Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,37 (422 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
32
9
79
8
87
7
121
6
56
5
28
4
9
3
8
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Clara y la penumbra
data wydania
ISBN
9788374957489
liczba stron
592
słowa kluczowe
malarstwo, sztuka, thriller
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Rok 2006. Artystycznym rynkiem rządzi kierunek zwany hiperdramatyzmem, w którym ludzie stają się dziełami sztuki. Żywe płótna można kupić, postawić w galerii lub we własnym salonie, sprzedać, wywieźć do innego kraju, poćwiartować i porzucić w Lasku Wiedeńskim... Właśnie tam zostaje odnaleziona martwa, czternastoletnia modelka, a zarazem zniszczony obraz Defloracja, autorstwa Bruno Van Tyscha....

Rok 2006. Artystycznym rynkiem rządzi kierunek zwany hiperdramatyzmem, w którym ludzie stają się dziełami sztuki. Żywe płótna można kupić, postawić w galerii lub we własnym salonie, sprzedać, wywieźć do innego kraju, poćwiartować i porzucić w Lasku Wiedeńskim... Właśnie tam zostaje odnaleziona martwa, czternastoletnia modelka, a zarazem zniszczony obraz Defloracja, autorstwa Bruno Van Tyscha. Rozpoczyna się podwójne śledztwo, prowadzone przez policję i towarzystwo ubezpieczeń dzieł sztuki. Intrygujący thriller o silnym ładunku erotycznym zagłębia się w półmrok natury ludzkiej, docierając do pozornie nieprzekraczalnych granic. To również metafora społeczeństwa, w którym życie i godność tanieją, gdy do głosu dochodzą pieniądze lub sława.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 562
Karkam | 2013-01-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 stycznia 2013

W 2006 roku panuje moda na sztukę hiperdramatyczną, gdzie dziełem sztuki jest ludzka postać pokryta farbą i odpowiednio upozowana. Dzieło można kupić i ustawić w salonie. Człowiek staje się płótnem, które nie mówi, nie czuje, w godzinach pracy jest traktowane, jak przedmiot. Pewnego dnia zostaje znalezione martwe ciało jednego z najważniejszych dzieł sztuki, a po jakimś czasie zostają zabite kolejne. Morderca wybiera dzieła z kolekcji największego hiperdramatysty Bruno Van Tyscha. Klara to młoda kobieta, która zostaje zatrudniona przez Van Tyscha do pracy nad jego nową wystawą poświęconą Rembrandtowi - na podstawie jej doświadczeń możemy prześledzić proces powstania żywego obrazu, od zagruntowania po wernisaż.

Sztuka po II wojnie światowej uległa degradacji, artyści stracili wiarę w człowieka, w samych siebie. Nie można było tworzyć dzieł radosnych, podczas gdy na policzkach jeszcze nie obeschły łzy, płótno przestało być wystarczającym przekaźnikiem i zaczęto używać ciała. Powstało wiele nowych ruchów artystycznych, wystawiano performance i happeningi, gdzie ciało człowieka było dziełem samym w sobie, często nieruchomo tkwiące w zaplanowanej przestrzeni. Chciałabym tutaj wspomnieć o kontrowersyjnym akcjonizmie wiedeńskim (do poczytania TUTAJ), który musiałam omawiać na jednym z egzaminów ze sztuki współczesnej - samo mówienie o tym sprawiało mi przykrość. Człowiek został potraktowany, jak przedmiot, niechciany i brzydki, nadający się tylko do zdeptania i wrzucenia do pieca na śmieci. Książka Somozy nie jest dla mnie niczym kontrowersyjnym i nowym, bo to wszystko dzieje się tu i teraz, artyści zatracili się w destrukcyjnym działaniu, upodlając ludzki gatunek. Wierzę, że to kwestia czasu, żeby na witrynach sklepowych pojawiali się ludzie, pełniący rolę przedmiotów domowych.

Oprócz silnych konotacji ze współczesną sztuką, moim zdaniem został tutaj również poruszony problem handlu ludźmi i pornografii. Portale internetowe oferujące pikantne filmy dla dorosłych, tak naprawdę obdzierają człowieka z cienkiej błony przyzwoitości. Jeśli myślimy, że niewolnictwo zostało zniesione w XIX wieku, to jesteśmy w błędzie. Do dzisiaj kwitnie czarny rynek, na którym możemy kupić sobie dziecko lub kochankę, za pieniądze możemy mieć wszystko. Nadal istnieją ludzie, dla których liczy się tylko szelest banknotów i kieliszek wypełniony szampanem po brzegi. Czasami sami kreujemy się na dzieła sztuki, dobierając fantazyjne odzienie, podkreślając rysy twarzy makijażem czy układając włosy w wymyślne kształty. Czy modelki sztywno kroczące po wybiegach nie są przypadkiem wieszakami na ubrania?

Powieść Somozy wywołuje wiele emocji. Jest napisana plastycznym i bogatym językiem, dzięki czemu nie miałam problemów z zanurzeniem się w opowiedzianą historię. Każdy autor, który podejmuje się przedstawienia świata sztuki, jest zmuszony do obrazowego ukazania poszczególnych wydarzeń - tutaj trzeba pokazać, że jest się dobrym obserwatorem, bo litery bardzo rzadko potrafią oddać zapach farby olejnej czy woń rozpuszczalnika. To na pewno gratka dla wszystkich miłośników sztuki, bo otrzymujemy wiele informacji na temat poszczególnych artystów - tych prawdziwych i zmyślonych przez autora. Nawet jeśli jesteśmy laikami w tej kwestii, to nic nie stracimy, jeśli poświęcimy pięć minut na wyjaśnienie hasła pointylizm. Książka jest doskonała, trzyma w napięciu do ostatniej strony - chcemy wiedzieć, kto zabija kolejne dzieła sztuki, śledzimy losy Klary oraz próbujemy zrozumieć współczesny świat, w którym wszystko można. Warto zastanowić się nad sobą - w jakim stopniu kreujemy samych siebie, a w jakim pozostajemy naturalni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczęście na wagę

Poznajemy Ewę dojrzałą kobietę,matkę wychowującą córkę Klaudię,która nastolatka ma problemy postanawia pomóc swojej córce,by nie wpadła w anoreksje,c...

zgłoś błąd zgłoś błąd