Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Horror ma wiele obliczy. Mogą one wzbudzić niepokój, lęk, obrzydzenie, zdziwienie, nierzadko mogą też rozbawić. Niniejsza książka to niezwykle bogaty przekrój konwencji grozy. Zawiera premierowe opowiadania najbardziej znanych polskich autorów gatunku, takich jak Dawid Kain, Krzysztof Maciejewski, Robert Cichowlas, Łukasz Radecki (i wielu innych!), którzy udowadniają, że żadna twarz horroru...

Horror ma wiele obliczy. Mogą one wzbudzić niepokój, lęk, obrzydzenie, zdziwienie, nierzadko mogą też rozbawić. Niniejsza książka to niezwykle bogaty przekrój konwencji grozy. Zawiera premierowe opowiadania najbardziej znanych polskich autorów gatunku, takich jak Dawid Kain, Krzysztof Maciejewski, Robert Cichowlas, Łukasz Radecki (i wielu innych!), którzy udowadniają, że żadna twarz horroru nie jest im straszna. Przeczytacie historie z rodzaju gore, weird, bizarro, slasher, zombie, horror psychologiczny, animal attack czy ghost story. Gwarantowana różnorodność również jeśli chodzi o formę! Drabble, klasyczne opowiadanie, nowela – zero ograniczeń! A na dokładkę przygotujcie się na niepublikowane wcześniej w Polsce opowiadanie mistrza światowej grozy - Grahama Mastertona!

 

źródło opisu: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=536

źródło okładki: http://www.replika.eu/index.php?k=ksi&id=536

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 66
PaniUpiorowa | 2016-01-23
Na półkach: Przeczytane

Mam prośbę do wszystkich czytelników: proszę, nie czytajcie tej książki. Bardzo Was proszę!!!

Ostatni polski zbiór opowiadań, jaki miałam przyjemność czytać to darmowy e – zin „....i odpuść nam nasze winy” Magazynu Histeria. Naprawdę piszę „przyjemność” szczerze, na siedem opowiadań tam opublikowanych, sześć prezentowało poziom przyzwoity, lub bardzo dobry :) Wiec gdy wzięłam do ręki „Oblicza grozy” pewna byłam, iż dostanę porcję solidnej, inteligentnej rozrywki... oraz kilka perełek. Przecież za to zapłaciłam, więc poziom powiem być wyższy, niż zbiorów darmowych!

Już spis treści nie nastroił mnie optymistycznie. R. Cichowlas, T. Czarny, S. Błach to autorzy których „twórczość” miałam okazję już poznać, i było to doświadczenie nie przyjemne. Równie kiepsko wypadli w „Obliczach grozy”. Błach po wydaniu swojej skrajnie grafomańskiej powieści nie zrobiła żadnych postępów, co widać po „Adamie i Ewie”. Pierwsze zdanie opowiadania: „Najpierw poczuł zapach. Słodki i duszący taniego odświeżacza". Rozumiem że tani odświeżacz był duszony przez zapach? Tomasz Czarny opublikował swego czasu żałosne i patetyczne opowiadanie w „Krwawniku”, potem żenujące w Histerii – innych tworów tego pana nie czytałam. I nie wiem, czyj tekst się gorzej zaczyna, pani Sylwii, czy pana Tomasza. W przypadku tego drugiego mamy do czynienie z prozą rozczulająco wręcz infantylną: „Biegłam po łące. Ptaki śpiewały nade mną wdzięczne melodie” i tak dalej... ja nie zmyślam, takie cudeńka w tych tekstach naprawdę są :(.... Wiem przynajmniej czyje opowiadanie głupiej się kończy: Czarnego. Trochę głupiej, niemniej jednak fani Sylwii Błach powinni czuć się usatysfakcjonowani: ich idolka w pojedynku grafomanów wypadłaby trochę lepiej. Trochę.

Cichowlas. Jego nieudolną podróbkę prozy Mastertona również wydała Replika. Opowiadanie które pan Robert spłodził do antologii jest jeszcze gorsze. Trochę pseudonaukowego bełkotu, debilne dialogi, dinozaury i błędy gramatyczne. Czytając ten tekst nie mogłam się oprzeć wrażeniu, iż jest to dzieło dwunastolatka, który efekt swojej dziecięcej jeszcze fascynacji „Parkiem jurajskim” przelał na papier.

Ja wiem, że wydawcy mają w nosie opinie czytelników. Mimo to ostrzegam: jeśli na okładce znajdę nazwisko Błach, Czarny lub Cichowlas, książki nie kupię! Nawet nie pobiorę darmowej antologii....

Nad pozostałymi bardzo złymi opowiadaniami nie będę się znęcać (K. T. Dębrowski, K. Kaczkowska, Ł. Orbitowski). Było też kilka po prostu słabych (Masterton, Mateja, Henel) oraz średnie (Piekiełko, Stonawski). Jedynym, potarzam jedynym tekstem który wybija się in plus, jest klimatyczne i wyważone „Vade – mecum” Radeckiego. Pewnie do antologii dostało się przez przypadek. Nie ten poziom, panie Łukaszu!

Błach, Czarny i Cichowlas konsekwentnie trzymają poziom. I dobrze, to grafomania, nihili novi. Ale dlaczego Łukasz Orbitowski dał do „Obliczy grozy” taki nędzny a bełkotliwy strzęp? I dlaczego Łukaszowi Henelowi, autorowi zajmujących czytadeł wyszło coś tak nijakiego jak „Miłość zaklęta w kamień”? Ani to nastroju, ani pomysłu „Szkarłatnego blasku” nie miało.

Zastanawiam się o co tutaj chodzi, i jedyną sensowną odpowiedzią jest: o pieniądze. Replika chciała wydębić pieniądze od fanów :( Dlatego przymknęła oko na fakt, że autorzy wyczyścili szuflady z rzeczy, które na wieki wieków powinny w niej zalec. Wyjątkiem tu jest trójka najgorszych grafomanów – ci pewnie dali swoje długo szlifowane arcydzieła. Teksty poszły bez korekty, nie mówiąc już o redakcji. Co tam wpełzło do edytora, to autor przesłał. Co przesłał, to wydawnictwo wrzuciło na papier. I tak poszło.

Co mnie zasmuca, to fakt, że na podstawie tej sztandarowej antologii ktoś nie obeznany z polskim horrorem może sobie wyrobić o nim opinię. No bo Replika! Czołowe wydawnictwo! Takie nazwiska! Chwileczkę... nazwiska.... Czytałam przez ostatni rok niezłe bądź świetne teksty Kałużyńskiej (Alvethor) Zielińskiej (Przypadki Alicji) Karbowskiego (Magazyn Histeria) Borowca (Wszystkie Białe Damy) Dardy (Opowiem ci mroczną historię) Guni (Magazyn Brama i Histeria) Kyrcza (Femma Fatale)... i tych nazwisk w Obliczach Grozy brakło! Wiedzieli co się święci? A może nie wiedzieli, że ich koledzy szykują zbiór na zasadzie „dawajcie co bądź, klient kupi”. Owszem, ja kupiłam. Podobno pieniądze nie śmierdzą, więc wydawnictwo jest górą. Bo ja zostałam z książką, która śmierdzi zwykłym oszustwem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pan Lodowego Ogrodu - tom I

Ksiazka epicka trafiamy don świata wspaniałego choć teraz ciąży na nim widmo wojny książka prowadzona prowadzona z perspektywy 2 bohaterów księcia...

zgłoś błąd zgłoś błąd