Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mój sługa Ezra

Seria: Ja Gorę
Wydawnictwo: Oficynka
6,29 (7 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
1
6
2
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364307423
liczba stron
316
język
polski
dodał
Rafał Socha

Jakbyście się czuli, gdyby w Waszej głowie ktoś ukrył bombę atomową? Albo coś znacznie bardziej niebezpiecznego? Jesień 1939 roku. Po latach burzliwej kariery chicagowski detektyw Ezra odlicza miesiące pozostałe do upragnionej emerytury. Wciąż tańczy na krawędzi brzytwy, unikając rzeczy gorszych od śmierci, jednak ktoś zna jego tajemnicę i sielanka przy boku Olgi może wkrótce dobiec końca....

Jakbyście się czuli, gdyby w Waszej głowie ktoś ukrył bombę atomową? Albo coś znacznie bardziej niebezpiecznego?

Jesień 1939 roku. Po latach burzliwej kariery chicagowski detektyw Ezra odlicza miesiące pozostałe do upragnionej emerytury. Wciąż tańczy na krawędzi brzytwy, unikając rzeczy gorszych od śmierci, jednak ktoś zna jego tajemnicę i sielanka przy boku Olgi może wkrótce dobiec końca. Komisarz Mills domaga się postępów w sprawie Karla Zuty, jednego z dawnych przybocznych Wielkiego Ala… Tymczasem coś kołacze w umyśle Ezry, stalowe pazury drapią ściany czaszki. Głos skrytego przed ludzkim okiem Złego domaga się posłuszeństwa.

Od mrocznych zaułków rodem z tradycji powieści noir i hardboiled po najodleglejszą planetę kosmosu. Od bezlitosnych gangsterów po wszechpotężne istoty, dla których życie ludzkie znaczy tyle, co nic. Czy najwredniejszy gliniarz Chicago ma szansę ujść z życiem w pojedynku sił mogących wpłynąć na los świata?

 

źródło opisu: http://oficynka.pl/

źródło okładki: http://oficynka.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 265
Nowalijki | 2016-03-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 lutego 2016

Mieszanie konwencji literackich to dość ryzykowne działanie, szczególnie dla pisarza, który nie ma do końca pomysłu, jak zgrabnie połączyć w jednym tekście różne motywy. Łatwo bowiem o przesadę lub szokowanie czytelnika tanimi chwytami. Trudnego zadania zmiksowania bardzo odległych (dosłownie i w przenośni) literackich światów podjął się Maciej Żytowiecki w Moim słudze Ezrze, będącym kontynuacją Mojego prywatnego demona. Obie powieści da się czytać jako osobne byty literackie, choć oczywiście dla pełnego obrazu fabuły warto zachować kolejność wskazaną przez samego autora.

Jest rok 1939. W Chicago mieszka, działa i liczy na spokojną emeryturę u boku ukochanej kobiety detektyw Ezra. Ma w swojej karierze wzloty i upadki, działalność na granicy prawa i przyzwoitości, ale mimo licznych potknięć przyświeca mu jeden cel: obrona miasta i jego mieszkańców przed narastającą przestępczością. Nie dane mu będzie wesołe życie staruszka na emeryturze, gdyż dopadają go demony przeszłości, gonią nierozwiązane sprawy z Wielkim Alem, a partner z policji ląduje w zakładzie psychiatrycznym. Szef domaga się zamknięcia rozpoczętego śledztwa, co sprawi, że Ezra będzie zmuszony odwiedzać najróżniejsze spelunki, podejrzane miejsca i kontaktować się z chicagowskim półświatkiem. Ale te niedogodności życia codziennego to nie jedyne zmartwienie detektywa. Zmuszony jest on bowiem do coraz trudniejszej dla niego walki z ... demonem Paddingtonem, który śmiało poczyna sobie z ciałem, a przede wszystkim z umysłem Ezry. Tak, tak, policjant z Chicago jest zmuszony walczyć z demonem. Niezwykle bezczelnym, aroganckim i pieklenie inteligentnym potworem, którego korzenie sięgają rubieży Kosmosu.

Wspomniałem na wstępie, że mieszanie konwencji literackich często kończy się nieciekawym efektem finalnym. W przypadku Mojego sługi Ezry taka stylistyka sprawdziła się całkiem dobrze. Owszem, uświadomienie sobie, że oto w głowie policjanta mieszka demon z Kosmosu na początku wydaje się szokujące. Warto jednak przystać się na konwencję zaproponowaną przez autora, gdyż klasyczny z pozoru kryminał zyskuje zupełnie nowy wymiar, intrygującą jakość. Mam świadomość, że nie każdy czytelnik uzna taką literacką hybrydę za wartą uwagi, ale może jednak? Maciej Żytowiecki pożenił w jednej powieści klimat rodem z czarnego kryminału, filmów noir z uniwersum science fiction. To stylistyki tak odległe, ale, o dziwo, zupełnie nieźle radzące sobie w jednej fabule. Ezrze daleko może do klasycznych bohaterów kreowanych przez Humphrey'a Bogarta, ale nie ma się co mu dziwić. Detektyw z powieści Żytowieckiego musi walczyć z siłami kosmicznymi, o czym Bogartowi się nawet nie śniło.

Świat wykreowany przez Macieja Żytowieckiego to Chicago mało przyjazne, pełne przestępców i różnej masy złodziei, ze zmęczonymi swoją pracą policjantami. Autor nie unika mocnych, nawet mrocznych opisów i twardego języka. Stylizuje wypowiedzi demona, które kontrastują z narracją całej opowieści. Buduje napięcie i poczucie strachu, ale przerażające jest już to, co demon robi z Ezrą, często zostawiając go na granicy szaleństwa.

Mój sługa Ezra to powieść ciekawa i zaskakująca, ale nie dla każdego czytelnika. Raczej skierowana jest do odbiorcy, któremu nie przeszkadza pomieszanie konwencji literackich i który otwarty jest na nowe doświadczenia. Spodoba się pewnie miłośnikom kryminałów hardboild, choć mnie przy lekturze tej książki nieustannie chodził po głowie motyw hołdu złożonego przez autora literaturze popularnej spod znaku pulp magazine i filmów Eda Wooda. Ale to już tylko moja subiektywna interpretacja.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Magiczna chwila

Z ZASOBÓW BIBLIOTEKI W TORONTO Oklepany temat "dziecka z lasu" mający na celu wyciśnięcie łez z wrażliwych czytelniczek. Ma...

zgłoś błąd zgłoś błąd