Przejechał cyrk

Tłumaczenie: Katarzyna Skawina
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
6,28 (314 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
13
8
27
7
96
6
80
5
55
4
17
3
13
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Un cirque passe
data wydania
ISBN
9788364822063
liczba stron
136
język
polski
dodała
Ag2S

Nie wiadomo, z jakiego powodu młody bohater powieści zostaje wezwany na przesłuchanie. Wydarzenie to jednak splata jego losy z losami pewnej dziewczyny. Im dłużej ją zna, tym mniej o niej wie. Dzieli z nią codzienność, upływającą przeważnie na wędrówkach po Paryżu, coraz bardziej obcym i mglistym, i spotkaniach z nieznajomymi, skrywającymi coraz więcej tajemnic. I miasto, i jego mieszkańcy...

Nie wiadomo, z jakiego powodu młody bohater powieści zostaje wezwany na przesłuchanie. Wydarzenie to jednak splata jego losy z losami pewnej dziewczyny. Im dłużej ją zna, tym mniej o niej wie. Dzieli z nią codzienność, upływającą przeważnie na wędrówkach po Paryżu, coraz bardziej obcym i mglistym, i spotkaniach z nieznajomymi, skrywającymi coraz więcej tajemnic. I miasto, i jego mieszkańcy wciąż wydobywają z pamięci bohatera przeszłość. Szczegóły topografii zamiast oświetlać wspomnienia, wywołują uczucie pustki i zerwanych więzi. Wszystkie wysiłki, by ustalić, kim jest dziewczyna, w której się zakochał, aby odgadnąć, kim są mężczyźni, z którymi zaczynają go łączyć niejasne sprawy, zdają się nie prowadzić donikąd.

 

źródło opisu: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2014

źródło okładki: http://www.piw.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3252

Labirynt

Nie zamierzam komentować ani rozpatrywać decyzji przyznania Patrickowi Modiano Nobla. Daleka jestem od rozważań typu „warto czy nie warto” oraz od oceny ciężaru dorobku. Ani nie czuję się upoważniona, ani na siłach do ferowania podobnych wyroków. Ale jedna rzecz wynikająca z przyznania Nobla mnie cieszy, bo otworzyło się jakieś okno, którego wcześniej nie dostrzegałam i być może nie miałabym szans na jego otwarcie. I to jest niewątpliwie fajne.

To, co mnie uderzyło od pierwszych linijek krótkiej książki „Przejechał cyrk”, to atmosfera tajemnic i niedopowiedzeń. Ścieżki prowadzące donikąd, pospieszne przewracanie stron, bo przecież na pewno za chwilę wszystko się wyjaśni i dowiemy się, skąd ten cyrk, kim jest ta przypadkowo poznana kobieta, dlaczego interesuje sią nią policja i o jakie przesłuchanie chodziło. Ale jest trochę jak u Kafki - wszystko jest pozornie zazębione, lecz sens gdzieś umyka. Nie ma celu.

Przychodzi mi jeszcze na myśl „Niepocieszony” Kazuo Ishiguro. Za każdym razem bohaterowie dokądś zmierzają, a my, jak marni detektywi, próbujemy ich śledzić i odgadnąć mapę ścieżek, zanim zostaną przemierzone, i osiągnąć cel na chwilę przed bohaterem. A jeśli nawet przyjdziemy za nimi, to chcemy przysiąść na kamieniu i się zamyślić, zadumać nad mądrością dzieła, nad nieprzeniknionym umysłem autora.

Albo jeszcze próbujemy kibicować. Jesteśmy tuż za plecami ulubieńców, żeby złapać ich w razie upadku, żeby podać rękę albo wyszeptać parę słów otuchy. Ale tu nikt nas nie...

Nie zamierzam komentować ani rozpatrywać decyzji przyznania Patrickowi Modiano Nobla. Daleka jestem od rozważań typu „warto czy nie warto” oraz od oceny ciężaru dorobku. Ani nie czuję się upoważniona, ani na siłach do ferowania podobnych wyroków. Ale jedna rzecz wynikająca z przyznania Nobla mnie cieszy, bo otworzyło się jakieś okno, którego wcześniej nie dostrzegałam i być może nie miałabym szans na jego otwarcie. I to jest niewątpliwie fajne.

To, co mnie uderzyło od pierwszych linijek krótkiej książki „Przejechał cyrk”, to atmosfera tajemnic i niedopowiedzeń. Ścieżki prowadzące donikąd, pospieszne przewracanie stron, bo przecież na pewno za chwilę wszystko się wyjaśni i dowiemy się, skąd ten cyrk, kim jest ta przypadkowo poznana kobieta, dlaczego interesuje sią nią policja i o jakie przesłuchanie chodziło. Ale jest trochę jak u Kafki - wszystko jest pozornie zazębione, lecz sens gdzieś umyka. Nie ma celu.

Przychodzi mi jeszcze na myśl „Niepocieszony” Kazuo Ishiguro. Za każdym razem bohaterowie dokądś zmierzają, a my, jak marni detektywi, próbujemy ich śledzić i odgadnąć mapę ścieżek, zanim zostaną przemierzone, i osiągnąć cel na chwilę przed bohaterem. A jeśli nawet przyjdziemy za nimi, to chcemy przysiąść na kamieniu i się zamyślić, zadumać nad mądrością dzieła, nad nieprzeniknionym umysłem autora.

Albo jeszcze próbujemy kibicować. Jesteśmy tuż za plecami ulubieńców, żeby złapać ich w razie upadku, żeby podać rękę albo wyszeptać parę słów otuchy. Ale tu nikt nas nie potrzebuje, nie wydarza się bowiem nic, na co pozornie czekamy.

Może splot wydarzeń w „Przejechał cyrk” nie jest tak nieznośny i absurdalny jak u Ishiguro, ale błądzimy podobnie, próbując dojść do domu, dotrzeć do tajemnicy, odkryć niewidzialne połączenia, dzięki którym opisywany świat nie rozpada się na kawałki. Wciąż są jakieś zakręty, kawiarnie, obce domy, dziwni ludzie. Rozpoczęte zdania. Opowieści, które są raczej zasłoną niż odkryciem garderoby. Poruszamy się po omacku, w ciemnościach, bez strachu, ale zaciekawieni, żądni przygód albo oczyszczenia. I pociąga nas atmosfera kryminału…

Dokąd nas to zaprowadzi? Co odkryjemy między słowami? Co wyniesiemy z tej przygody oprócz wrażeń? Obawiam się, że nie ma jednej odpowiedzi, a te, które się pojawiają, mogą potrzebować czasu, zanim nabiorą kształtu.

Monika Stocka

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (538)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2070
Ola | 2015-09-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, DKK, 2015
Przeczytana: 15 września 2015

Przejechał cyrk... i zostawił kobietę. Kobietę, która być może całkiem przypadkiem stała się dla kogoś ważna. Być może dlatego, że ta książka jest cudownie nieoczywista i zostawia miejsce dla czytelnika. Nie wmawia na siłę i wprost tego, co chce powiedzieć. Lubię takie książki. I druga refleksja, która mi się nasunęła po lekturze jest taka, że czasami spotykamy ludzi, którzy całkiem przypadkiem stają się dla nas ważni. Zmieniają nasze życie. Nie musimy wiedzieć o nich wszystkiego, czasami prawie nic, a jednak wkradają się w nasze emocje, stają się bliscy. Czasami też znikają równie szybko jak się pojawili, ale tylko fizycznie, bo w głębi pozostają. Dziękuję Panie Modiano za ten cyrk.

książek: 2178
Wojciech Gołębiewski | 2019-02-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2019

„Renax” przytoczyła w swojej recenzji moją uwagę o słuszności dawkowania dzieł tego samego autora, to ja również wracam po przerwie do Modiano i kontynuując jej zachwyty, zastanawiam się, dlaczego i ja go tak bardzo lubię. Nie będę powtarzał frazesów o poszukiwaniu tożsamości, bo akurat w tej książce mniej tego, a przyczynę znajduję w formie. W formie, której tak szukała „moja” trójca - WGS (Witkacy, Gombrowicz, Schulz), a znalazł Modiano, co uzasadnia słuszność (rzadkie zjawisko!!) przyznania mu Nobla.
Nie przejmujmy się zatem, co podaje Wikipedia:
„…Called the "Marcel Proust of our time", he was awarded the 2014 Nobel Prize in Literature "for the art of memory with which he has evoked the most ungraspable human destinies and uncovered the life-world of the Occupation"…..”
….lecz cieszmy się, że autor tak fajnych w odbiorze książek, został przez tych oderwanych od ...

książek: 751
Na półkach: Przeczytane

Nie da się ukryć, że pewnie nie sięgnąłbym po tę pozycję gdyby nie decyzja o przyznaniu Modiano Nagrody Nobla. Jeśli
Książka jest bardzo krótka, idealna na letni spokojny wieczór. Siadałem do niej z myślą, że otrzymam opisaną pięknym językiem intrygę kryminalną z Paryżem w tle (na to nastawiały mnie opinie czytelnicze). Wierzyłem, że zachęci mnie ona do odwiedzenia tego pięknego miejsca, jak to nieraz książki czyniły. W końcu jak ktoś dostaje Nobla, to albo wyróżnia się tematyką, albo językiem, albo miał pod górkę w swoim kraju.
Niestety "Przyjechał cyrk" nie wyróżnia się absolutnie niczym. Język prosty jak konstrukcja cepa, pewnie większość pisarzy mogłaby bez problemu taką lekturę wydać. Paryż w książce Modiano to tylko ulice i kawiarnie, opisane zresztą w bardzo skąpy sposób. Nie ma tu kolorów, zapachów, miłości, nienawiści, szarości. Wszystko to bez głębi i polotu godnego np. Llosy. Treść książki też niczym nie zachęca. Poznajemy losy młodego mężczyzny i młodej kobiety, z...

książek: 1752
Renax | 2019-02-04
Przeczytana: 03 lutego 2019

Po kilkutygodniowej przerwie powróciłam do Modiano. To książka z początku lat dziewięćdziesiątych: z 1992 - Przejechał cyrk (Un cirque passe, wyd. pol. 1996, wyd. drugie 2014, Państwowy Instytut Wydawniczy).
Spodziewałam się poszukiwania tożsamości, niewiadomej, ale znalazłam niespieszną i klimatyczną historię miłosną. Autor zachowuje swój styl i wszystkie jego elementy pisarstwa tutaj występują, a więc silne skojarzenie książki z dramatem współczesnym, tutaj przez nastawienie na dialogi, które to dialogi charakteryzują postacie i tworzą fabułę. Poza tym topografia Paryża, postacie bez przeszłości i bez tożsamości, w których tylko tu i teraz występuje, takie zawieszenie. To wszystko tu jest, a zarazem książka to historia miłości, takiej bez planowania, po prostu fascynacji kobietą. Nie byłam w Paryżu, ale tak sobie myślę, że chyba tak to miasto działa na ludzi... Nie wiem czy wyciągnęłam z tej książki jakieś niesamowite przeżycia estetyczne, ale jestem pewna, że czytanie książek ...

książek: 1018
Zuba | 2015-05-11
Przeczytana: 11 maja 2015

Właściwa kategoria: wrzucona z irytacją do torebki po zmęczonych 50 stronach.
Opis z okładki niewiele mówi i obawiam się, że nie da sie o tej książce wiele więcej napisać - wspomina facet jakąś kobietę, w typie femme fatale (w sumie nie wiem dlaczego), gdzieś chodzili razem i prowadzili nieszczególnie zajmujące dialogi z innymi bezbarwnymi postaciami.
Ani język nie był w żaden sposób wyjątkowy, ani historia ciekawa. W zasadzie była to absolutnie nijaka rzecz, nie wzbudziła żadnych emocji poza irytacją. Nie wiem, co kierowało Komitetem Noblowskim - ciągneli losy, kręcili długopisem po mapie, użyli tablicy Ouija?
Jeśli czytacie książki tak jak ja, dla przyjemności albo zdobycia wiedzy, możecie sobie darować.

książek: 10285
tsantsara | 2014-12-24
Przeczytana: 23 grudnia 2014

Jeśli zasadą pisarską Modiano ma być nieustanne wspominanie i przywoływanie pamięci o minionym, co sam podkreślał podczas wręczania nagrody Nobla, to powiastka "Cyrk przejeżdża" z 1992 roku zdaje się być skrojona dokładnie według tej miary. Zresztą już wcześniej deklarował to samo, wymowny jest również wers z wiersza René Chara, wybrany przez Modiano na motto jego Trylogii paryskiej: "Vivre, c'est s'obstiner à achever un souvenir" (Żyć to znaczy usilnie podążać za wspomnieniem). "Cyrk przejeżdża" nie wydaje się wybitną powieścią na miarę noblisty - jest właśnie chyba tylko wspomnieniem, choć ciekawie ustylizowanym. Wystarczy porównać doświadczenia i sytuację młodego bohatera z biografią pisarza: na początku lat 60tych jego ojciec wyjechał do Szwajcarii, drugi raz się ożenił, sam autor zamierzał przygotowywać się do egzaminów na studia, lecz to zarzucił na rzecz pisania, a jego dziadek, by przetrwać okupację prowadził jakieś dziwne interesy z nazistami - wszystkie te tropy...

książek: 1988
Mlg | 2016-08-09
Przeczytana: 09 sierpnia 2016

Tajemnicza kobieta, chłopiec u progu dorosłości, ich wzajemna relacja pełna czułego smutku. Dziwna relacja bohatera z ojcem, który jest fizycznie nieobecny, ale pojawia się we wspomnieniach. Ludzie, którzy wkraczają w życie młodego mężczyzny, ich niewinne prośby – wszystko to niedookreślone, niedopowiedziane. I znowu (jak w „Zagubionej dzielnicy”) ulice nocnego Paryża. Wiele pytań i żadnych odpowiedzi. Tylko to wrażenie, że nad bohaterami ciąży jakieś fatum, że zmierzamy do czegoś groźnego i to wrażenie narasta wraz z biegiem wydarzeń.

Kolejne udane spotkanie z Patrickiem Modiano. Mam jednak tym razem zastrzeżenia do tłumaczenia, wydaje mi się niezbyt udane. Niestety, nie przeczytam książki w oryginale :(.

książek: 405
maradiego | 2016-02-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2016

Patrick Modiano wpłynął na moje zamiłowania. Wpłynął w sposób raptowny i zdecydowany. Taka opinia wobec jego krótkich utworów może wydawać się przesadzona. A jednak tak jest. "Ulica ciemnych sklepików" i "Przejechał cyrk" zmieniły zasadniczo moje poglądy na książkę jako taką. Do tej pory tego typu, niewielkie objętościowo tomiki omijałem. Książka musiała być gruba. To gwarantowało, że jest coś warta. Nawet jeżeli sensu w niej nie było, mogła służyć jako pomoc w sytuacjach domowych, róznych, od dociśnięcia kleju we właśnie naprawianej podeszwie ulubionego obuwia, po podniesienie na wyższy poziom dziecięcego stolika który, dziwnym sposobem, przestał się swoja wysokością nadążać za wzrostem wnuka.
Obie powieści Modiano zburzyły ten wygodny stereotyp. Okazało sie bowiem, że 131 stron, centymetr ledwie grubosci, to wymiary wystarczające, żeby przezyć ciekawą historię. I po Paryżu się powłóczyć.
Jeszcze jedno: rozumiem, że Nobla, literackiego czesto rozdają tak bardziej "po...

książek: 137
Wojtek_Grabowski | 2014-12-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2014

No dobra, przyznam się: nie podobała mi się. Lubię być mniej więcej na bieżąco z tym, co znane i uznane w literaturze światowej, ale coraz częściej się przekonuję, że nagrody literackie sobie, a gusty czytelnicze sobie. Nie mam pojęcia, o co w tej książce chodziło. Jakieś takie jakby oniryczne tło, jacyś tam bohaterowie, coś tam się dzieje, ale nie za bardzo. No ja przepraszam, ale książki chyba pisze się po to, żeby coś opowiedzieć? I dlaczego nagradzane są coraz częściej jakieś smęty starszych panów, najczęściej zajeżdżających w kółko ten sam temat przez dziesięciolecia?!! Ratunku!

książek: 941
adb | 2016-02-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2016

[...]
Akcja powieści rozpoczyna się od tajemniczego przesłuchania i przypadkowego spotkania 18 letniego bohatera i niewiele starszej pod niego dziewczyny, o której bardzo długo niczego nie wiemy, nie znamy nawet jej imienia. Para bohaterów wędruje po Paryżu (i w zasadzie jedyna akacja w powieści), co nie prowadzi jednak do odkrycia prawdy o kobiecie. Powieść noblisty to (jak zazwyczaj) ciąg tajemnic, a odkrycie któregoś z elementów przynosi kolejne pytania, zamiast odpowiedzi. Dominująca w powieści jest aura tajemnicy, niedopowiedzenia. Więcej tu aluzji i sugestii niż rzeczywistych wydarzeń i odkrywanych prawd. Nieliczne bieżące wydarzenia mieszają się ze wspomnieniami, które częściowo przynajmniej objaśniają zachowanie bohatera i otaczającą go aurę smutku. Wszystkie te niedopowiedzenia i urwane wątki zmuszają czytelnika do snucia domysłów, poszukiwania odpowiedzi, dążenia do odkrycia prawdy, tak jak poszukują jej bohaterowie. Poszukują prawdy o sobie i innych, szukają własnych...

zobacz kolejne z 528 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Modiano już niedługo w polskich księgarniach

Powieści Patricka Modiano dotychczas nie były szerzej znane naszym czytelnikom. Jego książki były wydawane w Polsce w latach 90., ale już wkrótce będziemy mieli okazję nadrobić zaległości – w polskich księgarniach lada dzień pojawią się zarówno wznowienia, jak i wcześniej nieobecne u nas dzieło tego wybitnego pisarza.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd