Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ani słowa prawdy

Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,07 (2443 ocen i 172 opinie) Zobacz oceny
10
146
9
255
8
479
7
815
6
420
5
226
4
40
3
46
2
10
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375746471
liczba stron
632
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Inne wydania

Był bardem i najemnikiem, na którego kolanach umarł krasnoludzki król. W tajemniczych okolicznościach odziedziczył Księgę Czarów, Kryształową Kulę oraz różdżkę. Obwołał się magiem, a wkrótce został najsłynniejszym czarodziejem znanego świata. Zbiór opowiadań o Arivaldzie z Wybrzeża – człowieku inteligentnym, silnym i sprawiedliwym. W zmieniającym się jak kalejdoskop świecie on niezmiennie...

Był bardem i najemnikiem, na którego kolanach umarł krasnoludzki król. W tajemniczych okolicznościach odziedziczył Księgę Czarów, Kryształową Kulę oraz różdżkę. Obwołał się magiem, a wkrótce został najsłynniejszym czarodziejem znanego świata.

Zbiór opowiadań o Arivaldzie z Wybrzeża – człowieku inteligentnym, silnym i sprawiedliwym. W zmieniającym się jak kalejdoskop świecie on niezmiennie pozostaje kimś na kogo można liczyć. Chociaż czasami musi dokonywać arcytrudnych wyborów moralnych.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 152
Linoskoczek | 2016-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 marca 2016

Zbiór opowiadań o magu Arivaldzie, takim nietypowym czarodzieju, bo trochę samouku, a bardziej uzurpatorze, przez to osobniku oryginalnym na tle świata, po jakim się rozbija. Może nie tak strasznie aktywnie, ale z radością, że można użyć życia. Choć z umiarem. Ten bohater z własną historią, do której wraca niejednokrotnie, choć czy czerpie z niej jakoś zauważalnie? No nie wiem. Trochę aluzji i retrospekcji, niespecjalnie wpływających na fabułę. Ale mag nieszablonowy, raczej praktyk niż teoretyk, co sprawia, że raz za razem wikła się w przedziwne i zwykle zabawne awantury, w których radzi sobie o tyle umiejętnościami, o ile zdrowym rozsądkiem. Właściwie bardziej to zdrowym rozsądkiem, choć trzeba przyznać, że niejednokrotnie uprawianym wbrew powszechnie rozumianej logice.

Autor za pomocą perypetii głównego bohatera ukazuje całkiem zróżnicowany świat, pełen magii, cudownych wydarzeń, zadziwiających stworzeń, ich różnorodność poparta przykładami, zatem dowiemy się czegoś o właściwej im naturze. Takie smaczki. Na przykład, że krasnoludy będą miały dla siebie swój wypełniony pracą raj, zaś elfy karność po kres życia. Ilość ras spora, zwyczaje opisane, trolle przysłowiowo głupie, choć przy tym dobroduszne. Oczywiście fabuła dotyczy przede wszystkim ludzi. Są odmienni, ci na Wybrzeżu różnią się od tych w głębi lądu. Słowem świat z solidnymi fundamentami, przedstawiany całkiem szeroko. Nie miałoby to oczywiście żadnego znaczenia, gdyby fabuła okazała się nudna.
A ta dotyczy losów maga, który lubi wtrącać swoje trzy grosze niemal we wszystko, naprawiając świat o tyle, o ile możliwe. Przy czym jednak świat raczej rozległy niż przybliżony. Owszem, jak wspomniałem powyżej, przykłady na różnorodność się znajdą. Takie statyczne i wyrywkowe. To wyspy, nie kontynent. Wiemy, że ten świat istnieje, ale nie dzieje się w nim specjalnie wiele poza tymi miejscami, o jakie zahacza akcja i gdzie panoszy się Arivald. Pozostałe jakoś nie tętnią życiem. Za wiele z nich nie dociera, a jeśli już to zwykle dziwactwa, mamiące barwnością, za którą jednak głębi nie za wiele.
Ale ostatecznie to opowiadania i choć ułożone w cykl z przeplatającymi się bohaterami i tym samym uniwersum, to przecież oparte w głównej mierze na zwrotach akcji i puencie. Te ostatnie w książce Piekary solidnie przepracowane, ale już nie olśniewające. W ostatnim opowiadaniu wręcz finał rozczarowujący.

Samo dzianie się w opowiadaniach bardziej oparte na ekscentryczności bohaterów niż umotywowane działaniami popartymi ich konsekwentną charakterystyką. Najlepiej przedstawia się sam Arivald, choć w jego przypadku nie przekonamy się za bardzo, skąd bierze się w nim potrzeba utrzymania ładu świata, poza tym, że będziemy podejrzewać jakieś właściwości natury takie jak na przykład wrodzona dobroduszność. Poza tym świat taki raczej nieprzesadnie krwawy. Owszem nie zabraknie wielkiej wojny, ale patrząc na rozwiązywanie pojawiających się konfliktów, to taki z grubsza pokojowy. Bo z tym Arivaldem na czele, który wojny już ma poza sobą i nadszedł dla niego inny etap w życiu, polegający na rozwiązywania kłopotów dla powszechnej korzyści.
Nie sposób nie odnieść wrażenia, że taki bohater dopasowany do świata nie dążącego do wojny dla samej wojny odpowiada dojrzałości Autora. Nie musi się szarpać, może patrzeć z boku, ciesząc się tym, co widzi.
Sporo humoru, zauważalnie ironicznego, z nutą dojrzałej rezygnacji.

Podsumowując, całość to dobrze skonstruowana książka, choć bez fajerwerków. Jednak lektura przyjemna i mimo że nie olśniewająca, to na swoje gwiazdki zasługuje.
Dla mnie na:
siedem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Kryształowe serca

Dawno nie czytałam tak złej książki. Złej i źle napisanej. Fabiana jest typowym naiwnym podlotkiem. Jej chłopak ją zgwałcił, a jednak troszczy się o...

zgłoś błąd zgłoś błąd