Posłaniec strachu

Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
Cykl: Posłaniec strachu (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
7,16 (160 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
17
8
37
7
39
6
17
5
12
4
6
3
6
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Messenger of Fear
data wydania
ISBN
9788376863214
liczba stron
440
słowa kluczowe
posłaniec, strach, Michael Grant,
język
polski
dodała
tombraiderka009

Przypomniałam sobie moje imię – Mara. Ale, stojąc w tym upiornym miejscu, na przeciw poważnego młodego człowieka w czarnym płaszczu ze srebrnymi czaszkami na guzikach, nie mogłam sobie przypomnieć nic więcej. I wtedy zaczęła się gra… Posłaniec dostrzega ciemność w młodych sercach. Widzi szkody, jakie młodzi wyrządzają na świecie. Gdy pozostają bezkarni, oferuje im nikczemną grę. Jeśli wygrają,...

Przypomniałam sobie moje imię – Mara. Ale, stojąc w tym upiornym miejscu, na przeciw poważnego młodego człowieka w czarnym płaszczu ze srebrnymi czaszkami na guzikach, nie mogłam sobie przypomnieć nic więcej. I wtedy zaczęła się gra…
Posłaniec dostrzega ciemność w młodych sercach. Widzi szkody, jakie młodzi wyrządzają na świecie. Gdy pozostają bezkarni, oferuje im nikczemną grę. Jeśli wygrają, mogą odejść bez konsekwencji. Przegrana oznacza, że będą musieli przeciwstawić się swojej największej fobii.
Co to ma wspólnego z Marą? Wkrótce sama się o tym przekona.

 

źródło opisu: http://wydawnictwo-jaguar.pl/books/poslaniec-strachu/

źródło okładki: http://wydawnictwo-jaguar.pl/books/poslaniec-strachu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 195
BookcaseMonster | 2016-01-19
Na półkach: Przeczytane

Tym, co ją wyróżnia, jest nietypowy pomysł na fabułę. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z bohaterami przypominającymi Posłańców Strachu, czy choćby Mistrza Gry. Dochodzimy więc do wniosku, że na pewno nie jest to powieść oparta na utartych schematach, co oczywiście działa na jej korzyść. Zapewne to jeden z powodów, dla których w ogóle sięgnęłam po tę książkę. Oprócz tego lubię klimat grozy, tajemnicze postaci

Główni bohaterowie wywarli na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie miało się wrażenia, że są wyrwani z kontekstu, nierealni. Mimo że jest to powieść fantasy, która narzuca nadprzyrodzone zdolności, czy zachowania, zachowują oni swoją ludzką naturę. Nie są to postaci posiadające niewyobrażalną siłę, niezniszczalność. Posiadają serce, momentami okazują swoją słabość, niemoc, rozpacz oraz ból. Nawet te z nich, po których spodziewamy się całkowitego odcięcia i bierności okazują się mieć więcej ludzkich odruchów, niż nam się wydawało.

Jednakże nie zabrakło też zachowań, które mnie irytowały. Praktycznie na każdej stronie Mara wspominała o żółtej mgle i to w identycznych opisach. Już zdążyłam się zorientować w którym momencie ona przychodzi i jaki ma kolor, jednakże autor chciał nam to za każdym razem przypomnieć, gdyby przypadkowo wypadło nam to z głowy. Dodatkowo bohaterka nieustannie zadawała sobie w myślach pytania, po czym sama sobie odpowiadała, że odpowiedź uzyska już niebawem. Gdyby to zdarzyło się raz, góra dwa, to naprawdę nie miałabym nic przeciwko.

Znajdziemy w niej wiele refleksji i tematów do przemyśleń. Niejednokrotnie zatrzymywałam się w połowie strony i zastanawiałam jaką drogę ja bym wybrała, jak bym postąpiła na ich miejscu. Opis na okładce wcale nas nie okłamuje, mówiąc, że to książka dla ludzi o mocnych nerwach. Wielokrotnie jesteśmy świadkami brutalnych i przykrych scen, które czasami chce się po prostu zapomnieć, wybić z pamięci. Zastanawiamy się jak to w ogóle możliwe, żeby ktoś tak postąpił.

Mimo wszystko miałam wrażenie lekkiej monotonności, powtarzalności i utrwalonych schematów. Niby taki był zamysł, bo przecież właśnie w taki sposób rozgrywała się całą gra, jednakże brakowało mi jakiegoś większego urozmaicenia, czegoś, co sprawiłoby, że czytałabym książkę z zapartym tchem. W kilku momentach zdarzało mi się, że miałam ochotę przerzucić kartkę, ale ostatecznie się pohamowałam. Nie lubię tego robić, gdyż mam wrażenie, że ominie mnie coś ważnego. Trochę też nie podobało mi się to ciągle skakanie z miejsca do miejsca, które nie zawsze było dobrze opisane, po prostu czasami istniało duże prawdopodobieństwo, że człowiek zgubi się w fabule.

Ocena: 6/10


"Myślę, że sny zapewniają równowagę. Kiedy wszystko jest w porządku, sny przypominają, że strach istnieje. Kiedy z kolei coś się wali, w snach pojawia się nadzieja."
[s.177]

Ogólnie rzecz biorąc polecam tę pozycję ze względu na jej odmienność i pomysł na fabułę. Tak jak wspomniałam, były momenty, że chciałam sobie zrobić przerwę od lektury, bo mnie trochę nudziła, ale dało się przebrnąć bez większych problemów na drodze. Dodatkowo lubię kiedy książka nakłania do refleksji, a ta niezaprzeczalnie to robi. Jednakże czegoś mi brakowało, dlatego też wystawiam taką ocenę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mur. 12 kawałków o Berlinie

Miały być reportaże o Berlinie. Wiązałam ich treść również z murem, tym fizycznym atrybutem komunizmu, co sam tytuł sugeruje. Co ostatecznie dostałam?...

zgłoś błąd zgłoś błąd