Błyskawiczna wypłata

Cykl: Milicjanci z Poznania (tom 6)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,54 (197 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
20
8
63
7
65
6
28
5
4
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377855720
liczba stron
504
język
polski
dodał
dasio72

Poznań, czerwiec 1982 r. Milicjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego pod kierunkiem porucznika Marcinkowskiego nie mają chwili wytchnienia. Muszą ująć sprawców zuchwałego napadu na furgonetkę przewożącą pieniądze. Jednocześnie badają sprawę upozorowanego samobójstwa mężczyzny o niejasnych powiązaniach z SB.

 

źródło opisu: Zysk i S-ka

źródło okładki: Zysk i S-ka

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (617)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1086
Sargento_Garcia | 2014-12-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ebook
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Świetnie napisana książka! Czytając śmiałem się głośno prawie co chwilę. Moja Pani kilka razy zastanawiała się czy aby na pewno jestem normalny.
Autor rewelacyjnie oddaje atmosferę Polski początku lat 80-tych: Pewexy, Relaksy, handel wymienny, bony PKO etc etc. Nie zapomina oczywiście, że herbatę piją Turcy, bo prawdziwy Polski milicjant zaczyna dzień od musztardówki z wódką :).

Gorąco polecam wszystkie książki Ryszarda Ćwirleja

książek: 2168
emindflow | 2014-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 grudnia 2014

Ryszard Ćwirlej należy do moich najbardziej ulubionych pisarzy, a najnowszą powieścią "Błyskawiczna wypłata" jeszcze bardziej umocnił swoją pozycję. Żadna z jego wcześniejszych pięciu książek nie schodzi u mnie poniżej siedmiu gwiazdek, a ta na pewno należy do najlepszych.
Tradycyjnie już książka jest utrzymana w konwencji powieści kryminalnej, która jednak zdecydowanie odbiega od tego, co proponują inni autorzy. Zabójstwa, których tu nie brakuje, są równie siermiężne i bezsensowne jak cała dekada lat 80-tych ubiegłego stulecia, w której umieszczona jest akcja. Wątek kryminalny, skądinąd całkiem udany, daje autorowi pretekst do ukazania specyficznej rzeczywistości schyłkowego PRL-u. Nie ukrywa też swojej sympatii dla zwykłych milicjantów i ich codziennej pracy, stawiając na przeciwległym biegunie znienawidzone powszechnie SB i ZOMO.
Ćwirlej jest znakomitym obserwatorem tamtej epoki, którą potrafi pokazać w satyrycznej formie w niepowtarzalny sposób. Cała książka, podobnie jak...

książek: 340
KrzysiekK | 2018-01-22
Na półkach: Przeczytane, Kryminał
Przeczytana: 22 stycznia 2018

Trzeba przyznać, że seria książek o milicjantach Pana Ćwirleja trzyma poziom. Kolejna ciekawa, wciągająca i trzymająca w napięciu opowieść o przygodach milicjantów, akcja dzieje się w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Tym bardziej przyjemnie mi się czytało, że miałem okazję być na wymienionym w książce spotkaniu z Papieżem Janem Pawłem II w Poznaniu. Ech...kiedy to było....;-)

książek: 644
dasio72 | 2014-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 listopada 2014

Ciekawa kryminalna intryga- jest, spora dawka dobrego humoru- jest, znani i lubiani bohaterowie- obecni. Nie pozostaje więc nic innego, jak sprawdzenie czy Olkiewicz, Brodziak i Marcinkowski poradzą sobie z szajką zuchwałych złodziei.
Należy uważać czytając w środkach komunikacji miejskiej, bowiem czasami lektura powoduje wybuchy niekontrolowanego śmiechu.
Fanom milicjantów z Poznania nie muszę polecać, wszystkich innych czytelników spragnionych dobrej literackiej rozrywki zachęcam do przeczytania nowej powieści pana Ćwirleja.
Autor po raz kolejny udowadnia, że był wnikliwym i skrupulatnym obserwatorem PRL-owskiej codzienności lat 80-tych. Dla młodszego pokolenia jest to więc możliwość zapoznania się z absurdami tych smutnych czasów.
Książkę jak najbardziej polecam.

książek: 288
Hubert Igliński | 2014-11-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2014

Teoś Olkiewicz znów w natarciu :)

Nie będę się rozpisywał o fabule, bo jest niezła, ale uważam, że paradoksalnie stanowi tylko tło, albo środek do celu, jakim jest sportretowanie galerii przeróżnych, zazwyczaj przekomicznych indywiduów zamieszkujących PRL lat 80. Trzeba również przyznać, że język, jakim posługują się postaci Ćwirleja jest doskonały, a już dialog dwóch roboli o abstynencji Jaruzela to absolutny majstersztyk!!
Celem jest również oddanie realiów tamtej epoki i tamtego, szczęśliwie minionego świata i to również czyni Autor w fantastyczny sposób.
Ubawiłem się setnie, śmiejąc się często w głos, a to bezcenne przy tej jesiennej, ponurej pogodzie.

książek: 1222
McRap1972 | 2015-01-26
Przeczytana: 25 stycznia 2015

Kolejna świetna powieść Ćwirleja. Jak zwykle, żywe i pełne humoru dialogi. Jak zwykle doskonale opisane postaci. Akacja wciąga od początku i do samego końca nie można się oderwać. Nie ma sensu pisać o tej książce zbyt wiele. To po prostu trzeba przeczytać. Polecam :)

książek: 879
Meehoow | 2016-07-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 lipca 2016

Oj, uwielbia pan Ćwirlej wodolejstwo, uwielbia, i drugie wydania tych samych tytułów przybierają po sto stron i więcej. Bynajmniej jednak nie fabuły. Ja rozumiem nostalgię za minionymi czasami, ale po co dwadzieścia razy opowiadać o wódce w Pewexie, nastawieniu personelu w gastronomii do krajowego klienta czy o mundialu w Hiszpanii, tudzież antycypować papieskie pomniki i telefon komórkowy? Poza tym w czerwcu 1982 nie było ani Empiku (jeśli już, to KMPiK) ani sprzedaży alkoholu od słynnej trzynastej (od października '82) i - podobnie jak dziś - sączyły się strużki krwi, a nie "stróżki", natomiast "patyk" oznaczał tysiąc, a nie sto... Intrygę kryminalną jako taką jednak kupuję i w tej kwestii liczę także na niejedno miłe zaskoczenie w tomach, które jeszcze przede mną.

książek: 1388
Sandra Jasona | 2018-07-28
Przeczytana: 28 lipca 2018

Swoją neomilcyjną serią autor mnie ponownie nie zawiódł. Tym razem akcja dzieje się dwutorowo w Poznaniu i Pile. Kradzież sporej gotówki pieniędzy i zabójstwo byłego oficera SB rozpoczyna ciąg niebezpiecznych wydarzeń, do których oddelegowane zostaje moje ulubione trio Brodziak-Marcinkowski-Olkiewicz. Okazuje się, że morderstwa i kradzież powiązane są ze środowiskiem waluciarzy w Poznaniu, ale także z SB. W sumie tyle, jeśli chodzi o fabułę, ale wierzcie mi jest ona mocno zagmatwana, nie wszystko jest jasne i klarowne, a fakty ukazywane po części, dopiero pod koniec dają nam jasność: kto, z kim i dlaczego. Tym razem Ćwirlej rozpisał się dość mocno, ukazując nie tylko watek kryminalny, ale i obyczajowo-społeczny. Dla mnie znającej tamte realia i miejsca było to niczym miód na duszę. Przypomniałam sobie, na czym polegała różnica w paszporcie na kraje demoludów i zachód, jak otrzymywało się przydział na meble, jaka była różnica między dolarami, a bonami.
Nie ukrywam, ta cała otoczka...

książek: 2980
geokuba | 2016-10-15
Przeczytana: 14 października 2016

Mam problem z tą książką. Bo jest świetna, ale jednocześnie jestem skonsternowany, bo mój umysł analityczny stwierdza, że są luki w zagadce kryminalnej. Nienawidzę tego uczucia, kiedy od samego początku coś mi nie gra, oczekuję, iż autor to wyjaśni, a tego wyjaśnienia nie ma, albo inaczej: są dwa wyjaśnienia, zupełnie sprzeczne. Cholera jasna. Nie chcę spojlerować, więc tylko zwrócę uwagę na sam początek książki: jest akcja rabowania nyski policyjnej; ilu jest rabusiów? Otóż dwaj stoją na ulicy, a potem nadjeżdża ciężarówka, która taranuje milicyjną nyskę i wysiada z niej kolo z automatem, a zza tej ciężarówki wyłania się nyska, do której przenoszone są później zrabowane pieniądze. Ilu było rabusiów? No czterech, dwaj na ulicy, jeden w ciężarówce, a drugi w nysce. Więcej nic nie powiem, tylko proszę to zestawić z późniejszymi wyjaśnieniami śledztwa.
Ryszard Ćwirlej pisze świetnie. Samo się czyta. Ale pewne wątki mi umykają w tej książce, albo są zupełnie nie potrzebne,...

książek: 678
Monika | 2018-08-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 sierpnia 2018

Idąc za ciosem przeczytałam kolejną część o milicjantach z Poznania. Po raz kolejny uczta! Autor ma sposób przedstawiania otoczenia dziwnych, a zarazem nieodległych czasów taki,że jeżeli opisuje jak to Teoś Olkiewicz nie lubi Bałtyckiej wódki,to czytelnik niemalże czuje jej karbidowy posmak.Inni autorzy powieści mogliby uczyć się tej umiejętności od pana Ryszarda Ćwirleja. Gwara poznańska tradycyjnie okrasza całą powieść, milicjanci rodem z 07 zgłoś się, SB-cy ze wszystkimi ich przywarami, głupotą,arogancją, półświatek Poznania i miejscowości w okolicy (w tej części Piły) wszystko powoduje,że powieść czyta się z największą przyjemnością. Napad na furgonetkę przewożącą miliony przeznaczone na wypłaty dla pracowników Cegielskiego, to temat powieści...i wszystko co dzieje się później trzeba przeczytać. Polecam.

zobacz kolejne z 607 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Międzynarodowy Festiwal Kryminału Wrocław 2015

Dwunasta edycja Międzynarodowego Festiwalu Kryminału zaczyna się dokładnie za siedem dni. Jeżeli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości, czy w dniach 26-31 maja odwiedzić Wrocław, po przeczytaniu naszego przewodnika po festiwalowych atrakcjach od razu się ich pozbędzie. Jest bowiem przynajmniej dziesięć powodów, dla których warto (a nawet trzeba) do nas zajrzeć.


więcej
Nominacje do Nagrody Wielkiego Kalibru 2015

Organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, który odbędzie się we Wrocławiu pod koniec maja ogłosili listę nowości nominowanych do Nagrody Wielkiego Kalibru. Wśród nich m.in. "Pochłaniacz" i "Kwestja krwi" - nasze dwa patronaty.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd