Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Okruchy dnia

Tłumaczenie: Jan Rybicki
Wydawnictwo: Albatros
7,25 (904 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
95
8
210
7
303
6
151
5
51
4
14
3
11
2
1
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Remains of the Day
ISBN
9788373596870
liczba stron
306
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Uhonorowana Bookerem trzecia powieść Ishiguro. Ogromny rozgłos przyniosła jej ekranizacja z Anthonym Hopkinsem, wyróżniona 8 nominacjami do Oscara. Narratorem książki jest Stevens, angielski kamerdyner, który wierność wobec pracodawcy i wypełnianie obowiązków stawia ponad wszystko. Swoje dotychczasowe życie w całości podporządkował służbie u lorda Darlingtona. Po śmierci chlebodawcy nadal...

Uhonorowana Bookerem trzecia powieść Ishiguro. Ogromny rozgłos przyniosła jej ekranizacja z Anthonym Hopkinsem, wyróżniona 8 nominacjami do Oscara. Narratorem książki jest Stevens, angielski kamerdyner, który wierność wobec pracodawcy i wypełnianie obowiązków stawia ponad wszystko. Swoje dotychczasowe życie w całości podporządkował służbie u lorda Darlingtona. Po śmierci chlebodawcy nadal prowadzi jego dom. Podczas krótkiego urlopu wyrusza samochodem do Kornwalii, by namówić do powrotu dawną gospodynię - pannę Kenton. Rozpamiętuje minione lata. Proces analizy jest bolesny i przypomina budzenie się z długiego snu. Drobiazgowy Stevens odkrywa, że cała jego egzystencja była w istocie jedynie namiastką prawdziwego życia, że bezpowrotnie utracił szansę na osobiste szczęście

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2008

pokaż więcej

książek: 1133
Cwihr | 2013-01-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2012

Okruchy dnia to pierwsza książka Kazuo Ishiguro, po jaką sięgnęłam. Zachętą był fakt, że została wyróżniona w 1989 roku brytyjską Nagrodą Bookera. W pamięci miałam jeszcze wykreowaną przez Anthony'ego Hopkinsa postać kamerdynera w adaptacji filmowej, więc moja wyobraźnia była już dokładnie ukierunkowana.

Postacią, wokół której spokojnie rozwija się fabuła książki w latach 50. w Anglii, jest Stevens. Stevens - wieloletni i ambitny kamerdyner Darlington Hall, perfekcjonista w swoim zawodzie, który nie wyobraża sobie życia bez... poświęceniu się pracy. Jednak zostaje obdarowany przymusowym urlopem przez nowego właściciela posiadłości. Postanawia wyruszyć w podróż do pani Kenton, która przed laty zajmowała się razem z nim Darlington Hall i namówić ją do powrotu - wierzy, że oboje przywróciliby dawne lata świetności i dyscyplinę wśród pracowników. Będzie to jednak wyjątkowa mentalna podróż Stevensa przez wspomnienia wyniesione właśnie z tego domu. Stevens, chcąc nie chcąc, dokona jakby rozliczenia ze swoim dotychczasowym życiem. Czy będzie czuł się spełniony i dumny ze swojego postępowania, czy raczej rozczarowanie weźmie górę nad uczuciem dumy?

Jest to jedna z najbardziej refleksyjnych i najznakomitszych pod tym względem książek, jakie miałam okazję przeczytać. Przede wszystkim nie potrafię określić jednostronnie mojego stosunku do głównej postaci, co biorę za plus powieści. Stevens wzbudzał we mnie mieszane uczucia i nie mogę się zdecydować, czy zasłużył na moją sympatię i szacunek, czy raczej surowy i krytyczny komentarz. Przyznaję, że nie potrafiłam go w zupełności zrozumieć i potrafił wzbudzić moją irytację swoją pewnością siebie, nawet gdy nie do końca miał rację, emanowaniem chłodem, powściągliwością w okazywaniu uczuć. Jego wizerunek, który sam sobie stworzył, określiłabym jako oazę spokoju i dystansu do świata, lecz nie do końca prawdziwą. Gdzieś tam na dnie istniały ukrywane przed wszystkimi uczucia, z całą mocą odrzucane, aby nie zdołały zmienić stoickiej maski Stevensa, którą tak uparcie nosił i nie potrafił, a może nawet nie chciał jej porzucić.

Podobało mi się skontrastowanie Stevensa z postacią o charakterze odmiennym o 180 stopni - panią Kenton. Jednocześnie potrafiła okazać ciepło, szacunek i sympatię, co nie stało na drodze sprostaniu jej obowiązkom. To ona nawet zdołała namówić niezmiernie poważnego kamerdynera do spędzania wspólnych wieczorów, lecz nie odniosła całkowitego sukcesu - Stevens poczuł pod sobą grząski grunt, coś było nie tak, te rozmowy nie szły po jego myśli, wycofał się ponownie do swojego małego świata.

Cechą człowieka, o której wielokrotnie wypowiadał się Stevens z niezwykłym szacunkiem, jest godność. Godność rozumiana jako panowanie nad emocjami i perfekcyjne podejście do obowiązków. Stevens na uwadze miał przede wszystkim dobry wizerunek posiadłości oraz swojego pana, mimo, że nie posiadał on nieposzlakowanej opinii w oczach innych. W przypadku Stevensa to nie dom był dla człowieka, lecz człowiek dla domu. Rutyna całkowicie zawładnęła jego życiem, został ograniczony przez zasady, które sam sobie stworzył i presję, jaką sam na sobie wywierał. Owszem, był osobą obarczoną największą odpowiedzialnością w posiadłości, lecz nie oznaczało to, że nie zasługiwał na chwilę wytchnienia. Śmiem twierdzić, że nieświadomie stał się więźniem swojej pracy, pragnęłam, aby w końcu zdobył się na krztynę indywidualizmu i spontanicznego okazywania ciepła, ale wiedziałam, że to niemożliwe i wzdychałam smutno za każdym razem, gdy Stevens reagował tak a nie inaczej nawet na miłe sygnały wysyłane przez panią Kenton. Momentami byłam zdruzgotana jego postępowaniem, ale po chwili starałam się to sobie wytłumaczyć w jakiś racjonalny sposób.

Chłodny i sceptyczny wizerunek Stevensa jest pogłębiony przez styl jego wypowiedzi, prowadzonej spokojnie narracji. Czytając książkę, miałam ochotę, a nawet czułam powinność, aby usiąść w fotelu ze skromną filiżanką herbaty w ręce i powoli degustować się kulturalną lekturą w skupieniu oraz intelektualnym uniesieniu. Owy styl jest dystyngowany, język jest kulturalny, piękny, wyważony, nie wyobrażam sobie, aby inne słowa mogły się wydobywać z ust Stevensa o takich manierach. Co prawda trąci lekko patetycznością, ale harmonizuje się z charakterem narratora, komponuje się z opisywanymi zdarzeniami, podkreśla, jaką wagę przywiązuje Stevens do dworu, w którym pełni służbę.

Nie mogę jednak polecić Okruchów dnia każdemu czytelnikowi - nie powinien po nią sięgać ktoś, kto oczekuje dramatycznych zwrotów akcji, niespodziewanego wypłynięcia wątków pobocznych czy nagłego zaskoczenia czytelnika, ponieważ zwyczajni się znudzi i odłoży książkę na bok z uczuciem niedosytu. Jak już wspominałam - to świetna powieść refleksyjna, wiodąca czytelnika powoli przez raczej monotonną ścieżkę życia podstarzałego kamerdynera, zmuszająca do zastanowienia się nad przemijającym czasem i tym, jak go wykorzystujemy. To opowieść o tym, czy człowiek poddany jedynej wg niego słusznej idei może być tak naprawdę szczęśliwy, gdy świadomie dokona rozrachunku z minionymi latami. Jakie wartości mają największy wpływ na życie i właściwie jaka powinna być ich hierarchia? Czy w ogóle istnieje odpowiedź na to pytanie? Ishiguro sprawił, że czytelnik może skończyć lekturę w gorzkim nastroju, przygnębieniu i będzie sam chciał zastanowić się nad swoimi okruchami przeszłości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piękne samobójczynie

"To, co wygląda na niezniszczalne, jest tak naprawdę wykonane z najcieńszego szkła." Nie wiem do końca co mam sądzić o tej powieści. Z jedn...

zgłoś błąd zgłoś błąd