Black Ice

Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Otwarte
7,96 (3914 ocen i 602 opinie) Zobacz oceny
10
878
9
770
8
911
7
648
6
391
5
166
4
64
3
48
2
23
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Black Ice
data wydania
ISBN
9788375152630
liczba stron
400
język
polski
dodała
raven

Nie daj się zwieść pozorom! Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo...

Nie daj się zwieść pozorom!

Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór.

Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2014

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1141
juliett | 2017-06-16
Przeczytana: 04 lutego 2017

Jakoś nie zamierzałam raczej czytać "Black ice", ale raz znalazłam tę książkę w bibliotece na półeczce z nowościami, no to stwierdziłam "czemu nie". Normalnie bym po nią na pewno nie sięgnęła, ale panią Fitzpatrick znam już z serii Szeptem, która chociaż wkurzała mnie i była trochę przygłupia, to jednak miała w sobie coś, co sprawiło, że mi się na swój sposób spodobała. Jednak to.... to już zupełnie inna historia.

Książka otrzymuje ode mnie jakieś 2 punkty na 10.

Oceniłam tak nisko chyba tylko "Pachnidło" z książek, które są na blogu, ale ludzie... to jest po prostu masakryczne dno. Dobra, może moja wina, że po przeczytaniu zbyt wielu serii pisanych na jedno kopyto w stylu Szklanego Tronu, chciałam wziąć się za jakąś głupią młodzieżówkę, taką typową, amerykańską, takie tam romansidło. No i trafiłam na coś naprawdę głupiego. Po prostu główna bohaterka i jej przyjaciółka, a w sumie to wszyscy w tej książce, są tak cholernie durni, tak tępi, że po prostu nie wiem jak można się popisywać tak niskim poziomem inteligencji. Naprawdę.

Główna bohaterka, Britt, razem ze swoją przyjaciółką, Korbie, chcą sobie pojechać na ferie na wypad w góry. No i jadą, po drodze staje im samochód, no to one idą szukać pomocy. Do tej pory nie było tak źle. Jednak w momencie kiedy te dwie kretynki znajdują domek, a z nim jakichś dwóch podejrzanych chłopaków, z których jednego Britt spotkała rano, wszystko się sypie. Wszyscy chcą pokazać wszystkim, że są fajniejsi, mają większy pistolet, ewentualnie, że są tacy mądrzy iż będą robić wszystko na przekór.

Żeby nie było większych spojlerów, jednakowoż zakończenie wywnioskowałam po pięciu stronach, to zajmę się wątkiem miłosnym.

Britt cały czas myśli o swoim byłym, a jednocześnie ma przystojnego porywacza, więc skłania się do syndromu sztokholmskiego. Mam wrażenie, że ona nie mogła myśleć o czymś innym niż faceci, nawet w sytuacji gdzie mogła zostać w każdej chwili zamordowana. Supeeeer. Jeśli jednak chodzi o sam wątek, nie powiem raczej z kim on się będzie wiązać żeby nie robić spojlerów, ale jest on strasznie bezsensowny. Nawet jak Britt zdecyduje się, że kocha tego, którego wybrała, to potem nagle znajduje coś, przez co stwierdza, że nope, ona sobie ucieknie i nawet nie powiedziała pa pa. Wiem, że to zdanie było gramatycznie brawurowe, ale ta książka mam wrażenie, że wyssała mi całą inteligencję.

Ogólnie powiem tak - jak na thriller, czy kryminał, czy czym to miało być, było po prostu strasznie denne, słabe, przewidywalne. Nie podobało mi się w najmniejszym stopniu, dlatego nie polecam, ewentualnie polecam trzymać się z dala.

A i do to jest pierwsza książka, której nie ogarniam kompletnie tytułu. W książce nie znalazłam kompletnie żadnego przesłania, czemu to się niby nazywa Black ice.... Jak ktoś wie to mi powiedzcie :)

Recenzję można przeczytać również tutaj:
http://jawolesobiepoczytac.blogspot.com/2017/02/nawet-nie-wiem-jak-to-skomentowac-black.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podróż na koniec świata

Dziś mam dla Was recenzję tej oto cudownej książki. Dzięki niej poczułam się znów jak dziesięciolatka, która nie potrafi oderwać się od książki, dopók...

zgłoś błąd zgłoś błąd