Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jego Wysokość Longin

Cykl: Longin (tom 1)
Wydawnictwo: Znak emotikon
7,18 (367 ocen i 94 opinie) Zobacz oceny
10
33
9
29
8
83
7
105
6
82
5
23
4
6
3
4
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324029617
liczba stron
120
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Longin mieszka w kuchni (bo jego pokój to właściwie kawałek kuchni, w której tata wydzielił dla niego miejsce), uwielbia bawić się resorakami (nawet nie mówcie, że nie wiecie, co to jest!), a jego marzeniem jest nowiutkie Atari (no dobra, tu podpowiedź: to ma joystick i można na tym grać w gry). Nie lubi zabawy w chowanego, bo zawsze jakoś wystaje – a to głowa, a to ręce, a to nogi. A poza tym...

Longin mieszka w kuchni (bo jego pokój to właściwie kawałek kuchni, w której tata wydzielił dla niego miejsce), uwielbia bawić się resorakami (nawet nie mówcie, że nie wiecie, co to jest!), a jego marzeniem jest nowiutkie Atari (no dobra, tu podpowiedź: to ma joystick i można na tym grać w gry). Nie lubi zabawy w chowanego, bo zawsze jakoś wystaje – a to głowa, a to ręce, a to nogi. A poza tym zawsze wpakuje się w jakieś tarapaty (ale słowo, wcale nie specjalnie!). Na pewno byście się dogadali!

Longin, co z ciebie wyrośnie?! Już wiadomo. Marcin Prokop, czyli jak dorastałem w PRL-u.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 490
Okularnica | 2016-01-09
Na półkach: Przeczytane, Dzieci
Przeczytana: 09 stycznia 2016

Właściwie to nie wiem, co w tej książce mogłoby być lepszego. Już pierwsze strony z archiwalnymi zdjęciami z dzieciństwa pana Prokopa i zabawnymi podpisami sprawiają, że człowiekowi zaczyna błąkać się uśmiech na twarzy. I nie schodzi on, aż do ostatnich stron książki. Humor i lekkość są uzupełnione ilustracjami Joanny Rusinek - niby czarno-białymi, a jednak tak bardzo oddającymi charakter książki.
***
Ktoś tu zarzucił, że brak tej książce głębszej myśli lub puenty, porównując ją do serii Mikołajka. Ale czy naprawdę każda książka musi być tak doszlifowana na tip-top, robiona na jedno kopyto? Prokop stworzył powieść dla dzieci, która jak mniemam miała być zapisem wspomnień z jego dzieciństwa, rzeczy charakterystycznych dla tamtych czasów, zapisem tego co wtedy sprawiało radość i podnosiło adrenalinę. Obcinanie dziewczynom warkoczy w szkole, ubieranie starych butów mam lub babć (co wywoływało salwy śmiechów rówieśników) czy cieszenie się ze zwykłego starego koła od roweru, które służyło jako obręcz do gry z koszykówkę. Perełki! A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że córka pana Prokopa - Zosia, może powiedzieć z dumą, że tata napisał dla niej książkę. <3!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin

„Dzikie łabędzie” - trudna książka o trudnej i przerażającej rzeczywistości Chin XX wieku na podstawie opowieści o życiu trzech kobiet: babci, mamy i...

zgłoś błąd zgłoś błąd