Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Genialni. Lwowska szkoła matematyczna.

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,73 (565 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
57
9
88
8
182
7
164
6
53
5
11
4
6
3
1
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Ulam, Stanisław Mazur, Antoni Łomnicki i wielu innych uczonych tworzyło w latach międzywojennych tzw. lwowską szkołę matematyczną. Współpracując ze sobą, bądź rywalizując, przeciwstawiając matematykom z Warszawy i Krakowa, dokonali wielu odkryć, zdobyli sławę, zaszczyty i zrobili międzynarodowe kariery wykładowców, a Ulam został współtwórcą pierwszej...

Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Ulam, Stanisław Mazur, Antoni Łomnicki i wielu innych uczonych tworzyło w latach międzywojennych tzw. lwowską szkołę matematyczną. Współpracując ze sobą, bądź rywalizując, przeciwstawiając matematykom z Warszawy i Krakowa, dokonali wielu odkryć, zdobyli sławę, zaszczyty i zrobili międzynarodowe kariery wykładowców, a Ulam został współtwórcą pierwszej bomby atomowej. Ich burzliwe losy, osiągnięcia, kariery naukowe i pozanaukowe, dramatyczne dzieje kończące się w wielu przypadkach śmiercią od kul hitlerowskich okupantów, opisuje Urbanek na tle zmieniającego się życia politycznego i kulturalnego Polski w czasie dwudziestolecia międzywojennego, w trakcie i po II wojnie światowej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry , 2014

źródło okładki: www.iskry.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 948

Ogromne rozczarowanie, całkowite wprowadzenie czytelnika w błąd – ta książka nie mówi NIC o lwowskiej szkole matematycznej. Nie wystarczy wziąć na tapetę ciekawego tematu, trzeba przedstawić go umiejętnie. Nie da się tego uczynić, jeśli nie ma się o nim pojęcia, jak autor – jedynym jego wkładem jest przeczytanie szeregu książek napisanych wcześniej i dokonanie nieudanej kompilacji.

Ocenę zawyżam za ładne wydanie (nic dziwnego, Iskry wydają estetycznie) oraz wieńczący książkę wywiad z profesorem Romanem Dudą – odpowiedzi są bardziej rzeczowe i wyważone niż poprzedzające je 240 stron. To także ostateczne obnażenie niekompetencji autora, który przypuszcza, że gdyby Stefan Banach żył dłużej, otrzymałby Nobla – jakiego z dziedziny matematyki się nie przyznaje. Ciężko mi pojąć, dlaczego to pogrążające autora pytanie uchowało się w wersji drukowanej. Inne zadawane pytania zahaczają niemal o rasizm, który przebrzmiewa też przez wiele fragmentów książki – autorowi ciężko pojąć, że można być zarówno Żydem, jak i Polakiem, wszystkich więc zbiorczo uznaje za genialnych Żydów (chociaż sami zainteresowani utrzymywali inaczej).

Jeśli ktoś słyszał kiedyś o lwowskiej szkole matematycznej, Stefanie Banachu – z książki niczego więcej się nie dowie. Poza tym że szkoła istniała, była niepowtarzalna, bo o matematyce dyskutowano w kawiarniach, co było niepowtarzalne, naprawdę nie-po-wta-rzal-ne!, a wszyscy tamtejsi matematycy byli genialni, ale najbardziej genialnym był Banach, który był genialny, wysoki i ge-nial-ny.
Jeśli ktoś o wyżej wymienionych nie słyszał, tyle właśnie się dowie dzięki pierwszej połowie książki.
A gdyby powtórzeń tych fraz było zbyt mało – tekst co chwila rozdzielany jest na krótsze fragmenty (maksymalnie trzy strony ciągłego tekstu, często jedynie kilka linijek) poprzez wyszczególnienie – głównie – nazwiska któregoś matematyka. Czasem dlatego, że pojawia się on w toku narracji, czasem by przeskoczyć w inne miejsce – chaotycznie, bez ładu i składu. Potrzeba zwiększenia objętości? Uznanie, że czytelnik nie jest w stanie skupić się na większej partii tekstu?

Chciałabym dowiedzieć się w przystępny sposób, czym zajmowała się lwowska szkoła matematyczna; do czego przydatna była praca polskich uczonych, że zdobyli takie światowe uznanie. Chętnie poczytałabym, dlaczego byli genialni, a Banach najgenialniejszy.
Dowiedziałam się, że „bo tak”. Bo Banach wielkim matematykiem był.
Tyle wiem i wiedziałam, zanim sięgnęłam po tę książkę.

Autor nie ma pojęcia o matematyce, więc nie pisze o matematyce. Ale o tym do licha miała być ta książka! Gdybym chciała poczytać o losach ludzi w czasie wojny (kolejne 70 stron) czy sytuacji intelektualistów w PRLu (następne 70 stron) – wzięłabym do ręki co innego. Aby zarysować tło historyczne, autor rozwodzi się nad kwestiami oczywistymi, całkowitymi truizmami – podczas lektury czułam się traktowana jak idiotka. Dla kogo została napisana ta książka i po co? Pecunia non olet, krwawa nać.

Więc może chociaż jakieś ciekawostki, anegdoty z życia wielkich matematyków? A owszem, w ilości niewielkiej i niezbyt zadowalającej. Można dowiedzieć się, że wielu z nich nie radziło sobie ze sprawami dnia codziennego (zapłacenie rachunku w sklepie), miało problemy z kobietami (bez większych konkretów) i nie umiało zajmować się niczym innym poza matematyką.
Obraz to niezmiernie antypatyczny (dla Ksantyp nieprzepadających za Sokratesami – podwójnie). Być może w dużej mierze prawdziwy, ale nie ma szans na złagodzenie takiego wrażenia, skoro brak jakichkolwiek konkretów o badaniach i osiągnięciach lwowskich matematyków, o czym głównie powinna traktować tak zatytułowana książka. Wyjątek stanowi Stanisław Ulam, ale żadna w tym zasługa autora; ciężko raczej nie wiedzieć nic o bombie atomowej i wodorowej.
Kiedy w narracji pojawia się nowy matematyk, przedstawienie sylwetki nieuchronnie prowadzi do tego samego wniosku: był genialny, ale nie tak genialny jak Banach!
Nieco więcej jest o Hugonie Steinhausie i wspomnianym już Ulamie, marna to pociecha.

Co z ciebie wyniosłam, o rewelacyjna książko?
Lwowska szkoła matematyczna była niepowtarzalna. Gdyż albowiem (pośrednio) dała światu bombę wodorową i Stefana Banacha. Ale najważniejsze, że Stefana Banacha!

Powtórzmy jeszcze raz, żeby nie zapomnieć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Co się stało

8.11.2016 świat zadrżał. Zadrżałam i ja gdy glob obeszła widomość, że Donald Trump został nowym Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Pomimo tego, że nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd