazać najlepsze rozwiązanie w trudnej sytuacji twierdząc, że ..”a tak mi się tylko wyrwało”, Destruktora czyli potwora, który przybiera postać najgorszego koszmaru atakowanej postaci, labirynt będący tajemniczym bytem, w którym komnaty zmieniają swoje położenie jak karty w tasowanej talii oraz dostosowują swoje rozmiary do ilości goszczących w nich istot i który cyklicznie wraca do pierwotnego stanu a także ingeruje w przebieg bitew między swoimi mieszkańcami a intruzami. Mamy też genialnie i z humorem przedstawione postaci trzech Bezimiennych i ich również intymne relacje z pewną piękną elfką . Zainteresowanie czytelnika mogą też wzbudzić niespotykane dotąd w innych dziełach fantasy istoty takie jak Falujący, byt regularnie zmieniający swoją dominującą w danej chwili osobowość, trzygłowy, trójosobowy ale w jednym ciele Harel podejmujący decyzje przez głosowanie, lubiąca piękno i harmonię istota z rasy Rakszas, która w pewnych okolicznościach staje się prawie niezniszczalną jednoosobową armią niosącą śmierć wszystkiemu co znajdzie się w jej pobliżu.
Sama drużyna, której celem jest zdobycie sadzonki drzewka, ale nie takiego zwykłego tylko drzewka z którego wyrośnie kiedyś drzewko równowagi roztaczające swoją ochronną magię na cały Archipelag Centralny też jest bardzo ciekawa. Mamy tu sfinksa, strzygę, mumię, meduzę, orkowe dziecko, malauka, rycerza pechowca, dwóch bogów, których moce nie zawsze mogą być użyte i innych równie nietypowych. Zgromadzenie w jednym miejscu tak egzotycznych istot już gwarantuje dobrą zabawę. Oczywiście dochodzi też całe spektrum typowych rekwizytów jak magiczne fontanny, latające dywany, magiczne tarcze i miecze oraz instrumenty muzyczne odgrywające w kilku sytuacjach niebagatelną rolę, oraz nietypowych jak okruchy przeznaczenia, strumienie czasu, gnomie runiczne kamienne płyty, latające łoża z baldachimem, tafuny pustki i wiele, wiele innych. O pomysłowości autora świadczy też opis poszczególnych archipelagów z których składa się Ochria oraz opisy ras, które tam żyją. Każdy archipelag ma swoją unikalną budowę geologiczną co rzutuje na cechy istot tam żyjących ich obyczaje i folklor. Można powiedzieć, że na temat jednego tylko archipelagu można by napisać oddzielną powieść, tyle tam nowych pomysłów. W dodatku pomysłów spójnych.
Bardzo rozsmakowałem się w opisach kilku epickich bitew, w których o zwycięstwie lub porażce decydowała nie tylko siła oręża jak to ma zwykle miejsce w tradycyjnych książkach, gdzie bohaterska drużyna zwycięża wroga swoim męstwem, zdolnościami oraz magicznymi mieczami lub zaklęciami. Tutaj autor udowadnia, że o wygranej decyduje czasem taktyka, czasem podstęp, czasem …erotyczny taniec lub symulacja rozegrana na magicznej planszy miniaturowymi figurkami. Ilość niespodziewanych zwrotów akcji, opisy zdarzeń widziane także oczyma wroga, szczęście i pech dotykające obie walczące strony paradoksy czasu oraz wiele sytuacji pozornie bez wyjścia niesamowicie urozmaicają przebieg bitew nadając im iście epicki wymiar. Mogę powiedzieć jedno. To danie spałaszowałem z prawdziwą przyjemnością. Oczywiście jako, że jest to debiut literacki autora można by się do kilku rzeczy przyczepić. Ale kiedy coś mi smakuje to nie przykładam większej wagi do tego czy jem z porcelanowego talerza, czy z wojskowej manierki.
Krzysztof

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Światło, którego nie widać

Książka podobała mi się. Nie uważam jej za wybitnie genialną. Nie wiem, czy jest aż tak dobra, aby otrzymać Nagrodę Pulitzera za rok 2015. Nie da się...

zgłoś błąd zgłoś błąd