Willa Triste

Tłumaczenie: Joanna Polachowska
Wydawnictwo: Znak
6,1 (272 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
12
8
28
7
64
6
86
5
38
4
18
3
12
2
6
1
3
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Villa Triste
data wydania
ISBN
9788324032693
liczba stron
240
język
polski
dodała
Ag2S

Wspomnienie tamtego lata. Osiemnastoletni Viktor i znacznie od niego starsza Yvonne poznają się nad jeziorem. W małej francuskiej wiosce pogrążonej w letniej ciszy, gęstej od spojrzeń dwójki zagubionych ludzi, narodzi się ich związek. Wiele lat później Viktor będzie próbował odtworzyć tamten świat, dotyk ukochanej na swojej skórze i magię zaklętą w słowach, ale im więcej przywołuje...

Wspomnienie tamtego lata.

Osiemnastoletni Viktor i znacznie od niego starsza Yvonne poznają się nad jeziorem.
W małej francuskiej wiosce pogrążonej w letniej ciszy, gęstej od spojrzeń dwójki zagubionych ludzi, narodzi się ich związek.

Wiele lat później Viktor będzie próbował odtworzyć tamten świat, dotyk ukochanej na swojej skórze i magię zaklętą w słowach, ale im więcej przywołuje wspomnień, tym mocniej powraca niepokój, który drążył go tamtego lata, i coraz bliższy jest odkrycia pewnej tajemnicy.

Powieść Modiano o odnajdywaniu odległego lata, rodzącego się wówczas związku i młodości w latach sześćdziesiątych, niepostrzeżenie zamienia się w podróż w poszukiwaniu utraconego ja.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

W poszukiwaniu kształtującej nas przeszłości

Patrick Modiano jest pisarzem pełnym wspomnień. Głównym motywem jego ksiażek jest szukanie sensu życia i rozliczenia swojej egzystencji poprzez własną przeszłość. Poetycki styl i aura iście francuska przywołują ducha Prousta i jego próby poszukiwanie straconego czasu, jak również echa literackiej i filmowej nowej fali.

Pierwszym mym skojarzeniem „Willi Triste” było „Zeszłego roku w Marienbadzie”, film pełen wspomnień, miłości i onirycznego spojrzenia na własną egzystencję. Choć w samej fabule „Willi Triste” nie znajdujemy żadnej analogii, wrażenie jednak nie znika. Jedna z wczesnych powieści Modiano jest pełna melancholii, zadumy nad przeszłością i oczywiście tytułowego smutku. Bo „triste” z francuskiego oznacza smutek, ale smutek nie aż tak oczywisty. Początkowo wydawało mi się jednak, że nazwanie jej [Willę Triste - przyp. red.] „smutną” nie bardzo do niej pasowało. Ale potem zrozumiałem, że Meinthe miał rację pod warunkiem że w brzmieniu słowa „smutna” dopatrzy się czegoś słodkiego i kryształowego. Wchodząc do środka ogarniało uczucie przejrzystej melancholii. Wkraczał w strefę spokoju i ciszy. Powietrze wydawało się tu lżejsze; człowiek miał wrażenie, że się w nim unosi.*

To swoiste unoszenie się we wspomnieniach. Rzeczywistość przywoływana przez narratora jest pełna niewyjaśnionych i niedokończonych wątków, fałszu, niedomówień i zapomnianych szczegółów. Nigdy nie zyskujemy wiedzy o prawdziwym imieniu naszego bohatera, ani o jego tajemnicach i dawnym życiu. Wiele...

Patrick Modiano jest pisarzem pełnym wspomnień. Głównym motywem jego ksiażek jest szukanie sensu życia i rozliczenia swojej egzystencji poprzez własną przeszłość. Poetycki styl i aura iście francuska przywołują ducha Prousta i jego próby poszukiwanie straconego czasu, jak również echa literackiej i filmowej nowej fali.

Pierwszym mym skojarzeniem „Willi Triste” było „Zeszłego roku w Marienbadzie”, film pełen wspomnień, miłości i onirycznego spojrzenia na własną egzystencję. Choć w samej fabule „Willi Triste” nie znajdujemy żadnej analogii, wrażenie jednak nie znika. Jedna z wczesnych powieści Modiano jest pełna melancholii, zadumy nad przeszłością i oczywiście tytułowego smutku. Bo „triste” z francuskiego oznacza smutek, ale smutek nie aż tak oczywisty. Początkowo wydawało mi się jednak, że nazwanie jej [Willę Triste - przyp. red.] „smutną” nie bardzo do niej pasowało. Ale potem zrozumiałem, że Meinthe miał rację pod warunkiem że w brzmieniu słowa „smutna” dopatrzy się czegoś słodkiego i kryształowego. Wchodząc do środka ogarniało uczucie przejrzystej melancholii. Wkraczał w strefę spokoju i ciszy. Powietrze wydawało się tu lżejsze; człowiek miał wrażenie, że się w nim unosi.*

To swoiste unoszenie się we wspomnieniach. Rzeczywistość przywoływana przez narratora jest pełna niewyjaśnionych i niedokończonych wątków, fałszu, niedomówień i zapomnianych szczegółów. Nigdy nie zyskujemy wiedzy o prawdziwym imieniu naszego bohatera, ani o jego tajemnicach i dawnym życiu. Wiele wątków pozostaje niewyjaśnionych i nagle urwanych. Ale zabieg Modiano jest jak najbardziej świadomy. W pamięci całość blaknie, pozostaje wytarta. Nieodgadnione lub zapomniane szczegóły zrzucane są na dalsze plany jaźni. Raz znamy nazwisko ukochanej, innym razem wymyka się ono z pamięci. Tak naprawdę nie dowiadujemy się wiele o samej Yvonne. Nigdy też nie wychodzimy dalej niż domysły narratora w odkryciu tajemnicy nocnego informatora dzwoniącego do właściciela Willi Triste. Nigdy bowiem nie poznajemy do końca całości otaczającego nas świata i drugiego człowieka. Wiemy tyle, ile jest nam dane poznać, ile jest nam dane przeżyć. Perspektywa czasu zaciera realia i dokładniejsze informacje. Aura nostalgii zniekształca rzeczywistość. Pamiętamy tylko to, co nas ukształtowało, reszcie nierzadko nadając kłam.

Akcja powieści Modiano toczy się we francuskim miasteczku, zaraz przy granicy ze Szwajcarią. Mały kurort nad jeziorem dodaje wspomnieniom smaku oderwanego od rzeczywistości marzenia. To sceneria nietypowa dla naszego bohatera, nawykłego raczej do harmidru Paryża. Małe miasteczko jest ucieczką, odskocznią, egzotyczną odmianą i swoistym startem dla pogoni za spełnieniem. Choć spokój i senność kurortu nudzą Vicenta Chmarę, a późniejsza chęć wyjazdu z Yvonne do Ameryki doprowadza go do podjęcia nieodwracalnych decyzji, ten właśnie okres jego życia jest mu szczególnie bliski. Nie tylko poprzez miłość do Yvonne, który to związek jest dość dziwną relacją, pełną nieodgadnionego.

Czas wspomnień to okres wojny algierskiej, a więc końcówka lat pięćdziesiątych i początek sześćdziesiątych, pomimo to ma się jednak nieodparte wrażenie, że wspomnienia sięgają dużo dalej. Czuje się aurę wielkich powieści z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku, okresu międzywojennego; aurę Prousta, Manna, Camusa. Niewątpliwie dzieje się tak za sprawą motywu podróży, przyjazdu bohatera do wakacyjnej miejscowości, oderwania go od własnego świata i spojrzenia na obcą rzeczywistości ze swoistym nostalgią i osobistą analizą. Ale dzieje się tak również za sprawą stylu i widocznych inspiracji samego autora.

Po "nowonarodzonego" noblistę sięga się, by sprawdzić czy Akademia dokonała trafnego wyboru. Gdy autor jest poza własnym krajem mało znany, najczęściej tej ciekawości towarzyszy również mały sceptycyzm. W przypadku Patricka Modiano jest on zupełnie nie na miejscu. To bowiem w pełni zasługujący na swoją nagrodę autor. Wielowątkowy styl i arcyciekawy temat można poddawać wielu analizom i czytać wielokrotnie na wielu płaszczyznach. To duch wielkich autorów, niekwestionowanych mądrych pisarzy, którzy na kanwach literatury przetrwali. Cieszę się, że Nobel w tym roku przypadł właśnie Francuzowi. Dzięki temu będziemy mogli szerzej, poza Francją, poznać Patricka Modiano. Bo jest to autor, który w wielkiej literaturze przetrwa.

Monika Samitowska-Adamczyk

* Cytat pochodzi z recenzowanej książki

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (657)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2896
Gosia | 2018-11-03
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 02 listopada 2018

Książką nr 100 w tym roku w mojej biblioteczce jest "Willa Triste" francuskiego noblisty Patricka Modiano.
Akcja osadzona w latach 60-tych XX wieku, w kurorcie nad górskim jeziorem w Sabaudii. Nastrojowa, pełna wspomnień o świecie, którego już nie ma. Narrator wraca w niej do lata sprzed 12 lat. Niby to nie tak wiele, ale wtedy miał on lat 18, przeżywał swoje pierwsze poważniejsze zauroczenie kobietą straszą od niego o kilka lat. W tym wieku to przepaść, bo taka młodość: naiwna, niedoświadczona, nieśmiała już nigdy nie wróci.
Tajemnicza kobieta Yvonne i tajemniczy przyjaciel Meinthe, zaplątany w jakieś szpiegowskie interesy.
Nie ma tu żadnej wartkiej akcji, wszystko snuje się leniwie, w zwolnionym tempie, jakby we śnie, od niechcenia. To zresztą znak firmowy Modiano - tego mistrza klimatu i melancholii.
Szczegóły tego lata gdzieś umykają, mnóstwo niedopowiedzeń, czasem już nie wiadomo co narrator rzeczywiście zapomniał, a co chce być może jednak ukryć.
Bohaterowie jakby...

książek: 2640
beata | 2016-08-15
Przeczytana: 15 sierpnia 2016

„Byliśmy ostatnimi świadkami pewnego świata”.

Nastrojowa opowieść o świecie, którego już nie ma. Już nie ma? Czy może nie ma, bo nie było? Modiano snuje opowieść będącą wynikiem wspomnień, wieloletnich przemyśleń i wyobrażeń dotyczących letnich miesięcy, które główny bohater przeżył w przygranicznym francuskim kurorcie dwanaście lat wcześniej. Dla niego był to czas przełomu. Coś się skończyło. Coś zaczęło. Coś, co mogło się jeszcze wydarzyć – nie wydarzyło.
Beztroskie życie pięknych i młodych, w pięknej scenerii kurortu. I przebijające się od pierwszych słów przeczucie klęski, niespełnienia, przekonania, że prawdziwe szczęście jest zawsze gdzie indziej, bólu niemocy niczym u „Sióstr” Czechowa… Niejednoznaczności, niedopowiedzenia... Sceny, jak z pogranicza jawy i snu...

Lubię takie powieści. Bardzo. Ale tym razem nie zaiskrzyło między mną i (chyba) tłumaczką (mam nadzieję): gdy tylko dawałam unosić się tej nieśpiesznie snującej się opowieści, zaraz coś zgrzytało lub gwałtownie...

książek: 1823
Piotr | 2016-05-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2016

Wspomnienia towarzyszą nam po latach mniej lub bardziej intensywnie. Usiłujemy przypomnieć sobie ważne dla nas fakty z naszej przeszłości. Tej bliższej, jak tej bardziej odległej.
Po utwór Noblisty sięgnąłem zupełnie przypadkowo. Skorzystałem z wyprzedaży. Wśród wielu tytułów o obniżonych cenach rzuciła mi się w oczy piękna okładka. Zobaczyłem w niej coś niedopowiedzianego, pewien rodzaj tajemnicy.

Pisarz przeniósł mnie w zupełnie inny świat,w którym nie ma pośpiechu, w którym wszystko jest przepełnione słońcem.
Mężczyzna wraca po kilkunastu latach do miejsca,w którym spotkał Yvonne. On, czyli Viktor i nowo poznana dziewczyna szybko zostali kochankami. Ich upojny romans miał nikłą szansę, aby przetrwać.

Modiano pisze w taki sposób, aby unosić czytelnika na falach literackiego morza. Mamy tutaj tajemnicze wyspy, sztormy, ale również delikatną bryzę. A z góry ogrzewa nas leniwe słońce. Ta książka to perełka. Autor pisze w sposób niezwykle uduchowiony.

Książka zawiera cały...

książek: 1332
Anna | 2015-07-15
Na półkach: Przeczytane, Nobliści
Przeczytana: 15 lipca 2015

Nie zgadzam się z opinią, że ta książka jest o niczym, że nie ma akcji, że nudna jak flaki z olejem i że nic do życia nie wnosi.

Czy naprawdę żyjemy w takich czasach, że wszystko musi być jasne, proste, szybkie, podane na tacy?

W tej książce, jak w każdej innej Modiano, nie ma wartkiej akcji, fabuła jest raczej leniwa i to nie ona stanowi o wartości książki. Tę książkę tworzy klimat, a w tworzeniu klimatu Modiano jest mistrzem.
Warto, żeby najmłodsze pokolenie umiało docenić refleksyjność w literaturze... Ale może za dużo oczekuję.

książek: 436
Kokos | 2017-11-16
Przeczytana: 15 listopada 2017

Po bardzo ciekawej "Ulicy ciemnych sklepików" spodziewałam się po Modiano czegoś więcej, niż dostałam w "Willi Triste". Rozumiem ten liryczny styl, te strumienie myśli narratora, wspominającego dawne czasy, młodość, zakochanie. Ale jakoś długo nie mogłam się dać w to wciągnąć, trochę jednak było mdło i nieciekawie. Być może jest to zabieg celowy, żeby późniejsze wydarzenia i rozwój akcji nabrały więcej kolorów. Bo końcowych kilkanaście rozdziałów jest bardziej dynamicznych, dowiadujemy się więcej o bohaterach i w ogóle więcej się dzieje, chociaż pozornie całymi dniami siedzą w hotelu albo restauracjach.
Książka nie jest zła, napisana jest świetnie, a narracja kreowana jest bardzo świadomie. Jest trochę komizmu, sporo ironii, nieco absurdu i abstrakcji, ale również tragedii. Doceniam to, ale nie mogę ocenić tej książki wyżej, bo po prostu nie była dla mnie. Może w innym czasie przyjęłabym ją lepiej, ale teraz czytałam ją jakoś opornie, tylko ostatnia ćwiartka naprawdę mnie...

książek: 1288
EwaWu | 2016-05-05
Przeczytana: 05 maja 2016

Modiano słynie ze szczególnej umiejętności budowania w swoich dziełach nastrojowej atmosfery. Rzeczywiście - na początku poczułam się zaproszona do niespiesznego świata, gdzie detale odgrywają istotną rolę; do świata, który się po prostu obserwuje, natomiast nie przeżywa, ani zbytnio się go nie analizuje.

I to mi właśnie w tej książce najbardziej przeszkadzało.

Fakt, że ani do serca, ani do intelektu nie trafia, czyni mnie mocno przekonaną, że już za kilka tygodni nie będę pamiętała jej zawartości. Jest po prostu nijaka. Nie odnalazłam w niej niczego, co przykuwa uwagę, intryguje, inspiruje, zadziwia lub prowokuje do przemyśleń. Jedyną jej zaletą jest właśnie specyficzna nastrojowość, lecz sama w sobie, niepoparta żadnym generatorem poruszeń umysłu lub choćby serca, nudzi się już po kilkudziesięciu stronach...

Miało być poszukiwanie tożsamości, co wymaga wpłynięcia na intelekt odbiorcy, na zakres jego egzystencjalnych przemyśleń - a nie wpłynęło. Miało być o namiętności, a było...

książek: 0
| 2016-01-21
Na półkach: Przeczytane, 2016, 2016.01
Przeczytana: 21 stycznia 2016

Podoba mi się ta melancholijna proza Modiano. Lubie jego nostalgiczne powroty do przeszłości.Tak zaczyna się "Willa Triste" - powrotem do miasta i wspominaniem, obserwacją zmian. Na początku musiałem się wgryzać w tekst, gdyż nie do końca wiedziałem co, gdzie, jak i dlaczego. Od drugiego rozdziału było już łatwiej, ale dopiero pod koniec książki wszystko stało się jasne. Modiano opowiada w sumie banalną historię miłości i przyjaźni z historią (wojna algierska) w tle. Zdaniami często o nokturnowym charakterze autor snuje swą opowieść w sumie o niczym obcym doświadczeniu każdego człowieka. Ale tkwi w tym piękno mieszające się ze smutkiem. Oba pojęcia przybierają najróżniejsze odcienie i konteksty. Tytuł "Willa Triste", czyli "Willa Smutku" wiele sugeruje. To książka o straconych nadziejach, o rozstaniu, wspomnienie młodości, utraconych szansach, braku świadomości i młodzieńczej wierze, że wszystko można. Cała książka dobra, jednak według mnie zakończenie jest...

książek: 452
desaparecido | 2014-12-16
Przeczytana: 16 grudnia 2014

Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się czyta tę, co by nie mówić, letnią, w każdym tego słowa znaczeniu, opowieść. Opowieść z samego serca Górnej Sabaudii, znad Jeziora Genewskiego*. Wyobrażam sobie też, że równie dobrze można tę książkę w jednej sekundzie bez żalu porzucić, by błyskawicznie o niej zapomnieć, co ostatecznie i bez pamięci się w niej zakochać.
Jeśli zdołasz się odpowiednio zestroić ze specyficznym klimatem i nieśpiesznym sposobem narracji pełnym szczegółowych opisów, to odkrywanie kolejnych elementów tej historii stanie się lekką i wykwintną, nieco melancholijną przyjemnością. A co, jeśli nie uda ci się zestroić? Wtedy czeka cię słodki i kryształowy sen... Hej, Yvonne! Pozdrowienia dla Oswalda.

* Niektóre tropy tam każą lokalizować miejsce akcji, ale po przejrzeniu map i trasy statku Admirał Guisant wszystko wskazuje na to, że chodzi jednak o inne jezioro – Annecy, położone na południe od Genewy w odległości 40-50 km, przez które niestety nie przebiega granica...

książek: 904
Kasia | 2016-11-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 listopada 2016

Willa Triste to wspominane z nostalgią wydarzenia pewnego lata. Młody Victor poznaje Yvonne i spędzają razem piękne, beztroskie chwile. Oboje są owiani tajemnicą i strzegą swojej przeszłości. Czy budzące się uczucie ma szanse na przetrwanie?
W książce autor opisuje w wolnym tempie wydarzenia owego lata, bez spektakularnych wydarzeń. Każde słowo jest na swoim miejscu i oddaje atmosferę tych chwil. To jest wartość tej książki.
Polecam

książek: 200
Mateusz | 2014-11-06
Na półkach: Przeczytane

„Sowy nie są tym, czym się wydają”

Ten cytat z kultowego serialu powinien stać się hasłem przewodnim dla wszystkich tych, którzy uważają „Willę Triste” za książkę nudną. Porównanie nie na wyrost, bo lynchowski klimat (choć to Modiano był wcześniej) - surrealistyczny i mocno niepokojący - kłębi się na jej stronach i gęstnieje wraz ze zbliżaniem się do końca.

Próba sprowadzenia tej powieści do wspomnień młodzieńczej miłości, do „wspomnienia tamtego lata”, jest działaniem bardzo powierzchownym. Bo choć bohater-narrator rzeczywiście zdaje się snuć wspomnienia z pewnego lata jego młodości, to czytelnik bardzo szybko przekonuje się, że te „wspomnienia” nie są tym czym się wydają… Powieść pełna jest symboli, metafizycznych i psychologicznych zagadek. Jednak ich bogactwo nie przytłacza, a intryguje.

Główny bohater wędruje w pamięci do pewnego lata, do francuskiego miasteczka w pobliżu granicy ze Szwajcarią. To motyw „granicy” jest właśnie kluczowym dla tej książki. Bohaterowie...

zobacz kolejne z 647 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ostatnie dni lata – Literacki Horoskop LC

Dni coraz chłodniej się zaczynają i coraz szybciej się kończą. Gdzie się podziały owady? Lato jeszcze na dobre się nie skończyło, a już za nim tęsknimy. Co w tych ostatnich cieplejszych dniach Was czeka? Sprawdziliśmy w gwiazdach i książkach.


więcej
Modiano już niedługo w polskich księgarniach

Powieści Patricka Modiano dotychczas nie były szerzej znane naszym czytelnikom. Jego książki były wydawane w Polsce w latach 90., ale już wkrótce będziemy mieli okazję nadrobić zaległości – w polskich księgarniach lada dzień pojawią się zarówno wznowienia, jak i wcześniej nieobecne u nas dzieło tego wybitnego pisarza.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd