Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zrób mi jakąś krzywdę... czyli Wszystkie gry video są o miłości

7,03 (1024 ocen i 101 opinii) Zobacz oceny
10
85
9
136
8
206
7
250
6
163
5
96
4
40
3
26
2
8
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389603548
liczba stron
168
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

Dawid to 25-letni student prawa, w którego życiu nie może już wydarzyć się nic więcej. Wszystko jest ustalone. Poślubi jakąś koleżankę Swojej Byłej Kobiety. Ojciec podżyruje mu kredyt mieszkaniowy. Pójdzie do pracy. Spłodzi potomka. Po czterdziestu latach umrze. Ten scenariusz jednak rozpada się na kawałki, gdy spotyka uzależnioną od gier video piętnastolatkę, zakochuje się w niej i...

 

Brak materiałów.
książek: 291
Na półkach: Przeczytane, 2013, Kindle
Przeczytana: 11 lipca 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Zrób mi jakąś krzywdę” to najlepszy tytuł, obok „Czułego Barbarzyńcy”, jaki znam. Ten tytuł jest idealny w każdym calu, delikatnie masochistyczny i subtelnie erotyczny, cały przypomina delikatne gryzienie szyi, które można aż poczuć. No i potem jest część „wszystkie gry video są o miłości” i ona dopełnia jeszcze cudowności tytułu, zabiera nas do tego konkretnego świata i wystarczy spojrzeć na tę niebieską okładkę, wspaniała, genialna. Niedostępność tej książki w bibliotekach i księgarniach tylko bardziej zachęca.
Niestety już po przeczytaniu paru stron coś mi nie pasowało. Wulgarność tej książki nie była przyjemna, była raczej brzydka, a cały ten sugerowany okładką świat okazał się tylko realiami „polskiego typowego studenta”, czyli imprezami, ruchaniem i piciem do zarzygania. I w takich realiach pojawia się historia trochę zaczerpnięta z mojej ukochanej „Lolity”, ale też nie do końca, bo Kaśka nimfetką do końca nie jest, ale moje oko wyrobione na Humbertowych przemyśleniach stwierdza, że kiedyś mogła być.
Dawid jest zwyczajnym facetem, wcale nie Humbertem, tylko takim zwyczajnym i w ogóle. Autor nie ukrywa tego, że Dawid ma być zwykły i jedyne, co czyni go niezwykłym, to zainteresowanie tą dziewczyną, zainteresowanie, które sprawi, że Dawid ją porwie z Sopotu, jak Humbert porwał Dolores z domu jej matki. I później, rzeczywiście, podróżują, zatrzymując się w tanich motelach, lecz ta Żulczykowa dwójka zupełnie różni się od tej Nabokovskiej, więc będą jeść kebab i pić tanie wino, i znów Lolita uwiedzie swojego opiekuna. Mi osobiście, większość książki aż do momentu ucieczki Kaśki od Dawida zlała się w całość. Nie rozumiałam też wyjątkowości Kaśki. Nie rozumiałam jej magnetyzmu. Wydawała mi się po prostu… kolejną zwykłą postacią, dziewczyną, która za dużo gra w gry, od której jakaś specjalna inteligencja nie biła, trochę taka zamknięta w swoim świecie i aspołeczna.
Jednak książkę można przeczytać. Można przeczytać niekoniecznie dla tych quasi-mądrości o rosyjskich biznesmenach, chociaż każdy pewnie miał kiedyś takie syndromy oniryzmu, niekoniecznie dla fabuły, albo dla tego obrazu młodzieży, tego sztucznego poczucia, że każda młodzież jest taka. Warto ją przeczytać dla paru ostatnich stron, dla pięknego, niewypowiedzianego monologu Dawida, dla kilku momentów, które są naprawdę ładne, dla outro. Te kilka momentów było moją „Zrób mi jakąś krzywdę”, reszta to te kilka stron, które można przewrócić, żeby ominąć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja

Poziom ignorancji (miało być orientacji) autora w geopolityce jest porażający. Jego pseudo-polityczne intrygi są na poziomie słabego kabaretu. Posta...

zgłoś błąd zgłoś błąd