Kosogłos

Cykl: Igrzyska śmierci (tom 3)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,94 (28781 ocen i 2356 opinii) Zobacz oceny
10
6 141
9
5 011
8
6 751
7
5 798
6
3 189
5
1 131
4
391
3
253
2
85
1
31
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mockingjay
data wydania
ISBN
9788372789808
liczba stron
376
język
polski
dodał
Yonkou

Z okazji listopadowej premiery pierwszej części Kosogłosa ostatnia część trylogii Suzanne Collins ukazuje się w filmowej okładce.

Katniss po ciężkich przeżyciach na arenie przebywa z matką, Prim i przyjaciółmi w Trzynastce, dystrykcie, który szykuje się do rozprawy z Kapitolem. Katniss, mimo początkowej niechęci, decyduje się zostać Kosogłosem – symbolem rewolucji przeciwko Kapitolowi.

 

źródło opisu: http://mediarodzina.pl/prod/1085/Kosoglos-okladka-filmowa

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/prod/1085/Kosoglos-okladka-filmowa

Brak materiałów.
książek: 413
oxfordka | 2017-03-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 05 lutego 2017

"Kosogłos" jest ostatnią części serii "Igrzyska śmierci" i ciężko rozstać się z bohaterami, których na prawdę się polubiło. Z jednej strony ciekawość zżerała jak ta cała farsa się zakończy, z drugiej jednaj strony trochę żal, że nic więcej już nie będzie.
Dystrykt dwunasty został zrównany z ziemią. Tym, którym udało się uciec i których uratował Gale, trafili do dystryktu trzynastego, który od lat prosperował pod ziemią. Katniss po ostatnich wydarzeniach z poprzedniej części, również tam się znajduje, tak samo jak jej matka z siostrą oraz Haymitch. Niestety wśród nich nie ma Peety, który znajduje się w Kapitolu pod czujnym okiem Snowa.
Rebelianci z trzynastki przygotowują się do obalenia władzy w Kapitolu, wpierw jednak muszą mieć po swojej stronie wszystkie dystrykty. Aby tak się stało, potrzebny jest Kosogłos, a na to miejsce nadaję się tylko i wyłącznie Katniss. Niestety dziewczyna po ostatnich wydarzeniach nie jest za bardzo chętna na pozostanie twarzą rebelii, jednak po rozmowie z siostrą, dochodzi do wniosku, że dzięki temu może ugrać coś dla siebie. Zgadza się na zostanie Kosogłosem, ale stawia warunki, których prezydent trzynastego dystryktu musi dotrzymać
Przed dziewczyną trudne chwile. Będzie musiała wielokrotnie stawać przed kamerą i uświadamiać zwykłych ludzi, kto jest prawdziwym zagrożeniem. Z jej głowy nie będzie chciał wyjść Peeta. Póki chłopak znajduje się w Kapitolu, dziewczyna nie potrafi skupić się na powierzonych jej zadaniach. Gale kiedy tylko może i kiedy Katniss mu na to pozwoli jest przy niej, jednak to nie wystarcza. By Kosogłos mógł zaśpiewać, jej towarzysz z areny musi zostać odbity z rąk Snowa.
Niestety nawet wtedy przed dziewczyną stoi wiele wyzwań, z którymi w taki czy inny sposób będzie musiała sobie poradzić.
Zarówno ta część jak jej poprzedniczki, wciągnęłam nosem w na prawdę krótkim czasie. Fabuła nieziemsko mnie zaciekawiła i nie potrafiłam oderwać się od lektury, nawet gdyby miało to oznaczać zarwanie nocki.
Były chwile wzruszenia, kiedy to autorka powoli i z premedytacją oraz pełną świadomością swojego czynu wbijała mi nóż w serce i wyciskała łzy z oczu. Były momenty kiedy chciałam nawrzeszczeć na Katniss, Gala, Peetę... kiedy miałam ochotę powiedzieć Haymitchowi, że nie ma drugiego takiego jak on i z chęcią postawiłabym mu flaszkę. Bywały też momenty, że chciałabym podziękować za wszystko autorce, by za chwilę przekląć ją i wysłać do wszystkich diabłów.
Zakończenie mi się nie spodobało z wielu powodów, o których nie będę tu pisać, by nie spoilerować. Jedyne co mogę napisać to fakt, że Collins mogła nieco jaśniej nakreślić dalsze losy poszczególnych bohaterów, a nie tylko wspomnieć, że żyją i gdzie obecnie mieszkają. Według mnie to za mało, biorąc pod uwagę fakt, że z innymi postaciami wybiegła daleko do przodu (tak jak pisałam we wcześniejszej recenzji "W pierścieniu ognia", czasem mam wrażenie, że czytam drugiego Pottera, a raczej coś co wyszło spod pióra Rowling)
Pomimo tego, że "Kosogłos" to ostatnia część przygód Katniss, żegnam się z nią w dosyć smutny sposób. Prawdziwe perełki przychodzą niespodziewanie... nagle... tak jak "Igrzyska śmierci" wychwalane lata temu, a które ja przeczytałam dopiero teraz. To jak pożegnanie z przyjacielem, którego mamy świadomość, już nie zobaczymy, ale możemy wrócić do wspomnień i tego co było.
Z całego serca będę polecać każdemu, by zapoznał się z tą trylogią. Nie zważajcie na lekko zaniżoną u mnie ocenę. Pomyślałam, że muszę - tym razem - uargumentować Wam dlaczego nie ma celującego, a jest bardzo dobry. Otóż, gdybym ja była autorką Igrzysk, zakończenie trylogii nieco by się różniło od tego, które znamy. Jest to dla mnie taki dobitny minusik, że po prostu musiałam w zgodzie ze swoim sumieniem zaniżyć ocenę. Po za tym nie mam historii nic do zarzucenia. Wzruszająca, piękna i dająca troszkę do myślenia opowieść o tym, jak w obliczu śmierci zachowuje się człowiek i do czego jest zdolny, a przede wszystkim jak dużo jest w stanie osiągnąć kiedy nie walczy w pojedynkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zmierzch

Zmierzch – Stephenie Meyer. Ckliwa bajeczka o niczym? Recenzja również na mojej stronie: http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=25 O sadze...

zgłoś błąd zgłoś błąd