Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Alvethor. Białe miejsce

Seria: Ja Gorę
Wydawnictwo: Oficynka
6,85 (27 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
9
7
7
6
4
5
1
4
0
3
1
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364307454
liczba stron
284
kategoria
horror
język
polski
dodał
Rafał Socha

ALVETHOR (wyjaśnienie kwantyfikacją tezy) – zjawisko (fenomen), najwyższy stopień zagrożenia czterowymiarowej czasoprzestrzeni oraz stabilności procesów tu zachodzących. Najwyższy stopień zagrożenia życia Istot-rezydentów – w przypadku czasoprzestrzeni zamieszkanej. Proces nieodwracalny. "Alvethor - Białe Miejsce" został uhonorowany Nagrodą Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego za...

ALVETHOR (wyjaśnienie kwantyfikacją tezy) – zjawisko (fenomen), najwyższy stopień zagrożenia czterowymiarowej czasoprzestrzeni oraz stabilności procesów tu zachodzących. Najwyższy stopień zagrożenia życia Istot-rezydentów – w przypadku czasoprzestrzeni zamieszkanej. Proces nieodwracalny.
"Alvethor - Białe Miejsce" został uhonorowany Nagrodą Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego za rok 2014 w kategorii książka (głosowanie Kapituły).

 

źródło opisu: http://oficynka.pl/

źródło okładki: http://oficynka.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 180
gahanowa | 2017-06-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Idąc tym korytarzem, nie patrz pod nogi, bo sufit jest i ściany, lecz nie ma podłogi..."


Każdy z nas żyje w białym miejscu - bardziej lub mniej stąpając po ziemi. Jednak kiedy nadchodzi chwila zagrożenia, strażnicy biją o alarm i wyznaczają nowych rekrutów, broniących czterowymiarową przestrzeń. Używają tego, co mają pod ręką. Próbują walczyć z nieznanymi i niezidentyfikowanymi istotami - rezydentami. Każdy może być zagrożony, nikt nie jest bezpieczny.

Czego oczekiwałam, sięgając po tę książkę? Horroru rodem spod pióra Kinga, który zostaje w pamięci na długo i straszy na każdej stronie. A co dostałam? Potok krwi, wnętrzności i niezrozumiałych słów. Czym jest ta cholerna "Kwantyfikacja tezy" i inne twierdzenia rodem z encyklopedii? - to pytanie siedziało mi w głowie dość długo, aż w końcu kompletnie nasączyło się czarną breją, która zawierała DNA gatunków dawno wymarłych. I nagle wszystko zyskało sens.


Alvethor to pozycja bardzo przemyślana i dopracowana. Ani nie jest zbyt przesadzona (chociaż momentami miałam takie przeczucie), ani niczego jej nie brakuje. Wydarzenia w niej opisane, kiedy przykładowo fryzjer zabijał nożyczkami przechodnia, gdyż "śmierdział", nie były straszne, ale wręcz OHYDNE. W moim przypadku morderstwa to temat rzeka, ale w tym wypadku kompletnie wyżarło mi to mózg. Chwilowo żołądek żądał przerwy i krzyczał, że zaraz zwróci to, co pochłonął dwie godziny wcześniej. Autorko, jak ty to robisz, że nawet najwytrwalsi czytelnicy potrafią się zawahać, czy czytać następne zdanie?


Wszystko zaczyna się bardzo "smacznie" i interesująco. Mężczyzna w postrzępionych ubraniach podpala się w bogatym apartamencie ze starych magazynów, siedząc na górze śmieci z mieszkania. Podarte papiery, porąbane drzwi, biurko i... nowa zagadka dla patologów. Istota-rezydent czyha na każdym rogu, by znaleźć sobie nową ofiarę. Raz objawia się z głową rekina, raz z ogonem krokodyla. Zasadnicze pytanie - skąd one się biorą i jakie są ich zamiary? Wszystko wychodzi w praniu, cierpliwości.


Jednym z rekrutów jest ów fryzjer z nożyczkami w ręku. Trafia do szpitala psychiatrycznego, który specjalizuje się w dziwnych i niespotykanych przypadkach. W takich chorych przypadkach obraca się dyrektor Łazarz, zwany przez rekruta człowiekiem-łazarzem. Bardzo podobał mi się ten pomysł ze szpitalem, izolatką i kostnicą. W rozmowie z chorym i lekarzem można wyciągnąć wiele informacji, które rozwiewają mgłę na umyśle.


Realności tej pozycji dodaje fakt, że prawdziwi, żywi ludzie udzielili swoich nazwisk, aby autorka mogła przedstawić ich w powieści. Czy byli zadowoleni z efektów, które uzyskano? Czy przeżyją wraz z dziwnym głosem, który każe im zabijać i niszczyć potencjalne zagrożenie, które wyczują? (Zmysł węchu przypomina tutaj trochę motyw z Pachnidła, jednak w tym przypadku opisanie jest to dużo lepiej.)

Książka jest dla bardzo cierpliwych czytelników o mocnych nerwach. Nie prześpicie niejednej nocy, a ściany i przechodnie okażą się waszym największym koszmarem. Minusem, który odrobinę mi przeszkadzał, kiedy próbowałam się "rozkręcić", to dość długie, obszerne rozdziały. Ale jak wiadomo, wszystkim nie da się dogodzić. Prócz tego, wymaga ona ogromnego skupienia, a to wszystko z racji licznych wspomnień, które mylą się z teraźniejszością. Można by to jakoś inaczej rozmieścić.


Kałużyńska pokazała, że kobieta też umie napisać coś sensownego i opływającego krwią. Idealnie wpasowuje się w termin "horror", dynamizuje dialogami oraz ciekawymi wydarzeniami, które wymagają pewnego logicznego myślenia. Kończy się niespodziewanie, czuć lekki niedosyt, który każe od razu zabrać się za kolejną część. A jej recenzja już niedługo na blogu.



ksiazkiwpiekle.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Manwhore +1

W tek książce kompletnie nic się nie dzieje, miałam wrażenie, że czytam w kółko to samo. Pierwsza część serii, chociaż dość przewidywalna pod względem...

zgłoś błąd zgłoś błąd