Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Radio Armageddon

Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża
6,92 (303 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
40
8
48
7
98
6
40
5
30
4
10
3
14
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389603579
liczba stron
456
język
polski

Ta historia dzieje się w Polsce, choć tak naprawdę nie mogłaby się tu zdarzyć. Jest niemożliwa, ale realistyczna. Czworo licealistów urodzonych w 1989 r. zakłada zespół rockowy Radio Armageddon. Uzyskują olbrzymią popularność wśród rówieśników i prowokują zamieszki przeciw systemowi, w którym wszystko jest do kupienia. Nagle znika lider kapeli - Cyprian. Co się z nim stało, czy żyje, czy się...

Ta historia dzieje się w Polsce, choć tak naprawdę nie mogłaby się tu zdarzyć. Jest niemożliwa, ale realistyczna. Czworo licealistów urodzonych w 1989 r. zakłada zespół rockowy Radio Armageddon. Uzyskują olbrzymią popularność wśród rówieśników i prowokują zamieszki przeciw systemowi, w którym wszystko jest do kupienia. Nagle znika lider kapeli - Cyprian. Co się z nim stało, czy żyje, czy się znajdzie? Polska, szkoła i młodość opisane bez taryfy ulgowej.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 830
Pirania | 2010-04-01
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Od razu powiem: nie wiem, jak się do tej książki zabrać. Czytałam ją bardzo długo, bardziej z braku czasu, niż potrzeby, przegryzałam się przez nią powoli... I nie do końca wiem, co z nią zrobić.
Żulczyk cierpi na ewidentne ADHD słowne. Słowotoki, strumienie świadomości i inne takie to jego żywioł. A że facet jest całkiem przyzwoitym erudytą, to tworzy to całkiem interesującą powieść, szczególnie w zalewie pseudo-literatury, którą zabawia nas ostatnio rodzimy rynek.

Natomiast nie jest to książka ani łatwa, ani przyjemna. Wręcz przeciwnie - atmosfera jest upiornie ciężka. Zostajemy rzuceni w sam środek świata absurdu i bezsensu, gdzieś między chlanie, ćpanie i rozpaczliwe poszukiwanie swojego miejsca. Było? Było, wiele razy, jasne. Ale chyba nigdy tak blisko, tak... nowocześnie? Bo książka dotyczy rocznika 1989, który ma już wszystko, a jednak paradoksalnie, nie ma nic. Trochę mi tu się narzuca Hłasko, z jego światem, który jest piekłem. W tym piekle młodzi bohaterowie , zamknięci w "bańkach", szukają swojego miejsca. Znajdują w rewolucyjnym zespole muzycznym.

Momentami Radio Armageddon mocno mnie irytowało. Po pierwsze, dłużyzny, których Żulczyk nie uniknął. Po drugie, nie mogłam oprzeć się wrażeniu przesady - z jednej strony świat przedstawiony mnie porwał, z drugiej czasami jednak nie byłam w stanie w niego uwierzyć. Żulczyk chce dać czytelnikowi w mordę, ale czasem zwyczajnie nie trafia i sam się przewraca. Zdarza się.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Graffiti Moon

Autorka postawiła na fragment wyjęty z życia ludzi wkraczających w dorosłe życie. W rezultacie stworzyła historię z wieczorem, nocą i porankiem pełnym...

zgłoś błąd zgłoś błąd