7,56 (1896 ocen i 302 opinie) Zobacz oceny
10
187
9
371
8
511
7
442
6
205
5
86
4
40
3
26
2
17
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308054314
liczba stron
400
język
polski
dodała
AMisz

Drach wie. Wraz z kilkuletnim Josefem przygląda się świniobiciu. Jest październikowy poranek 1906 roku i, choć chłopiec nie ma o tym pojęcia, ryk zarzynanego zwierzęcia oraz smak wusztzupy powrócą do niego kilkanaście lat później, gdy po zakończeniu wojny będzie powracał na Śląsk. Nikodem nigdy nie był w wojsku. Jest za to wziętym architektem. Z poprzedniego związku ma pięcioletnią córkę, a...

Drach wie. Wraz z kilkuletnim Josefem przygląda się świniobiciu. Jest październikowy poranek 1906 roku i, choć chłopiec nie ma o tym pojęcia, ryk zarzynanego zwierzęcia oraz smak wusztzupy powrócą do niego kilkanaście lat później, gdy po zakończeniu wojny będzie powracał na Śląsk.

Nikodem nigdy nie był w wojsku. Jest za to wziętym architektem. Z poprzedniego związku ma pięcioletnią córkę, a po samochodowym wypadku bliznę nad lewym uchem. Właśnie rozstaje się z żoną, by ułożyć sobie życie z inną. Drach jest jednak świadomy, że dziewczyna coraz bardziej wymyka się mężczyźnie.

Między Josefem a Nikodemem piękne, podłe, smutne i — ostatecznie — tragiczne losy dwóch rodzin; wiek wojen i powstań, śmierci i narodzin, miłości, zdrad i marzeń, które nigdy się nie spełnią. Drach o nich wie. Widzi przeszłość i zna przyszłość. Dla niego wszystko jest teraz…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2014

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 30
Maja | 2017-08-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 sierpnia 2017

Twardoch posuwa naturalizm o krok dalej. To nie tylko wyjście poza ramy tradycyjnego podziału na ludzi i zwierzęta. Tutaj istnieje materia i oddzielne byty z tej materii uformowane. Sarna, drzewo, człowiek, kamień – to samo. Drach, upodmiotowiona ziemia, ośrodek i źródło materialnego życia, w przerwach od jego pochłaniania i tworzenia, obserwuje wszystkie te byty i nie widzi różnicy w ich statusie. Wszystkie słońce powołuje do życia i przy nim utrzymuje, i wszystkie w końcu umierają. Ale i ta klasyfikacja się rozpada, ponieważ obserwacja nie kończy się w momencie śmierci. Jeden byt przechodzi w drugi, w innych się rozpuszcza, z innych powstaje. Ciało człowieka – a więc człowiek czy nie człowiek? – przesączywszy się przez pogrzebowy strój płynie w górę drzew lub pokrywa ubłoconego żołnierza kulącego się w okopach. Nie istnieje ludzka alienacja od natury; wręcz przeciwnie: Twardoch wskazuje, że człowiekiem jest się tylko przez chwilę. Materia, z której jesteśmy, którą jesteśmy, zmienia formę. Powraca do ziemi i opuszcza ją. Wszystko inne to nasza wyobraźnia.

Choć Drach widzi wszystko jak jest, w tej materialistycznej wizji zostaje odrobinę miejsca na człowieka, nie tylko jego ciało. Otwarte pozostaje pytanie o to, gdzie znika człowiek, gdy jego serce przestaje pompować krew. Drach to pytanie stawia i na nie nie odpowiada. Stwarza to dwie płaszczyzny świata. Biologiczne pobudki naszych zachowań nie są od nas odrębne bądź narzucone nam, kukiełkom; bez nas nie istnieją, a my bez nich, s ą n a m i. Z jednej strony mamy świat, jakim widzimy go my, w którym istnieje znaczenie, bo istnieje Josef, który czuje i w emocjach działa; a z drugiej świat, który wymyka się naszemu rozumieniu, w którym wszystko po prostu jest i nic niczego nie oznacza, bo Drach jest wszystkim i jest niczym.

Dlatego w książce powtarza się jak refren stwierdzenie, że wszystko ma znaczenie i nic nie ma znaczenia. Koncepcję tę uwydatnia sposób, w jaki Twardoch w "Drachu" traktuje czas. Wydarzenia mają ustaloną chronologię, przed każdym rozdziałem widnieją odpowiednie daty. Jednak, jak pisze narrator, wszystko dzieje się w tym samym czasie, jedynie wcześniej lub później. W jakim zatem czasie wszystko się dzieje? W teraźniejszości, bo tylko teraźniejszość istnieje. Tak jak nie ma różnicy w bytach materialnych, tak każdy moment jest taki sam i równy innym, i wszystko, co się dzieje, dzieje się t e r a z, tylko to „teraz” jest wcześniej lub później, nigdy bardziej konkluzywne. Teraźniejszość obejmuje historię.

" (...) Infanterie-Regiment Keith zniknie, tak jak znikają wzory z porostów na leśnych kamieniach, znikają, przemieniając się w inne, i pułk też się przemieni, tak jak desenie brzozowej kory i sarnich odchodów na polach."

Taka perspektywa pozwala ujrzeć, jak – z punktu widzenia Dracha – niewiele znaczy teraźniejszość i nam obecny wydzielony jej fragment. Kosztowności ukryte w lesie w gorączkowo wykopanym przez Radzima dole t e r a z
spoczywają cicho na dnie bagniska.

Forma książki i styl pisarski Twardocha sprawiają, że ta mądrość ziemi wybrzmiewa z całą mocą. Coś, co mogłoby być efektownym acz jałowym nihilizmem, dzięki imponująco umiejętnemu rzeźbieniu w języku łączy ponurą podniosłość z nogami w błocie z twardą prostotą, i pewną mową Dracha obnaża konieczne iluzje.

"Żyję w Josefie Magnorze, który nie żyje, chociaż nie jest martwy. Żyję w Caroline Ebersbach, która nie żyje, umarła, jest martwa i jej nie ma, a we mnie jest (…)."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wektor zagrożenia

Nowy autor i pozytywne uczucia. Bohaterami Wektora Zagrożenia są dwaj Jackowie Ryanowie- ojciec i syn. Ojciec to prezydent USA z bogatą przeszłością w...

zgłoś błąd zgłoś błąd