Rogi

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,9 (1314 ocen i 213 opinii) Zobacz oceny
10
69
9
106
8
253
7
372
6
324
5
124
4
36
3
23
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Horns
data wydania
ISBN
9788379611140
liczba stron
376
słowa kluczowe
Maciejka Mazan
kategoria
horror
język
polski
dodała
Ag2S

Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli,...

Ignatius Perrish budzi się pewnego ranka kompletnie skacowany. Jest pewien, że w nocy narobił głupstw, ale nic nie pamięta. W lustrze zauważa z przerażeniem, że wyrosły mu rogi… Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega też inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu, co myślą. Bez ogródek, tak jakby nie mogli się powstrzymać. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę i właśnie to wydarzenie doprowadziło Ignatiusa na skraj załamania nerwowego. Czy nowe zdolności pomogą mu wrócić do równowagi i odkryć, kto jest winien śmierci ukochanej?

W październiku do polskich kin trafi ekranizacja powieści z Danielem Radcliffem i Juno Temple w rolach głównych.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Secrus książek: 1553

Pokaż rogi!

Koszmarny poranek to nie tylko fizyczny i moralny kac, poprzedni wieczór pamiętany przez mgłę i świadomość całkowitej degeneracji. Dla Joego Hilla koszmarny poranek jest wtedy, gdy podchodzisz chwiejnym krokiem do lustra, zerkasz w niewyraźne odbicie i widzisz… rogi! Najprawdziwsze, ohydne rogi. Najpierw rożki, niewielkie i ukrywane pod czupryną, potem diabelsko zawinięte rogi o nadprzyrodzonej mocy. Ludzie na ich widok odkrywają w sobie najbardziej szatańskie instynkty, wpatrywanie się w nie generuje w nich rozmowę z własnym, wewnętrznym diabłem. One popychają do spełniania najbardziej grzesznych pragnień, a ich właściciel, gdy tylko dotknie człowieka znajdującego się pod ich wpływem, poznaje jego wspomnienia, widzi przeszłość – tę nieczystą, grzeszną, straszną prawdę, którą skrywa każdy z nas.

Ignatius Perrish ma właśnie ten niefart. Poprzedniego wieczora, zachlany z rozpaczy, bezcześci kapliczkę poświęconą jego zamordowanej rok wcześniej miłości, Merrin Williams. Wszyscy widzą w nim sprawcę jej śmierci, lecz on dzięki licznym koneksjom wywija się z rąk policji i sądu. Teraz żyje w mentalnym odrętwieniu, a do tego rosną mu rogi...

Rozwinięcie pomysłu fabularnego w początkowych rozdziałach wysuwa na pierwszy plan sceny jak z czarnej komedii. Czytanie w myślach to w literaturze i kinie ograny motyw, ale Joe Hill nadał mu ton niemalże wisielczy. Wizja, jaką oddaje w ręce czytelników, to beznadziejna degrengolada społeczności – zaczyna się fatalnie, a zapowiada jeszcze...

Koszmarny poranek to nie tylko fizyczny i moralny kac, poprzedni wieczór pamiętany przez mgłę i świadomość całkowitej degeneracji. Dla Joego Hilla koszmarny poranek jest wtedy, gdy podchodzisz chwiejnym krokiem do lustra, zerkasz w niewyraźne odbicie i widzisz… rogi! Najprawdziwsze, ohydne rogi. Najpierw rożki, niewielkie i ukrywane pod czupryną, potem diabelsko zawinięte rogi o nadprzyrodzonej mocy. Ludzie na ich widok odkrywają w sobie najbardziej szatańskie instynkty, wpatrywanie się w nie generuje w nich rozmowę z własnym, wewnętrznym diabłem. One popychają do spełniania najbardziej grzesznych pragnień, a ich właściciel, gdy tylko dotknie człowieka znajdującego się pod ich wpływem, poznaje jego wspomnienia, widzi przeszłość – tę nieczystą, grzeszną, straszną prawdę, którą skrywa każdy z nas.

Ignatius Perrish ma właśnie ten niefart. Poprzedniego wieczora, zachlany z rozpaczy, bezcześci kapliczkę poświęconą jego zamordowanej rok wcześniej miłości, Merrin Williams. Wszyscy widzą w nim sprawcę jej śmierci, lecz on dzięki licznym koneksjom wywija się z rąk policji i sądu. Teraz żyje w mentalnym odrętwieniu, a do tego rosną mu rogi...

Rozwinięcie pomysłu fabularnego w początkowych rozdziałach wysuwa na pierwszy plan sceny jak z czarnej komedii. Czytanie w myślach to w literaturze i kinie ograny motyw, ale Joe Hill nadał mu ton niemalże wisielczy. Wizja, jaką oddaje w ręce czytelników, to beznadziejna degrengolada społeczności – zaczyna się fatalnie, a zapowiada jeszcze gorzej. Okazuje się bowiem, że każdy bez wyjątku kryje w sobie zło, które wychodzi z człowieka z drobną pomocą piekielnej siły. Hill użył rogów, by pokazać obłudę rządzącą dzisiejszym światem. One uwidaczniają gorzką, brutalną prawdę. Nagle ksiądz staje się ordynarny i namawia Iga do tego, by się powiesił. Nagle policjanci wyznają, że nie marzą o niczym bardziej, niż wrobić bohatera w cokolwiek, bo drażni ich jego zniewieścienie. Znikąd wsparcia, każdy umysł trawią brud, zgnilizna i zawiść, każdy nienawidzi i w myślach wypluwa najgorsze grzechy. Tymi ludzkimi popłuczynami jesteśmy przytłoczeni, bo one rzucają się na nas nagle, bez przygotowania. To tworzy więź między nami a Igiem. Jednak nie ciągle dusimy się w szatańskiej atmosferze…

…A to za sprawą dwutorowej sfery czasowej książki. Właściwe wydarzenia dzieją się współcześnie, kiedy Ig Perrish zmaga się z przekleństwem lub błogosławieństwem posiadania rogów, ale autor przeplata je retrospekcjami z przeszłości – począwszy od dzieciństwa, przez dorastanie bohatera, aż do stopniowego rozwiązywania zagadki śmierci Merrin. Różnica między tymi konwencjami jest tak duża, że sprawia niemal wrażenie, jakbyśmy czytali dwie różne książki. Ogromna przepaść narracyjna i klimatyczna pokazuje pisarski talent Hilla, odziedziczony po ojcu w całej okazałości. Rodzenie się młodzieńczej miłości między Igiem a Merrin to wzorowy pokaz emocji i uczuć uchwyconych w magiczny sposób. Rodzenie się czystego zła w jednej z postaci – pokaz pomysłowości i wyobraźni pisarza. Nietrudno dostrzec w „Rogach” elementy nostalgii, którymi błyszczy King, a które równie dobrze realizuje jego syn.

Hill sprawnie przechodzi od przejaskrawionej brawury i absurdu sytuacji jak z czarnej komedii do brutalnego horroru, a także płynnego obyczaju z religijnym tłem, rodzącą się przyjaźnią i mnogością prawdziwych uczuć i problemów bliskich każdemu z nas. Raz czujemy się nieswojo i źle, poznając pomysły autora, raz zapominamy o bożym świecie, gdy opowieść sunie spokojnym nurtem. Lubujący się w prozie ojca autora z radością zauważą, że w narracji Hilla nie brakuje elementów umiłowania amerykańskiej kultury masowej. Czasem ma się też wrażenie, że podobieństwo jest zbyt duże, ale to przecież krew z krwi – takiej, którą doceniły miliony czytelników na całym świecie. Aby jednak nie było tak kolorowo, trzeba przyznać, że pewnych braków nie sposób zatuszować. Przede wszystkim druga połowa książki, w której diabelskie moce nabierają na sile, a rozwój postaci Iga coraz niebezpieczniej zmierza w stronę kiczowatego horroru, jest najmniej ekscytująca i pozostawia ogromny niedosyt – czuje się wręcz, że pewne banały w konstrukcji opowieści i jej symbolicznej otoczce marnują potencjał fabuły. Gdzieniegdzie podstawę świetnego dramatu psychologicznego z elementami nadprzyrodzonymi przerobiono na fantastyczną sensację, która po tylu znakomitych scenach z pierwszych dwustu stron książki już nie trafia do czytelnika zadomowionego w konwencji „Rogów”. Całe szczęście, że Joe Hill potraktował zakończenie poważniej, pozwalając odbiorcom powrócić do naprawdę dobrych wrażeń.

Druga powieść syna Kinga to najlepszy przykład tego, w jaką stronę podąża proza autora. Tutaj niezobowiązująca rozrywka łączy się z głębszą symboliką, a retrospekcje w dramatycznym tonie przeplatają elementy komedii i akcji. Czyta się lekko, choć nie bezrefleksyjnie, a bohaterowie są na tyle wyraziści, że nietrudno o sympatię lub nienawiść. Zabrakło wykończenia, ostatecznego szlifu, by można było zamykać książkę z zamiarem jej ponownego przeczytania w przyszłości. Na szczęście Joe Hill tak opowiedział swoją historię, że podąża się za jego słowami niemalże jak w transie. Nawet jeśli do perfekcji ojca wciąż trochę brakuje.

Adrian Kyć

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2926)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 771
ChicaDeAyer | 2016-09-12
Przeczytana: 12 września 2016

Nie jest łatwo być dzieckiem Stephena Kinga – brzemię to jest tym większe, jeżeli pragnie się podążyć śladami sławnego ojca i zostać pisarzem. Porównania między tymi panami są i będą nieuniknione, zwłaszcza że w prozie juniora przebrzmiewają doskonale znane czytelnikowi nuty.

Jedną z nich jest zmienność tempa rozwoju akcji – Ci, którym tak bardzo przeszkadza opieszała narracja na początkowych kartach powieści Króla Grozy, mogą porzucić swe obawy co do powielenia schematu przez syna – tutaj tendencja jest odwrotna. Początek wbija w fotel i rozbudza apetyt, jednak im dalej w las, tym mniej intensywnie. Trochę odbija się to także na specyficznej atmosferze niepokoju, jaka uderza czytelnika na starcie lektury – owa aura gdzieś po drodze się zatraca w gąszczu miszmaszu wątków (z egzystencjalnymi i metafizycznymi na czele), jakie autor sygnalizował po drodze. Na szczęście echa dynamizmu ujawniają się w finale powieści, które stanowi udane zwieńczenie lektury, spinając klamrą...

książek: 210
Pinkiman | 2016-05-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 28 maja 2016

Obrazoburcze przedstawienie sposobów grzeszenia współczesnych ludzi.

Pomysł na tę powieść wydawał się rewelacyjny i z takim też zapałem przewracałem pierwsze kilkadziesiąt kartek. Moc rogów - odczytywanie przeszłości, wpływanie na zachowanie innych ludzi - kogo by nie kusiło, żeby posiąść takie umiejętności.

A całość właśnie się na tym opiera - pokusa... chciwość, nieczystość, zazdrość. Autor próbuję się zmierzyć z tematami egzystencjalnymi, religijnymi pod przykrywką thrillera/horroru, w którym każda z spotykanych postaci jest zdatna do takich zachowań. Czy mu się udało? Możliwe, że częściowo.

Gdyby tylko cała powieść była tak interesująca jak się zapowiadała, to mielibyśmy hit jakiego próżno szukać, bo klimatycznie jest wyjątkowo. Tylko co z tego, kiedy przez 2/3 książki wieje nudą, a autor karmi nas wątkami niepotrzebnymi albo poprowadzonymi w totalnie nieatrakcyjnym kierunku. Pod koniec straciłem już totalnie zainteresowanie przedstawionymi wydarzeniami.

Nie mogę jej...

książek: 553
Kiwi_Agnik | 2014-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2014

"Piekło to przymus uśmiechania się, żartowania i grania piosenek biesiadnych, kiedy ma się ochotę krzyczeć"

Książka napisana ostrym, wulgarnym językiem, momentami mnie wzruszała, chwilami lekko śmieszyła swym czarnym humorem, ale głównie umiejętnie budowała napięcie grozy utrzymujące się aż do ostatniej strony i właśnie ta różnorodność spowodowała, że nie potrafiłam się od tej pozycji "oderwać".

Diabelnie dobrze "skonstruowana" książka, bardzo wysokich lotów.

Bezapelacyjnie polecam.

książek: 1343
Ksychopata | 2016-01-17
Przeczytana: 12 stycznia 2016

Otworzył oczy...
Świadomość przenika granice snu...

- Uuuuuuah, mój łeb, zaraz mi pęknie, ja pierdykam jak pulsuje...I co ja tutaj robię? To nie moje łóżko...,
A co to za laska..., kurde!!! nie znam jej...
Odkrył kołdrę w całości
- A jaka brzydka, gdzie ja miałem oczy.., ale musiałem się urżnąć..., jest goła..., i ja też...
Ooooo nieeee, tylko nie to...mam nadzieję, że z nią nie......
Piękna królewna budzi się ze snu
- Cześć przystojniaczku...!!!! Podobało Ci się...??
- Nie wiem o czym mówisz...
Jak poparzony zerwał się z łóżka, zarzucił bokserki i spodnie, włożył buty i przed wyjściej stanął przed lustrem, popchnięty dziwną, niematerialną siłą...
- O nieeeeeeeee...!
Wyszedł z hukiem, trzaskając drzwiami za sobą...
Na szyi, na linii wzdłuż ucha miał wytatuowane serce, z przebitą strzałą amora i podpisem "Dla mojej Pysi"...
Był załamany...
Ale po co tyle pił...? heh

Alkohol to takie fajny napój, który sieje w naszych głowach totalne zamieszanie. Wywraca do góry nogami całe nasze...

książek: 1263
vampireheart | 2015-03-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 marca 2015

https://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2016/10/22-joe-hill-rogi.html

Bywają takie książki, o których opinię mamy wyrobioną już po przeczytaniu pierwszej strony i nie zmienia się ona wraz z kolejnymi zdaniami, chłoniętymi przez nasze oczy. Są jednak i takie pozycje, o których nie wiemy do końca, co mamy sądzić. Do tego typu książek mogę zaliczyć "Rogi" Joego Hilla, syna słynnego Stephena Kinga.

Ignatius Perrish budzi się po zapomnianej nocy z dziwną przypadłością. O dziwo, nie męczy go kac moralny po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu, ale dostrzega na swojej głowie rogi. Nikt nie chce mu pomóc, a ludzie wystawieni na działanie rogów zaczynają opowiadać Igowi wszystkie swoje najmroczniejsze sekrety i pragnienia. Zupełnie, jakby wciąż rosnące rogi pokazywały wszystkim dookoła ich prywatne diabły, wiedzące w zakątkach ich duszy. Ig dowiaduje się bolesnych rzeczy, których nie chciałby usłyszeć nigdy, tym bardziej z ust swoich najbliższych. Jednak rogi mogą mu w czymś pomóc....

książek: 790
Bastard | 2016-09-12
Na półkach: - HORROR, Przeczytane, Hill, Joe
Przeczytana: 2010 rok

7/10 – BARDZO DOBRY

Po jednej z zakrapianych imprez Ignatius Perrish budzi się rano i odkrywa, że wyrosły mu… rogi. Szybko wychodzi na jaw, że nowy element jego ciała powoduje, iż nikt nie jest w stanie skłamać w jego obecności, a wszyscy bez ogródek mówią mu to co akurat myślą. Perrish odkrywa również, że dotykając innych ludzi jest w stanie poznać ich myśli i wspomnienia. Kiedy rok temu zamordowana została dziewczyna Iga, pierwsze podejrzenia padły właśnie na niego, a niektórzy do tej pory uważają, że to właśnie on stoi za tą potworną zbrodnią. Wtedy nie udało się Policji odkryć kim jest morderca, ale może dzięki nowym zdolnościom uda się to teraz Igowi?

Diabeł, diabeł, pokaż rogi…
Niniejsza książka pokazuje jak ważny dla sukcesu powieści jest pomysł wyjściowy na jej fabułę. W tym konkretnym przypadku ten pomysł był absolutnie genialny. Hill od samego początku stworzył więc sobie komfortową pozycję do tego, by iść za ciosem i kolejnymi bombami znokautować czytelnika znakomitą...

książek: 635
creatures | 2014-03-25
Przeczytana: 01 stycznia 2014

CZY SZATAN MOŻE BYĆ BARDZIEJ LUDZKI NIŻ NIEJEDEN CZŁOWIEK?

Często się mówi, iż człowiek posiada w sobie coś z anioła jak i coś z diabła.
Diabeł… anioł, który zbuntował się przeciwko Bogu, za karę zostaje wygnany z raju i skazany na wieczne cierpienie. Wiele osób uważa to stworzenie za idealny motyw do przebrania. Wystarczy wziąć widły, ubrać się na czarno, przyczepić ogon oraz kupić opaskę w kształcie rogów. Mija dzień, zdejmujemy wszystko, i idziemy spać.
A jeśli nie mógłbyś zdjąć rogów? Gdybyś został ukarany za swoje postępki? Gdyby wyrzekł się Ciebie Bóg?

„Niektórych rzeczy się nie oddaje, bez względu na to, jakie się ma długi.”

Przedstawiam wam Ignatiusa Martina Perrisha, który jest głównym „diabłem” w książce Joe Hilla „Rogi”. Ig został strasznie potraktowany przez los, który zabrał mu wszystko, co było dla niego ważne czyli Merrin Williams. Jego dziewczynę oraz najlepszą przyjaciółką od kilkunastu lat. Pragnął z nią mieć dzieci. Wiązał z nią całą swoją przyszłość....

książek: 740

To bardzo smutna książka. Książka o straconych nadziejach. Planujemy swoje życie, a wystarczy chwila, żeby nasze plany waliły się w gruzy. Chociaż chwytamy każdy dzień to ktoś lub coś może nam zabrać każdy kolejny z naszego życia.
Nikt nie jest bez grzechu. Znajoma katechetka powiedziała kiedyś, że ta walka dobra ze złem najlepiej jest widoczna właśnie w kręgach związanych z kościołem. Problem kryzysu wiary to temat rzeka. Poza tym wiara w Boga implikuje wiarę w Diabła. Więc wierząc w Boga, wierzymy i w Diabła.
W gruncie rzeczy niektórzy uważają, że religia nie istnieje, a bogami są dowódcy statków kosmicznych, które zawędrowały na Ziemię.

książek: 272
eMMali | 2014-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 listopada 2014

Książka z cyklu "czytam, ale nie wiem o czym". Czytając ją- bardziej skupiałam się na wszystkim innym, tylko nie na treści... No ale napisał ją syn Stephena Kinga, mają ten sam styl. Żeby zrozumieć trzeba będzie obejrzeć film...
Bardzo podobały mi się wcześniejsze opinie. Zagłębiliście się w powieści i odkryliście jej piękne wartości. Dla mnie jednak za ciężka i zbyt monotonna.

książek: 610
Roland | 2014-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2014

Pierwsze spotkanie z twórczością Joe Hilla mogę uznać za udane. Bynajmniej powieść „Rogi” nie jest typowym horrorem, raczej love story z elementami nadprzyrodzonymi, to nie zmienia faktu, że wypadła ona satysfakcjonująco. Ciekawa koncepcja fabuły wraz z niebanalnymi dialogami sprawia, że powieść czyta się błyskawicznie. Zakończenie w pełni nawiązujące do całej powieści, chociaż troszkę pesymistyczne. Atutem są retrospekcje, które świetnie wprowadzają czytelnika w świat przeszłych wydarzeń. Również postać „czarnego charakteru” jest nieźle zarysowana. Jednym słowem dobra powieść, chociaż miejscami zbyt obrazoburcza.

Ignatius Perrish pewnego ranka kompletnie skacowany, zauważa z przerażeniem przed lustrem, że wyrosły mu rogi. Zdezorientowany idzie do lekarza. Dostrzega także inną prawidłowość: wszyscy zaczynają mówić mu co myślą. Kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia, widzi przeszłość. Rok wcześniej zgwałcono i brutalnie zamordowano jego...

zobacz kolejne z 2916 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd