Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ani słowa prawdy

Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,06 (2331 ocen i 169 opinii) Zobacz oceny
10
141
9
246
8
453
7
769
6
408
5
212
4
40
3
46
2
10
1
6
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375746471
liczba stron
632
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Inne wydania

Był bardem i najemnikiem, na którego kolanach umarł krasnoludzki król. W tajemniczych okolicznościach odziedziczył Księgę Czarów, Kryształową Kulę oraz różdżkę. Obwołał się magiem, a wkrótce został najsłynniejszym czarodziejem znanego świata. Zbiór opowiadań o Arivaldzie z Wybrzeża – człowieku inteligentnym, silnym i sprawiedliwym. W zmieniającym się jak kalejdoskop świecie on niezmiennie...

Był bardem i najemnikiem, na którego kolanach umarł krasnoludzki król. W tajemniczych okolicznościach odziedziczył Księgę Czarów, Kryształową Kulę oraz różdżkę. Obwołał się magiem, a wkrótce został najsłynniejszym czarodziejem znanego świata.

Zbiór opowiadań o Arivaldzie z Wybrzeża – człowieku inteligentnym, silnym i sprawiedliwym. W zmieniającym się jak kalejdoskop świecie on niezmiennie pozostaje kimś na kogo można liczyć. Chociaż czasami musi dokonywać arcytrudnych wyborów moralnych.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 530
AndromedaMirtle | 2015-12-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 grudnia 2015

Szczerze mówiąc, mam trochę mieszane uczucia względem tej książki. Z jednej strony przygody były zazwyczaj ciekawe, było parę momentów zabawnych, ale jeśli się zwraca uwagę na szczegóły, książka robi się irytująca. Arivald zostaje czarodziejem niezupełnie legalnie, ale potem bez skrupułów korzysta ze wszystkich przywilejów przysługującym czarodziejom i patrzy z góry na wszystkich, których potępiają czarodzieje. Na dodatek irytujące jest, że Arivald w ciągu paru lat zyskuje sobie sławę i pozycję, o jakiej wielu czarodziejów, którzy uczyli się magii od dziecka, mogłoby tylko pomarzyć. W pewnym sensie przypomina to karierę Nikodema Dyzmy. Oczywiście przesadzam, bo Arivald jest raczej przyzwoitym człowiekiem i zazwyczaj nie robi nikomu krzywdy.
Moim drugim problemem z tą książką było to, że cała narracja - chociaż trzecioosobowa - jest prowadzona z punktu widzenia starszego mężczyzny i ten cały świat wartości i zainteresowań nie przemawia za bardzo do mnie, młodej kobiety. Zwłaszcza że sposób, w jaki przedstawiane są tam kobiety, jest często dosyć problematyczny. Zwłaszcza opowiadanie "Czarodziejki chaosu" wprawiło mnie w sporą konsternację. Zresztą kobiet prawie w ogóle w tych opowiadaniach nie ma.
Problem polega też na tym, że większość opowiadań na początku rozbudzała we mnie jakieś oczekiwania, a potem fabuła szła w zupełnie inną stronę i dlatego w większości wypadków czułam się nieco rozczarowana.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaczęło się w Radomiu

"Czy potraficie sobie wyobrazić, że w Radomiu istnieją piramidy? Że w piwniczych podziemiach kiedyś były cele, w których znęcano się nad więźniam...

zgłoś błąd zgłoś błąd