Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie oświadczam się

Seria: Faktyczny Dom Kultury
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
7,84 (263 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
53
8
93
7
56
6
29
5
6
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393811205
liczba stron
288
słowa kluczowe
reportaż, morderstwo, dochodzenie
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Aleksandra

Książka Wiesława Łuki "Nie oświadczam się" to reporterskie studium zła: przenikliwie zdokumentowane i świetnie napisane. To opowieść, która bezustannie wrze brawurowym językiem, bulgocze i kipi od imion, nazwisk, tysięcy szczegółów. TO historia uniwersalna, ponadczasowa, ale jednak twardo osadzona w burym Peerelu.
Fragment wstępu Wojciecha Tochmana

 

źródło opisu: Dowody na Istnienie, 2014

źródło okładki: wrzenie.pl

Brak materiałów.
książek: 1008
Zuba | 2015-12-29
Przeczytana: 29 grudnia 2015

W „Ziarnie prawdy” Miłoszewskiego jest poboczny wątek o tzw. zbrodni połanieckiej, szokującym morderstwie na trzech osobach w noc wigilijną. Nie sądziłam, że to prawdziwa historia, a jednak. Reportaż „Nie oświadczam się” relacjonuje właśnie tę sprawę sprzed niemalże czterdziestu lat. Wiejski watażka urażony pomówieniami rzucanymi na siostrę o kradzież kiełbasy na weselu (!), postanawia zabić młodych małżonków (kobieta w piątym miesiącu ciąży) i 13-letniego brata. Podstępem wywabiają ich z Pasterki, potrącają samochodem, dobijają kluczem do kół a końcu dla pewności przejeżdżają samochodem. Morderstwo upozorowano na wypadek a ponad trzydziestu świadków przekupiono, odebrano przysięgę krwi na krzyż i porozwożono gdzie trzeba, żeby zapewnić alibi. I świadkowie milczeli. Zbiorowo, wytrwale, zastraszeni, to fakt, ale też milczeli w poczuciu chorej lojalności.

Czytanie tego reportażu nie było przyjemne ani łatwe. Język jakiś toporny i suchy, osób wplątanych w historię dużo i ciężar tematu nieznośny. Czytałam go patrząc na opisywane zdarzenia i wypowiedzi przez pryzmat dwóch innych moich lektur: „Efektu Lucyfera” i „Wszyscy błądzą, ale nie ja”. Ta pierwsza pozwalała zrozumieć dlaczego do morderstwa mogło dojść, jak zamknięte środowisko umożliwiło kilku osobom trząść całą wsią i prawie wywinąć się z odpowiedzialności (a przecież nie chodziło o porysowanie komuś lakieru na samochodzie). Zrębin to ucieleśniony efekt Lucyfera, mafia mogłaby się uczyć, jak tuszować sprawy. Druga książka dała mi lepsze rozeznanie w mechanizmach zaprzeczenia, redukowania dysonansu, wyrzutów sumienia, które stały za machiną fałszywych zeznań, zastraszania odważnych i wreszcie za zapewnieniami o niewinności. Jednak to, że potrafię te zjawiska wytłumaczyć, nie czyni ich ani trochę mniej okropnymi.

Zastanawiające, że rodzina, która od początku nie ukrywała prawdy, była rodziną najbiedniejszą we wsi, pozostającą przez to poza strefą wpływów. I to oni, mimo największych potrzeb finansowych, nie dali się przekupić ani zastraszyć. Ciekawe.
To, co strasznie razi w wypowiedziach morderców i ich rodzin, to podkreślanie, że są porządnymi katolikami. Gdzieś słyszałam zdanie, że Polacy nie są religijnym narodem ale pobożnościowym. Wiara nie przeszkodziła zamordować w noc wigilijną trójki znajomych, mieszkańców tej samej wsi, to była powszechna imitacja wiary, to coś czym się szczycili bohaterowie reportażu. A lojalność wobec najbliższej rodziny, która popełniła zbrodnię, wprost poraża.

Komu polecam? Miłośnikom reportaży na pewno. Również osobom, które ciekawi praca organów śledczych – z trudem zdobywano dowody, nie korzystano z nowoczesnych narzędzi kryminalistycznych – to dociekliwość i nieustępliwość prokuratury i sądu doprowadziły do skazania. W końcu zainteresowani psychologią społeczną też znajdą tu kopalnię tematów.
Odradzam, jeśli lubicie historie z happy endem i chcecie wierzyć, że takie rzeczy to tylko w Ameryce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Martwy błękit

Początkowo sądziłem, że książka będzie lepsza od poprzedniej, ale nie jest. Dostajemy bowiem świetną książkę historyczną dobrze osadzoną w czasie i mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd