Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trawa

Tłumaczenie: Robert Waliś
Seria: Artefakty
Wydawnictwo: Mag
7,18 (250 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
27
8
76
7
81
6
36
5
16
4
6
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Grass
data wydania
ISBN
9788374805414
liczba stron
432
słowa kluczowe
Artefakty
język
polski
dodał
Mariusz

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi. Wiele pokoleń temu ludzie uciekli na kosmiczną anomalię zwaną Trawą. Jednakże, zanim tam przybyli, inny gatunek uznał planetę za swój dom i zbudował na niej swoją kulturę... Teraz śmiercionośna zaraza rozprzestrzenia się pośród gwiazd, nie omijając żadnego świata poza Trawą. Okazuje się, że za tajemnicą...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi.

Wiele pokoleń temu ludzie uciekli na kosmiczną anomalię zwaną Trawą. Jednakże, zanim tam przybyli, inny gatunek uznał planetę za swój dom i zbudował na niej swoją kulturę... Teraz śmiercionośna zaraza rozprzestrzenia się pośród gwiazd, nie omijając żadnego świata poza Trawą. Okazuje się, że za tajemnicą odporności planety kryje się prawda tak wstrząsająca, że może oznaczać koniec wszelkiego życia.

„Sheri S. Tepper podejmuje umysłowe ryzyko, które stanowi siłę napędową science fiction i każdego gatunku literackiej fikcji”.
- Ursula K. Le Guin

„Tepper to mądra i subtelna artystka. Udają się jej rzeczy, których inni pisarze nawet nie powinni próbować”.
- Washington Post

 

źródło opisu: mag.com.pl

źródło okładki: mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2587
Marre | 2016-02-18
Przeczytana: 28 stycznia 2016

Zapraszam do dyskusji:
http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2016/02/201-sheri-s-tepper-trawa.html

Trawa to moje pierwsze spotkanie z cyklem Artefakty, zawierającym klasyczne dzieła fantastyki, niedostępne lub nigdy niewydane w Polsce. Nie mogłam się doczekać lektury, wobec której miałam bardzo wysokie oczekiwania. I początkowo jak najbardziej się one spełniały. Początkowo.

Uciekając przed biedą i przeludnieniem, ludzie osiedlili się na kilkunastu planetach naszej galaktyki. Ich rozwiniętej cywilizacji zagraża jednak tajemnicza epidemia, która nikogo nie pomija i na którą nie sposób znaleźć lekarstwa. Ale jedna planeta, Trawa, okazuje się bezpieczna. Świętość, potężna organizacja religijna, wysyła tam Marjorie i Riga Yrarierów z dziećmi. Mają oni zbadać pogłoski o domniemanych uzdrowieniach chorych przybyszów. Jednak prawda może nie być taka prosta.

Brzmi nieźle prawda? I przez pierwsze sto, sto pięćdziesiąt stron było nawet lepiej niż "nieźle". Zanurzyłam się w wielowątkową opowieść. Wiadomości o Trawie wydzielano mi bardzo powoli, wręcz metodą niedomówień, lecz całość wypadała niezwykle zręcznie. Naprawdę się wciągnęłam. Zachwyciły mnie wielowymiarowe postaci i powolne, pełne napięcia tempo akcji. A później fabuła zaczęła się rozwijać i pozostało mi tylko marszczyć me piękne, wyregulowane brwi.

Bo od pewnego momentu Trawa sprawia wrażenie, jakby autorce zabrakło pomysłów i odrobiny zdrowego rozsądku oraz logiki. Im dalej w las (przepraszam, w trawę!), tym gorzej. Całość prezentowała się wyjątkowo źle, a we mnie wzrastała irytacja (owszem, nie wiele mi potrzeba, aby się zirytować, ale fakt pozostaje faktem). Dużą zaletą była wspomniana wielowymiarowość. Podobała mi się niejednoznaczna postać Riga - hipokryty, utrzymującego dwie kobiety, dla którego ważniejsza od rodziny jest pozycja społeczna, a który po zniknięciu swojej córki rozpacza, bo jest zbyt słaby, by zrobić cokolwiek. Albo Marjorie, która musi przewartościować swoje życie i przemyśleć podejście do wiary. Takich elementów jest więcej. I co robi z nimi Tepper? Boleśnie wszystko upraszcza, by w epilogu mieć sytuację czystą - Marjorie "wyzwala się", a Rigo okazuje się skończonym dupkiem. (Przepraszam. Miałam nie przeklinać. Ale cóż zrobić, jak to prawda?). Fascynujące, że z dwóch księży jeden całkowicie popiera kobietę, a drugi faceta. Zero schematów -_- Pozwolę sobie podchwycić porównanie musicmyrock relacji między bohaterami do tych z podłej telenoweli. Boleśnie adekwatne. Okropnie mnie zdenerwowało, zupełnie jakby Trawę pisały dwie zupełnie inne osoby.

Upraszczanie wiąże się z totalnym jechaniem po schematach. Ci źli kosmici i ci dobrzy, którzy przewyższają nas niemal pod każdym względem. Jedyny ciekawy koncept, który wyniosłam z tej lektury (a od tzw. klasyków wymagam właśnie ciekawych konceptów), to kosmici będący złymi nie z powodu wrodzonej niegodziwości, a dlatego, że są czymś w rodzaju zbuntowanych nastolatków. Wobec całego stosu beznadziejnych kosmicznych złoczyńców i niszczycieli galaktyk w popkulturze, ten pomysł wyjątkowo przypadł mi do gustu. Co nie zmienia faktu, że kwestie naukowe ledwo trzymają się kupy. Z życia pozaziemskiego autorka skupiła się na kwestii rzekotki-ogary-hippae-lisy, a oprócz tego wspomina o dwóch innych gatunkach,o których jednak ciężko cokolwiek powiedzieć. I to wszystko występuję na całej planecie? W całości porośniętej trawą? Przecież, gdyby jeden ekosystem zajmował cały glob, to znajdowałby się w stanie permanentnego zagrożenia! Wystarczyłoby kilka zjadliwych mikroorganizmów i po całym życiu na Trawie! (Że o aminokwasach wciąganych z powietrza nie wspomnę, bo mnie znów krew zaleje. Ups, za późno).

Dawno nie czytałam książki o tak zmarnowanym potencjale. Nawet zużywając 90% mojej empatii, nie potrafię zrozumieć, czym zachwycali się inni czytelnicy. I żeby moja ukochana Ursula K. le Guin to rekomendowała! Już po zakończeniu lektury dowiedziałam się, że Trawa to pierwszy tom trylogii. Za dalsze podziękuję.

Gwoli podsumowania, Trawę napisano całkiem sprawnie i czyta się ją równo pomimo niezbyt prędkiego tempa akcji. Zamierzałam wystawić jej ocenę wyższą, licząc, że przelanie frustracji na "papier" zadziała jak katharsis. Złudne nadzieje. Nie potrafię i nie polecam, choć do cyklu Artefaktów się nie zniechęcam i Wam również nie radzę tak robić. Jestem w trakcie lektury Wszystkich na Zanzibarze i tu zachwyt wciąż trwa :)

PS. Przydałaby się porządna korekta, oj przydałaby się.

PS2. A wątek miłosny to jakaś zoofilia jest.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Życie Lali przez nią samą opowiedziane

Przeczytałam "Lalę", byłam zachwycona, nie mogłam nie przeczytać "Życia Lali przez nią sama opowiedzianego". Opowieści Pani Heleny...

zgłoś błąd zgłoś błąd