Książka Roku 2018

Olive Kitteridge

Tłumaczenie: Ewa Horodyska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
7,26 (513 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
62
8
128
7
171
6
74
5
21
4
10
3
11
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Olive Kitteridge
data wydania
ISBN
9788310128331
liczba stron
344
język
polski
dodała
Ag2S

Książka ukazała się po raz pierwszy w 2010 roku pod tytułem „Okruchy codzienności”. Książka nagrodzona Pulitzerem w 2009 roku. W 2014 roku powstał na jej podstawie miniserial wyprodukowany przez HBO z Frances McDormand i Richardem Jenkinsem w rolach głównych. Obraz zachwycił krytyków na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Nigdy nie przeprasza. Arogancka, silna i bezceremonialna....

Książka ukazała się po raz pierwszy w 2010 roku pod tytułem „Okruchy codzienności”.

Książka nagrodzona Pulitzerem w 2009 roku. W 2014 roku powstał na jej podstawie miniserial wyprodukowany przez HBO z Frances McDormand i Richardem Jenkinsem w rolach głównych. Obraz zachwycił krytyków na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji.
Nigdy nie przeprasza. Arogancka, silna i bezceremonialna. Taka z pozoru jest Olive Kitteridge, surowa nauczycielka matematyki, oschła żona, despotyczna matka. Z okruchów codziennych wydarzeń można jednak stworzyć portret niejednoznacznej, fascynującej osoby. Poprzez losy Olive i innych mieszkańców niewielkiego miasteczka na Wschodnim Wybrzeżu autorka buduje mikroświat ludzkich lęków i pragnień. Prawda psychologiczna, mistrzowski warsztat i misternie skonstruowana narracja zjednały Elizabeth Strout uznanie zarówno krytyków, jak i czytelników.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2014

źródło okładki: http://nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 957

Nieznośność niezwykłej bohaterki

Pamiętam jak uczono mnie, że narracja pierwszoosobowa pozwala na bliższy kontakt i wzbudzenie w czytelniku sympatii do głównego bohatera. A narracja trzecioosobowa? Wprowadza dystans? Jak to było? Czy jeśli chcielibyśmy, by czytelnik nie polubił głównej postaci, powinno się unikać formy bezpośredniej, pierwszoosobowej? Może i coś w tym jest. Tylko dlaczego zamierzeniem autora miałoby być stworzyć bohatera, którego czytelnik nie polubi?

Powieść lub zbiór opowiadań to zazwyczaj objętość dwustu czy ponad trzystu stron. To konkretny czas, który czytelnik spędza z książką, z opowieścią i bohaterami i chcąc nie chcąc się z nimi zżywa. A dobrze skrojone postaci mogą być oczywiście chodzącymi ideałami, lecz w rzeczywistości są kompilacją wszystkich ludzkich cech. Postać Olive Kitteridge jest przykładem takiej bohaterki, która nie jest mega pozytywna, nie przenosi gór, nie zaraża entuzjazmem. To chłodna, bardzo racjonalna kobieta, szorstka, powściągliwa, żyjąca według określonych zasad, skromna i znająca swoje miejsce w otaczającym ją świecie. Poznajemy ją z boku, w narracji trzecioosobowej, w trzynastu opowiadaniach.

Do sięgnięcia po „Olive Kitteridge” autorstwa Elisabeth Strout, przekonał mnie głównie miniserial produkcji HBO. Po obejrzeniu dwóch odcinków postaci książki nabrały kształtów aktorów odgrywających swoje role. Idealnie pasująca Frances McDormand i cała reszta świetnie dobranych aktorów. Dla tych „leniwych” widzów i czytelników, mogę potwierdzić – serial jest...

Pamiętam jak uczono mnie, że narracja pierwszoosobowa pozwala na bliższy kontakt i wzbudzenie w czytelniku sympatii do głównego bohatera. A narracja trzecioosobowa? Wprowadza dystans? Jak to było? Czy jeśli chcielibyśmy, by czytelnik nie polubił głównej postaci, powinno się unikać formy bezpośredniej, pierwszoosobowej? Może i coś w tym jest. Tylko dlaczego zamierzeniem autora miałoby być stworzyć bohatera, którego czytelnik nie polubi?

Powieść lub zbiór opowiadań to zazwyczaj objętość dwustu czy ponad trzystu stron. To konkretny czas, który czytelnik spędza z książką, z opowieścią i bohaterami i chcąc nie chcąc się z nimi zżywa. A dobrze skrojone postaci mogą być oczywiście chodzącymi ideałami, lecz w rzeczywistości są kompilacją wszystkich ludzkich cech. Postać Olive Kitteridge jest przykładem takiej bohaterki, która nie jest mega pozytywna, nie przenosi gór, nie zaraża entuzjazmem. To chłodna, bardzo racjonalna kobieta, szorstka, powściągliwa, żyjąca według określonych zasad, skromna i znająca swoje miejsce w otaczającym ją świecie. Poznajemy ją z boku, w narracji trzecioosobowej, w trzynastu opowiadaniach.

Do sięgnięcia po „Olive Kitteridge” autorstwa Elisabeth Strout, przekonał mnie głównie miniserial produkcji HBO. Po obejrzeniu dwóch odcinków postaci książki nabrały kształtów aktorów odgrywających swoje role. Idealnie pasująca Frances McDormand i cała reszta świetnie dobranych aktorów. Dla tych „leniwych” widzów i czytelników, mogę potwierdzić – serial jest prawdziwą kwintesencją książki. To idealnie opowiedziane i przełożone na ekran sceny z książki Strout. Czy jednak mimo tak świetnego odzwierciedlenia warto poza mini serialem sięgnąć także i po słowo pisane? Dla mnie oczywiście odpowiedź najczęściej brzmi twierdząco. W tym jednak przypadku mogę potwierdzić z czystym sumieniem. Bo w książce poza historiami uwzględnionymi w czteroodcinkowym serialu, mamy także opowiadania o ludziach z małego miasteczka Crosby w Nowej Anglii. Bohaterami opowiadań takich jak choćby „Pianistka”, „Zimowy koncert” czy „Okręt w butelce” są sąsiedzi, osoby ze szkoły, z bliskiego lub dalszego otoczenia. Z pozoru historie te nie mające zbyt wiele wspólnego z głównym tematem całego zbioru, a jednak każde w jakiś sposób łączy się z postacią Olive. Sąsiadka, nauczycielka, osoba z otoczenia – w jakiś sposób oddziałuje na świat innych. Czasem zmienia świat tych obcych ludzi i pomaga im z o wiele większym skutkiem, niż robi to w przypadku do swojej rodziny.

Olive Kitteridge to kobieta o trudnym charakterze. Trudno ją lubić, synowi trudno ją nawet kochać. To z pozoru silna osoba, wychowana i wychowująca syna, jak również swoich niegdysiejszych uczniów według żelaznych zasad. Jest oschła, surowa, arogancka, a jednak z okruchów jej życia, które opisuje Strout, możemy dostrzec obraz również i kobietę kruchą, złamaną, osobę, która za wszelką cenę stara się przyjmować życie, jakie jej los daje. A los doświadcza ją bardzo. To mistrzowsko stworzona psychologiczna narracja, przy której przede wszystkim możemy zadumać się nad złożonością ludzkiej osobowości i niejednoznaczności ludzkich osądów o drugim człowieku.

Książka Elisabeth Strout pierwotnie została wydana pod tytułem „Okruchy codzienności”. To właśnie skrawki z życia, jedne z ważnych momentów. Towarzyszymy Olive w małżeńskich perypetiach, ślubie syna, zmaganiu się z napadem czy chorobą męża, opieką nad przybranymi wnukami i ciężką próbą nawiązania utraconego kontaktu z synem. To wspaniale skrojone historie, atmosferą dorównujące małomiasteczkowymi opowieściami Alice Munro. Olive Kitteridge to kobieta o dobrych intencjach, której tak trudno wyjść uczuciom naprzeciw. W mistrzowskiej trzecioosobowej, oschłej i zdystansowanej narracji Strout uczy nas, że pomimo arogancji, surowości czy despotyzmu możemy znaleźć w nawet najbardziej nieznośnej osobie coś dobrego, szczerego, niezwykłego i fascynującego. I zżyjemy się z tą niesympatyczną bohaterką, która podobnie jak na życie osób z miasteczka, będzie oddziaływać i na nas.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2148)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2960
Gosia | 2016-10-15
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 14 października 2016

Elizabeth Strout otrzymała za tę książkę Pulitzera w 2009 roku. Czytając ją cały czas zastanawiałam się czy słusznie.
Książka stanowi właściwie zbiór opowiadań, które w pewien sposób wiąże osoba Olive Kitteridge - starej nauczycielki matematyki, osoby na pozór pozbawionej uczuć, oschłej żony i wymagającej matki jedynego syna.
W kilku opowiadaniach akcja toczy się głównie wokół Olive i osób z jej najbliższego otoczenia, w innych przewija się ona tylko w tle wydarzeń.
Właściwie początkowo książka wdawała mi się całkiem zwyczajna. Jednak w trakcie czytania zaczął do mnie docierać wydźwięk tej powieści.
Straszliwa obawa przed samotnością, odrzuceniem i niezrozumieniem ze strony dzieci, starością, która musi liczyć się z tym, że odejdzie nasza druga połówka i pozostanie osamotnienie. Potrzeba miłości i bliskości nawet w jesieni życia.
Przez pryzmat codzienności autorka ukazuje ludzkie uczucia, pragnienia, lęki.
Uderzyła mnie w tej książce jej "angielskość" z pewną sztywnością...

książek: 6755
allison | 2017-03-26
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 23 marca 2017

Po lekturze "Braci Burgess" z zaciekawieniem i dużymi nadziejami sięgnęłam po kolejną powieść autorki. I nie zawiodłam się!

I tym razem Elizabeth Strout tka piękną i wielowątkową opowieść z codziennych drobiazgów, epizodów, myśli i przeżyć bohaterów. Pod tym względem powieść nieraz przypominała mi opowiadania Alice Munro.

Losy tytułowej bohaterki poznajemy przez pryzmat jej relacji z różnymi ludźmi: mężem, synem i jego żonami, sąsiadami, bliższymi i dalszymi znajomymi...
Pozornie zwyczajne zdarzenia układają się w barwną mozaikę, stopniowo odsłaniając prawdziwe oblicze kobiety, która początkowo wydawać się może nie tylko niesympatyczna, ale i odpychająca.
Z czasem bohaterka daje się poznać w różnych sytuacjach, przy okazji pokazując, jak funkcjonuje jej otoczenie.

Autorka jawi się jako znawczyni ludzkiej duszy i mistrzyni w tworzeniu zajmujących historii. Nawet pozornie mało ważne postacie mają tu swoją przeszłość i teraźniejszość, które potrafią zadziwić, wzruszyć albo...

książek: 659
Mey-Mey | 2018-06-03
Na półkach: 2018, Przeczytane, Obyczajowe
Przeczytana: 03 czerwca 2018

W tych kilku opowiadaniach, które w różnym stopniu łączy postać Olive Kitteridge jest zawarty cały przekrój ludzkiej natury. Pierwsze opowiadania nie budziły mojego zaciekawienia, wręcz nudziły, ale z czasem zakamarki osobowości bohaterów i styl Elizabeth Strout wywołały mój zachwyt. Polecam!

książek: 0
| 2015-03-17

Samotność zabija na wiele sposobów

"Okruchy codzienności" to zbiór smutnych opowiadań, przykrych i pełnych melancholijnych refleksji o relacjach międzyludzkich, wyobcowaniu i samotności. Bohaterowie Elizabeth Strout to ludzie spragnieni troski, uwagi, czułych gestów, zrozumienia. Wdowcy, współmałżonkowie, dzieci, znajomi. Zamiast tego toczą wojny międzypokoleniowe, zamykają się we własnych światach, wspominając przegrane marzenia i niespełnione miłości. Odgradzają się, odsuwają i umierają w osamotnieniu. Takie to tajemnice kryją się pod warstwą sielankowego uroku małego miasteczka, wydawałoby się beztroskiego i szczęśliwego miejsca na ziemi.
Klamrą spajającą wszystkie opowiadania jest właśnie samotność, cienką nicią natomiast Olive Kitterige, która przewija się w tle. To ona obserwuje, zgorzkniała i złośliwa rzuca uwagi i komentarze, czasami jako jedyna z mieszkańców zdąży wyciągnąć rękę.

Strout szarpnęła za delikatną strunę naszych sumień, pokazując jak wiele nieszczęść ludzkich...

książek: 894
Elżbieta | 2016-10-22
Przeczytana: 22 października 2016

Jakieś pięć lat z hakiem stała sobie książka na półce w kąciku,taka szara myszka między opasłymi,rozpychającymi się tomiszczami,cieniutka,skromniutka i nic nie zapowiadało tego,że okaże się taka wspaniała.A przyznam się jeszcze,że pięć lat temu zaczęłam ją czytać,ale po przeczytaniu pierwszego rozdziału-opowiadania zaniechałam,bo jakoś nie pasowała mi wtedy nastrojem i tematem.Przypomniałam sobie o niej dopiero po przeczytaniu wywiadu z jej autorką w lipcowym magazynie Książki. Przemogłam wewnętrzny opór przed tego rodzaju klimatami i przepadłam.Czytałam i świadomie zwalniałam tempo,by tą 340 stronicową książeczkę czytać jak najdłużej. To nic,że jesień w tym roku wyjątkowo paskudna i sprzyjająca melancholii,a książka z gatunku mogących jeszcze ten nastrój pogłębiać.Czytałam ją zafascynowana psychologiczną głębią zarówno portretowanych postaci jak i ich przeżyć.Widać,że autorka bardzo się starała,żeby wszystko było wiarygodne.To się nieczęsto zdarza współczesnym pisarzom,którzy w...

książek: 940
adb | 2017-09-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 września 2017

"Olive Kitteridge" to kawał świetnej prozy obyczajowej. Elizabeth Strout tradycyjnie portretuje amerykańską prowincję. Crosby to niewielkie miasteczko na Wschodnim Wybrzeżu, w którym pozornie nie dzieje się nic niezwykłego. Jednak te zwykłe, codzienne historie to wielka literatura, a same wydarzenia wzbudzają ogromne emocje.

"Olive Kitteridge" to powieść złożona z szeregu opowiadań. Doskonałą, misterną konstrukcję narracji poszczególnych mikropowieści łączy tytułowa bohaterka.
Olive to emerytowana nauczycielka matematyki, sprawiająca wrażenie osoby silnej, arogancka, zgryźliwa, surowo oceniająca innych, ale w rzeczywistości to postać niejednoznaczna.[...]
Tytułową bohaterkę widzimy w działaniu, w kontaktach z ludźmi, w opiniach o niej i jej autorefleksjach. Całość składa się portret psychologiczny osoby skomplikowanej.

Wszyscy bohaterowie kolejnych mikropowieści są rozczarowani życiem i wszyscy są w jakiś sposób wewnętrznie rozdarci i nieprzystosowani. Pod pozorami pogody...

książek: 186
Happy Reader | 2017-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2017

O czym właściwie jest ta książka? O naszym poplątanym życiu, o Olive Kitteridge, o jej rodzinie i o mieszkańcach Crosby w Nowej Anglii. To powieść o okruchach codzienności...

Jej fabuła toczy się w pozornie zwyczajnym małym, amerykańskim miasteczku, gdzie swoje pozornie zwyczajne wiedzie Olive Kitteridge – bezkompromisowa kobieta o trudnym charakterze. Jest wymagająca nauczycielką matematyki, oschłą żona i surową matka. Jednak za jej ciętym językiem i surowością kryje się dobre serce...
„ Olive Kitteridge” Elizabeth Strout to zbiór trzynastu opowiadań. Wbrew tytułowi Olive nie jest jedyną bohaterką tych opowieści, choć jest jakby spoiwem je łączącym, pojawiając w każdym opowiadaniu. Książka jest świetnym portretem małomiasteczkowej społeczności. Poprzez losy Olive, jej rodziny i ich znajomych autorka tworzy mikroświat ludzkich pragnień i lęków, odsłaniając tajemnice, skrywane związki, przestępstwa i dramaty tej małej społeczności...
Powieść Elizabeth Strout to książka o tym, że...

książek: 1060
Joanna | 2014-11-12
Przeczytana: 10 listopada 2014

Olive Kitteridge to uparta, zawsze szczera i bezkompromisowa nauczycielka matematyki w małym miasteczku na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Jej mąż Henry, miejscowy aptekarz to jej całkowite przeciwieństwo. Spokojny i wyważony, uśmiechnięty i dobry, bez trudu zaskarbia sobie przyjaźń innych mieszkańców miasteczka. Zyskuje uznanie i powszechny szacunek. Oboje są rodzicami Christophera, chłopca z jednej strony odrobinę zamkniętego w sobie i wycofanego, a jednocześnie mocno przypominającego matkę, która zawsze musi postawić na swoim, często jest niesympatyczna, rzadko, o ile w ogóle za to przeprasza.

Złożona z urywków rzeczywistości, mozolnie utkanej pajęczyny pozornie zwyczajnych, codziennych zdarzeń historia Olive i ludzi, którzy wraz z nią dzielili życie, zabiera czytelnika w podróż przez czas i przestrzeń. Poprzez przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, która już wkrótce odchodzi w niepamięć poznajemy ludzi, odkrywamy skrywane przez nich tajemnice. Olive, jej sąsiedzi i...

książek: 0
| 2015-03-25
Przeczytana: 25 marca 2015

Opowiadania o zwykłym życiu zwyczajnych ludzi,ale ujmujące w swej prostocie.
Każde ma jakieś niedopowiedzenie,zaskakującą puentę,która długi czas zostaje w myślach.
Rzecz dzieje się w małym miasteczku,gdzie prawie wszyscy się znają,spotykając się codziennie na zakupach,poczcie,ale ta znajomość jest powierzchowna,nie ma nic wspólnego z zażyłością czy przyjaźnią.Każdy z bohaterów zmaga się z osobistymi problemami:dotkliwą samotnością,tęsknotą,niespełnionym uczuciem.
Autorka skutecznie wydobywa na powierzchnię ukryte w naszych umysłach i duszach lęki,ale nie stawia diagnozy,nie daje recepty na lepsze życie,nie ułatwia wyborów. Powoduje,by chwilę przystanąć i zastanowić się nad tym,czy możemy przejrzeć się w oczach innych bez obawy,że zobaczymy siebie w krzywym zwierciadle.Dostałam taką malutką lekcję,z której się cieszę i przyjrzę się uważniej również swojemu związkowi - miłość pracy wymaga.

książek: 3337
filozof | 2015-02-18
Na półkach: Przeczytane

Kolejny przeczytany ebook.
I tym razem jestem zadowolony,spędziłem z tym ebookiem urocze dwa dni.
Historia owej nauczycielki matematyki i niech tak brzydko napiszę jej otoczenia, bardzo mi się podobały.
Urocze miasteczko,fajni ludzi.
Tacy realni i prawdziwi.
Poruszanie ważnych problemów,wszystko to sprawiło, że z dziką przyjemnością przeczytałem te książkę ( w formie ebooka).

zobacz kolejne z 2138 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Bracia Burgess” – opowieść o dynamice rodzinnych relacji

O Elizabeth Strout pisano, że ożywia codzienność z zadziwiającą mocą i ma wspaniały dar uczłowieczania bohaterów. W ręce polskich czytelników trafiają właśnie „Bracia Burgess” – powieść uchodząca za najlepszą w dorobku pisarki. Na jej podstawie Robert Redford produkuje miniserial dla telewizji HBO.


więcej
15 powieści, na które czekamy tej jesieni

Knausgård, Despontes, Strout, Mendoza, Oates, Twardoch – te nazwiska znów będą częściej na ustach czytelników, bo w najbliższych miesiącach ukażą się kolejne książki tych pisarzy. To jednak nie koniec książkowych emocji. Na księgarskich półkach pojawią się również polskie wydania powieści, o których było w tym roku głośno na świecie. Jest na co czekać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd